Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Szczepan Twardoch
Autor Wiadomość
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8412
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-01-31, 20:36   Szczepan Twardoch

Czytaliście coś Twardocha?

Ja właśnie zaczęłam "Króla", która to książka jest ostatnio bardzo głośna.
Podobno nawet prawa do ekranizacji już zakupiono.

Hm ... na razie ciężko mi idzie. Nie mogę się wgryźć. Język jakiś taki ... słaby; dużo niepotrzebnych powtórzeń.
No nic, czytam dalej :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2017-01-31, 23:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8412
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-02-01, 10:02   

Czytam i mam wrażenie, jakbym przeżywała "deja vu", a właściwie "deja lu" (czyli "już przeczytane").

Przeczytałam dopiero 50 stron, ale mam dziwne wrażenie, że główny motyw tej książki jest identyczny, jak u Kalinowskiego w "Śmierć frajerom" - młody chłopak w okresie międzywojennym zostaje wciągnięty w wir wydarzeń rozgrywających się w półświatku, poznaje ówczesnych gangsterów i zaczyna go ten świat pociągać ...

Aż zerknęłam na daty powstania obu książek i cóż ...
"Śmierć frajerom" została zakończona, zanim Twardoch zaczął pisać swoją książkę.
Może się zainspirował? Może ... Ale coś mi się tu nie podoba ... Zaczynam odczuwać pewien niesmak.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Kustosz
Uwielbia przygody



Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 128
Wysłany: 2017-02-02, 22:27   

Yvonne, IMO Twardoch to najciekawsze odkrycie polskiej literatury ostatnich lat. Ale jego powieści nie są łatwe. Eksperymentuje z formą, z narracją przede wszystkim, z czasem, ucieka w erudycyjne dygresje i smaczki, specyficznie przeplata wątki. Facet ma genialny resaearch, widać że długo i drobiazgowo przygotowuje się do pisania. W jego książkach często, niektóre rzeczy okazują się innymi niż na początku się wydają. W „Królu” też tak jest, zobaczysz. To jego najbardziej przystępna książka i ją właśnie lubię najbardziej, choć nie jest arcydziełem literatury jak „Drach”. Z kolei „Morfina” ma bardzo fajny klimat ale jest dla mnie zbyt duszna, zbyt oniryczna i popieprzona.
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8412
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-02-02, 22:31   

Kustosz napisał/a:
Yvonne, IMO Twardoch to najciekawsze odkrycie polskiej literatury ostatnich lat.


No własnie nie rozumiem powodu.
Przeczytałam 120 stron i jestem zmęczona.
Ale nie jakimś wykwintnym stylem czy coś, nie. Bo tego tu absolutnie nie ma.
On pisze słabo według mnie, bardzo słabo.
Nie lubię autorów, którzy mają czytelnika za idiotę i co kilka stron POWTARZAJĄ to samo.
W ciągu tych 120 stron już chyba 20 razy przeczytałam, że bohater był siedemnastoletnim chudym Żydkiem, Nalewki 26 mieszkania 6 :-/
Tyle samo razy, że zmienił nazwisko.
Tyle samo razy, że byli u Ryfki Kij... itd.
No matko!
Ile razy można czytać to samo???
Mam wrażenie, że autor nie szanuje czytelnika, kiedy stosuje takie zabiegi.
Chyba nie doczytam do końca.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Kustosz
Uwielbia przygody



Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 128
Wysłany: 2017-02-02, 22:49   

To są eksperymenty z formą literacką, które tworzą konstrukcję tej książki. Budują klimat, trochę nierzeczywisty, trochę nerwowy, momentami lepki. Tak jak, jak zwykle u Twardocha, dziwna jakby pochodząca z innego czasu i wymiaru narracja. To nie jest po prostu gangsterska historia jak "Ojciec chrzestny" Mario Puzo i jeśli czegoś takiego oczekujesz to rzeczywiście nie będzie Ci się podobać.
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8412
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-02-02, 22:53   

Kustosz napisał/a:
To są eksperymenty z formą literacką, które tworzą konstrukcję tej książki. Budują klimat,


Ja tego nie czuję. Wręcz przeciwnie - irytuje mnie to i mam wrażenie, że autor uważa mnie za idiotkę, której trzeba powatrzać co dwie strony te same informacje, żeby pamiętała o czym czyta.
Już kiedyś o tym pisałam przy okazji Puzyńskiej, która też tak pisze.
Nie do strawienia dla mnie.

A poza tym, tak jak pisałam - mam wrażenie, że autor się "inspirował" książką Kalinowskiego "Śmierć frajerom", która jest tysiąc razy lepiej napisana i milion razy ciekawsza. Polecam!
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Kustosz
Uwielbia przygody



Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 128
Wysłany: 2017-02-02, 23:04   

Nie czytałem książki Kalinowskiego więc się nie odniosę.

Żeby zastosować jakąś zgrabną metaforę, powieści Twardocha są jak jazz, pełne eksperymentów, improwizacji, złamanych zasad i schematów, dziwnych nut. Jeżeli ktoś lubi pop, łatwo wpadającą w ucho melodię, jazz raczej mu się nie spodoba. Moze Ty nie lubisz jazzu?
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8412
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-02-02, 23:07   

Kustosz napisał/a:
Moze Ty nie lubisz jazzu?


Owszem, nie lubię :-)
Przejrzałeś mnie.

I nie lubię też nudnych książek, a "Król" jest nudny. Przynajmniej pierwsze 120 stron.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Kustosz
Uwielbia przygody



Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 128
Wysłany: 2017-02-02, 23:11   

Yvonne napisał/a:
Kustosz napisał/a:
Moze Ty nie lubisz jazzu?


