Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
VI Lubelski Mini Zlot Krzczonów-Lublin 2017
Autor Wiadomość
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-11, 22:27   

zbychowiec, proste! :D
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
panna Monika
Zlotowicz



Dołączył: 04 Sie 2013
Posty: 520
Skąd: Łódź

Wysłany: 2017-04-11, 23:24   

Ale fajne mieliście spotkanie... Okazuje się, że wcale nie tak daleko do Lublina.
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5377
Wysłany: 2017-04-12, 08:17   

TomaszK napisał/a:
Czy ktoś zauważył jaki miałem krawat ? A dodam, że byłem w Lublinie w bardzo poważnej sprawie służbowej.

Chyba nikt nie zauważył, a krawat miałem w samochodziki. Dostałem go od żony na gwiazdkę.
_________________
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10936
Wysłany: 2017-04-12, 08:45   

TomaszK napisał/a:
TomaszK napisał/a:
Czy ktoś zauważył jaki miałem krawat ? A dodam, że byłem w Lublinie w bardzo poważnej sprawie służbowej.

Chyba nikt nie zauważył, a krawat miałem w samochodziki. Dostałem go od żony na gwiazdkę.

Jak to nikt? My zauważyliśmy! Krawat był RE-WE-LA-CYJ-NY! :564:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10936
Wysłany: 2017-04-12, 08:49   

TomaszK napisał/a:
Jak wczoraj w nocy szedłem spać, to Czesio zabierał się za pieczenie chleba. Nie wiem kiedy skończył, ale chociaż jestem w domu dopiero od godziny, 1/3 bochenka już nie ma. Beata bardzo chwali.

TomaszKu, nie było tak źle. Przed pierwszą już spałem. :-D
Cieszę się, że Wam smakował chlebek. :-)
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-12, 09:05   

TomaszK, oczywiscie , ze Twoj krawat byl swietny i kazdy to potwierdzi :D
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 896
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-04-12, 19:24   

TomaszK napisał/a:
TomaszK napisał/a:
Czy ktoś zauważył jaki miałem krawat ? A dodam, że byłem w Lublinie w bardzo poważnej sprawie służbowej.

Chyba nikt nie zauważył, a krawat miałem w samochodziki. Dostałem go od żony na gwiazdkę.

Ja na zdjęciach wcześniej nie zauważyłem, ale teraz na takie dictum powiększyłem zdjęcie i krawat jest po prostu Re-We-La-Cyj-Ny!!! :564:
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
Eksplorator63
Przygodomaniak



Wiek: 55
Dołączył: 16 Maj 2016
Posty: 1281
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2017-04-13, 08:04   

irycki napisał/a:
TomaszK napisał/a:
TomaszK napisał/a:
Czy ktoś zauważył jaki miałem krawat ? A dodam, że byłem w Lublinie w bardzo poważnej sprawie służbowej.

Chyba nikt nie zauważył, a krawat miałem w samochodziki. Dostałem go od żony na gwiazdkę.


Ja na zdjęciach wcześniej nie zauważyłem, ale teraz na takie dictum powiększyłem zdjęcie i krawat jest po prostu Re-We-La-Cyj-Ny!!! :564:

Krawat super :564:
_________________
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8422
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-04-13, 15:31   

Zazdroszczę spotkania!

Tomaszku, krawat wspaniały!
Mary - już się nie mogę doczekać spotkania z Tobą :-)
Barttez - czemu uczestniczysz jedynie z lotach lubelskich? :027:
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8183
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-04-13, 15:35   

Yvonne napisał/a:
Barttez - czemu uczestniczysz jedynie z lotach lubelskich?

Mam taką samą uwagę! Choć ja miałem okazję poznać tego osobnika osobiście. :-D
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XVIII XIV 1

 
 
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-13, 21:31   

RELACJA Z MINI ZLOTU LUBELSKIEGO by Krwawa Mary - czyli ja :D

Abyście dokładnie wczuli się w klimat przyjazdu TomaszaK do Lublina muszę zacząć swą opowieść w najmniej oczekiwanym momencie… czyli jakiś tydzień przed Jego przyjazdem. Za waszymi oknami musi świecić słońce zwiastujące piękny dzień, w domu niech pachnie domowym spaghetti, w uszach gra Fleetwood Mac ze Stevie Nicks i jak zawsze niech czas Was goni szalenie. Dokładnie wtedy rozpoczęły się przygotowania do wizyty Tomasza w lubelskim.
Od tego właśnie powinna zacząć się historia o tym jak to poznałam Czesia, Barta (wybacz, ale odrobinę Cię skróciłam) i Tomasza.
Tydzień minął jak z bicza strzelił. Budzę się w poniedziałek rano zadowolona z życia, że nie ma metodologii, można z 10 minut dłużej poleżeć w łóżku, pogoda piękna – ciepło, gangu trójkołowych rowerków nie ma, kot jak nigdy – grzecznie śpi – myślę sobie, żyć nie umierać! W takim uniesieniu całodziennym, ustalam drobne szczegóły z Czesiem wieńczące przygotowania wielkiego przyjazdu Tomasza i zdaje sobie sprawę, że to już jutro! Myślę sobie: Kurczę! Co tu robić?! Wypadało by się umyć jakoś wieczorem – może nawet wykąpać? Włosy umyć co by nie wystraszyć Tomasza od razu! Kot oczywiście (tak, kot też jest tu bohaterem!) tak mnie wspierał w moim postanowieniu, że wlazł pod kołdrę i już tam usnął.
Jak postanowiłam tak zrobiłam. Wyszorowana, zęby umyte, jak nigdy ogarnięta – wyglądam przez okno – ani jednej chmurki praktycznie – cudnie, pogoda się sprawdzi! Więc zostaje tylko jeszcze ubrać się porządnie i jechać na spotkanie!
W takim właśnie nastroju skończył się poniedziałek.
Krótkie informacje, które sobie wynotowałam:

1. Tomasz będzie od 9:00 na egzaminach.
2. Wcześniej śpi u Czesia więc – dla mnie – luz.
3. Spotkanie umówione.
4. Zebranie Koła na 17:00 (KTO W DZIEŃ KIEDY PRZYJEŻDŻA TOMASZ ROBI ZEBRANIA?!).
5. Autobus, żeby dojechać na spotkanie około 13:33.
6. Zebrać się i można ruszać.

WTOREK 11-ego.
Tego dnia moim budzikiem okazał się kot, który zaplątał się w kołdrę i prawie bym go nie rozgniotła. Na szczęście zaczął drzeć tego swojego ryjka, a że niestety czas już i tak był by wstać to miał szczęście (w normalnych okolicznościach stałby się pasztetem).
Ledwo przytomna odsłaniam rolety – patrzę – zamiast słonecznego poranka jest wiatr, chmury i lekka mżawka. Myślę sobie – no cudownie – zawsze człowiekowi pod górkę! Ale jeszcze mnóstwo czasu więc może się wypogodzi! Z taką nadzieją zaczęłam się zbierać na umówione spotkanie.
I wtedy zaczęły się prawdziwe schody.
Na spotkanie umówiliśmy się przy Zamku Lubelskim na godzinę 14:00 (mniej więcej, biorąc pod uwagę, że Tomasz może się spóźnić oraz, że mam zebranie Koła na godzinę 17:00). Najważniejszego smsa od Czesia dostałam koło godziny 11:29, że dopiero pierwszy interesant wyszedł ze spotkania z Tomaszem (warto tu powtórzyć, że całość miała się zacząć koło 09:00). Myślę – dobra, zero paniki – pewnie tylko pierwszy taki rozmowny. Brałam tutaj poprawkę na to, że kiedy u nas idzie się na egzamin ustny to często gęsto trwa on około 15min max. Umówiliśmy się, że Czesio będzie mnie na spokojnie informował, co i jak dalej.
Dwie godziny później dostaje kolejnego smsa (13 z minutami) – dopiero druga osoba, ale spokojna głowa – jedna zrezygnowała. W głowie przeliczam – wychodzi plus minus 2 godziny na jedną osobę. Liczę dalej – coś mi się nie kalkuluje dobrze, bo wychodzi, że ze spotkania nici. No nie może być tak. Piszę do Czesia, że w takim razie jeszcze nie jadę, bo bez sensu jest marznąć pod Zamkiem, kiedy przesuwają się nam godziny. Za jakiś czas – telefon od Czesia – widzimy się! Zbieraj się i pod Zamek! Możecie mnie chwalić – zebrałam się w 5 minut i biegiem na autobus.
Na Zamek dotarłam bez większych przeszkód i wchodząc po schodach – patrzę – ktoś czeka! A tam nie kto inny tylko nasz Czesio! Pięknie się zapoznaliśmy i zostało nam tylko czekać na Barta. Może z pięć minut nawet nie minęło gdy naszym oczom ukazał się Bart! On naprawdę istnieje! I jest strasznie wysoki! I Tomasz ma zupełną rację – nie jest łysy mimo, że Czesio nazywa Go Łysy.
W takim towarzystwie zrobiliśmy pierwsze zdjęcia naszego mini – zlotu. Aby schować się chociaż na chwilę od wiatru, weszliśmy na dziedziniec zamkowy i na jednej z ławeczek postanowiliśmy trzasnąć sobie selfie specjalnie dla Tomasza i pokazać mu, że już czekamy i jesteśmy gotowi na spotkanie z Nim.
Siedząc przez chwilę na dziedzińcu przyszło nam do głowy kilka pomysłów:
1. Czesio będzie eksponatem i wbijemy się z nim na egzamin do Tomasza, żeby się z Nim szybciej spotkać.
2. Podsuniemy Tomaszowi pomysł, że boli go brzuch lub pilnie musi wyjść za potrzebą i wtedy Go dorwiemy i już nie puścimy na salę.
3. Spożytkuję mój osobisty czar i urok by Tomasza puścili szybciej z egzaminów.
W końcu jednak doszliśmy do wniosku, że pojedziemy do Tomasza i zrobimy mu niespodziewankę. I tak też się stało. Dojechaliśmy właściwie pod sam szpital, gdzie w jednym z budynków miał być Tomasz. Bart wyszukał odpowiedni budynek na mapie i ruszyliśmy. Weszliśmy do budynku, który według mapy miał być odpowiednim i zaczęliśmy się rozglądać. Właśnie wtedy zobaczyliśmy tak smutnych studentów, że już chyba nigdy, nawet przez myśl mi nie przejdzie, że na moim wydziale ktoś chodzi smutny. Wtem zaczepił nas ochroniarz z marsową miną. Okazało się, że weszliśmy do złego budynku, więc pokierował nas w dobrą stronę. Idąc kawałek ogarnęliśmy się, że dotarliśmy pod główny budynek, zupełnie nie z tym numerem, który miał być. Postanowiliśmy, że pod nim zaczekamy na Tomasza. W tak zwanym między czasie przyszło nam do głowy, że Tomasz to nas pewnie wystawił i w zasadzie to się spotkaliśmy o tak, aby się spotkać (co również było by zupełnie miłe). Nagle odezwał się telefon Czesia. Tomasz! Powiedzieliśmy mu gdzie jesteśmy i już tylko chwile dzieliły nas od spotkania. I tak się stało!
TomaszK nie czytaj teraz :D
Tomasz. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to jego czupryna!
TomaszK – już możesz :D
Przywitaliśmy się i pierwsza myśl jaka pojawiła mi się w głowie: BYLEBY NIE POWIEDZIEĆ CZEGOŚ GŁUPIEGO. I wtedy pierwsze co mi się wyrwało: ALE TY MASZ CUDOWNY GŁOS! Załamanie totalne – idiotka! Ale okazało się, że nie jest, aż tak źle :)
I wiecie gdzie poszliśmy? Do kawiarni szpitalnej, aby nie kręcić się po Lublinie i nie tracić czasu. Właśnie w taki sposób się poznaliśmy i co więcej okazało się, że pod względem literatury – ja i Tomasz mamy podobne upodobania – oboje uwielbiamy Jakuba Wędrowycza :D dlatego też na zdjęciu Tomasz trzyma najnowszą książkę związaną z Kubusiem – cz. 8 – jeśli ktoś nie ma – mogę wysłać pdf (posiadam wszystkie części więc spokojnie). A resztę to już chyba Tomasz wam opowie :D
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-13, 21:43   

Wybaczcie za taki chaos, ale to moj pierwszy raz a propo relacji :/
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8422
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-04-13, 21:47   

Krwawa Mary napisał/a:
Wybaczcie za taki chaos, ale to moj pierwszy raz a propo relacji


Chaos?
Twoja relacja jest WSPANIAŁA!
Masz talent, naprawdę. Piszesz ciekawie, zabawnie i żywym językiem. Bardzo mi się podoba.
Pisz więcej!

P.S. Już wiem, kto dostanie najwięcej relacji do napisania po zlocie :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-13, 21:48   

No... swietnie...
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5377
Wysłany: 2017-04-13, 21:51   

O rajuśku ! I ja mam teraz napisać tak obszerną relację z poprzedniego wieczoru ? Myślałem, że już napisałem. Oprócz przyjemnej atomosfery i ogrodu nadającego sie na rozbicie kilkunastu namiotów (w czasie przyszłego zlotu lubelskiego) był jeszcze grill i kaszanaka domowej produkcji - rodziców Czesia. Wcześniej Czesiu pokazał mi dom, w którym urodził się Wojciech Siemion, aktor z mojej młodości. O tym, że żona Czesia jest wspaniała już pisałem, więc dodam tylko, że córki też są wspaniałe. Rano uczestniczyłem w wybieraniu się całej rodziny do pracy, szkoły i przedszkola i zaskoczyła mnie pełna zgoda. U nas zawsze było nagromadzenie negatywnych emocji związane z posiadaniem tyko jednej łazienki i koniecznością zmuszania się do pójścia do szkoły.
A Krwawą Mary jestem zachwycony, co już pisałem, ponadto jest bardzo podobna do Milady, która zawsze kojarzyła mi się z moją córką. Zrobili mi naprawdę dużą przyjemność przychodząc do szpitala i oszczędzając mi szukania w Lublinie miejsca do parkowania. I umilali mi egzamin wysyłając SMS-y, chociaż to akurat nie ja się denerwowałem. Dodam, że wszyscy zdali na 4 i 4+.
_________________
 
 
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-13, 21:54   

TomaszK, to wszystko przez to, ze nie wiedzialam co w tym wszystkim zawrzec a tego bylo od groma!
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8183
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-04-13, 22:25   

Krwawa Mary napisał/a:
Wybaczcie za taki chaos, ale to moj pierwszy raz a propo relacji :/

Jaki chaos, relacja malina! :564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XVIII XIV 1

 
 
barttez
Forowy Lektor


Wiek: 39
Dołączył: 13 Lip 2013
Posty: 1160
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2017-04-14, 07:07   

johny napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Barttez - czemu uczestniczysz jedynie z lotach lubelskich?

Mam taką samą uwagę! Choć ja miałem okazję poznać tego osobnika osobiście. :-D




Było napisać tucznika :-P
_________________

Aetas dulcissima adulescentia est
 
 
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-14, 09:36   

A wiecie co - zapomnialam najwazniejszego w mojej relacji!
Na sam koniec to sfrajerzylam, bo okazalo sie, ze przesuneli zebranie na 17:30
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
barttez
Forowy Lektor


Wiek: 39
Dołączył: 13 Lip 2013
Posty: 1160
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2017-04-14, 09:43   

Kot Cię obudził :-D l
_________________

Aetas dulcissima adulescentia est
 
 
barttez
Forowy Lektor


Wiek: 39
Dołączył: 13 Lip 2013
Posty: 1160
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2017-04-14, 09:44   

Dzień dobry
_________________

Aetas dulcissima adulescentia est
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10936
Wysłany: 2017-04-14, 10:11   

Krwawa Mary napisał/a:
RELACJA Z MINI ZLOTU LUBELSKIEGO by Krwawa Mary - czyli ja :D

Mary, super relacja :564:

Krwawa Mary napisał/a:

4. Zebranie Koła na 17:00 (KTO W DZIEŃ KIEDY PRZYJEŻDŻA TOMASZ ROBI ZEBRANIA?!).

To mi najtrudniej zrozumieć. Przecież o wizycie TomaszKa w Lublinie było wiadomo już dawno. Jak ktoś zatem śmiał zorganizować spotkanie w tym czasie?

Krwawa Mary napisał/a:
Co tu robić?! Wypadało by się umyć jakoś wieczorem
:-D :-D :-D
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10936
Wysłany: 2017-04-14, 10:12   

Krwawa Mary napisał/a:
A wiecie co - zapomnialam najwazniejszego w mojej relacji!
Na sam koniec to sfrajerzylam, bo okazalo sie, ze przesuneli zebranie na 17:30

Ha, jednak sumienie ich ruszyło!
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-14, 11:44   

barttez, bo to taka czarna mala swinia ;]
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
Eksplorator63
Przygodomaniak



Wiek: 55
Dołączył: 16 Maj 2016
Posty: 1281
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2017-04-14, 14:11   

Krwawa Mary Masz świnię czarną. :shock:
_________________
 
 
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-14, 14:40   

Eksplorator63, jasne! rasa: kot :D
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10936
Wysłany: 2017-04-14, 14:41   

Krwawa Mary napisał/a:
Eksplorator63, jasne! rasa: kot :D

Dwuzębny w dodatku :-D
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-14, 14:46   

i sliniacy sie ;]
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
Milady
Przygodomaniak



Wiek: 28
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1371
Skąd: Bezludna Wyspa
Wysłany: 2017-04-17, 12:14   

Krwawa Mary napisał/a:
Wybaczcie za taki chaos, ale to moj pierwszy raz a propo relacji :/


Ja tam nie widzę żadnego chaosu. Fajnie napisane, ja od razu sobie wyobrażam całe wasze spotkanie jak tak czytam tą relację. Myślę, że Krwawa Mary może śmiało pisać nam wszystkie relacje. :-D Chyba nie zostaje nic innego jak tylko zazdrościć takiego spotkania. ;-)

PS. Kiedy zlot w Lublinie? :-)
PS. 2. Krawat pierwsza klasa. :-)
_________________
Lubimy towarzystwo, ale nie mo?emy znie?? ludzi ca?y czas ko?o siebie. Wi?c gdzie? si? gubimy, potem wracamy i znów znikamy w diab?y.

 
 
Krwawa Mary
Przygodomaniak
Seta Żyleta



Wiek: 24
Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 1824
Skąd: Chełm / Lublin
Wysłany: 2017-04-17, 19:07   

Milady, no no no! Nie szalejmy ;]
_________________

Czemu mowy mojej nie rozumiecie?
Bo wy z ojca diabła jesteście.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.51 sekundy. Zapytań do SQL: 14