Owszem, nie lubię :-)
Przejrzałeś mnie.

I nie lubię też nudnych książek, a "Król" jest nudny. Przynajmniej pierwsze 120 stron.

Nie, "Król" nie jest nudny, jest fascynujący:) Po prostu, Tobie się nie podoba bo nie lubisz jazzu:)
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8412
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-02-02, 23:12   

Kustosz napisał/a:
Nie, "Król" nie jest nudny, jest fascynujący:) Po prostu, Tobie się nie podoba bo nie lubisz jazzu:)


Być może ;-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Kłobuk
Poszukiwacz przygód



Dołączył: 28 Sie 2017
Posty: 8
Wysłany: 2017-12-31, 00:23   

Tytuł ten, to pierwsze moje spotkanie z twórczością tego autora. Na pewno dość specyficzny styl. Może zrazić (Yvonne). Trzeba przywyknąć i "kupić" jego poetykę :) chyba inaczej nie przypadnie do gustu. Najlepiej spróbować i zobaczyć samemu, czy to mi odpowiada (trochę jak z piwem kraftowym: jeden woli IPA, a drugi Imperial Stouty - musisz sam wybrać czy to Twój smak) :) Mnie "Król" się podobał (był jak dobry Barley Wine - musiał się wyleżakować w głowie, żeby nabrać bukietu) .
_________________
Las otępia i ogłusza, jest owym wielkim czarodziejem, który zastawia sieci i chłodnymi dłońmi wybiera z ich oplotów ludzkie serca.
 
 
panna Monika
Zlotowicz



Dołączył: 04 Sie 2013
Posty: 520
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-12-31, 17:59   

Czytałam tylko (i aż) "Morfinę". Jest kompletnie nie z mojej bajki, ale mnie zachwyciła. Mało brakowało, a bym ją zarzuciła, nie lubię bowiem książek z dużą ilością wszelakiej fizjologii (przynajmniej dopóki dzieci małe i mam to w domu). Ale jak wniknęłam, tak wsiąkłam. Najpierw wciągnął mnie opis Warszawy tuż po wrześniowej klęsce, bardzo sugestywny - politykująco-bredzący oficerowie, ujawniać się czy nie nie ujawniać i organizacja Muszkieterów z Witkowskim na czele. Także wydaje mi się, że autor bardzo się przygotował do napisania tej książki i widać to w wielu niuansach.
Ale przede wszystkim odebrałam tę książkę jako studium o poczuciu tożsamości. Pamiętam, że bardzo mi dała do myślenia, choć ja jestem z tych mniej refleksyjnych i z rzadka zadaję sobie pytania natury ogólnej, ale miałam po lekturze i mam do dziś przemyślenia - jak bardzo my wszyscy postrzegamy siebie przez pryzmat pewnych utartych schematów oraz tego jak nas postrzegają inni.
Jak ja się cieszę, że jest miejsce na naszym forum, gdzie można wymieniać uwagi o książkach. Bo w codziennych życiu nie mam z kim pogadać o "Morfinie". Ani też o innych książkach.
_________________
 
 
Kłobuk
Poszukiwacz przygód



Dołączył: 28 Sie 2017
Posty: 8
  Wysłany: 2018-01-01, 14:17   

Fakt, ta książka na początku męczy i irytuje... ale im dalej, tym coraz lepiej. Trzeba się do niej "dostroić". Też miałem problem, żeby przez nią przebrnąć, ale to chyba dlatego, że to nie jest tytuł do "przejechania" w jeden wieczór :)
_________________
Las otępia i ogłusza, jest owym wielkim czarodziejem, który zastawia sieci i chłodnymi dłońmi wybiera z ich oplotów ludzkie serca.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4075
Wysłany: 2018-04-06, 09:34   

Yvonne napisał/a:
Czytam i mam wrażenie, jakbym przeżywała "deja vu", a właściwie "deja lu" (czyli "już przeczytane").

Przeczytałam dopiero 50 stron, ale mam dziwne wrażenie, że główny motyw tej książki jest identyczny, jak u Kalinowskiego w "Śmierć frajerom" - młody chłopak w okresie międzywojennym zostaje wciągnięty w wir wydarzeń rozgrywających się w półświatku, poznaje ówczesnych gangsterów i zaczyna go ten świat pociągać ...


Ups... wygląda jakby Twardoch robił kolaże z powieści innych autorów.

http://www.rp.pl/Opinie/3...-Twardocha.html
_________________
Schwytany samuraj przestaje być samurajem.
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8412
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-04-06, 09:39   

PawelK napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Czytam i mam wrażenie, jakbym przeżywała "deja vu", a właściwie "deja lu" (czyli "już przeczytane").

Przeczytałam dopiero 50 stron, ale mam dziwne wrażenie, że główny motyw tej książki jest identyczny, jak u Kalinowskiego w "Śmierć frajerom" - młody chłopak w okresie międzywojennym zostaje wciągnięty w wir wydarzeń rozgrywających się w półświatku, poznaje ówczesnych gangsterów i zaczyna go ten świat pociągać ...


Ups... wygląda jakby Twardoch robił kolaże z powieści innych autorów.


Przypominam, że jakby co, to ja pierwsza to zauważyłam ;-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4075
Wysłany: 2018-04-06, 09:52   

Yvonne napisał/a:
PawelK napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Czytam i mam wrażenie, jakbym przeżywała "deja vu", a właściwie "deja lu" (czyli "już przeczytane").

Przeczytałam dopiero 50 stron, ale mam dziwne wrażenie, że główny motyw tej książki jest identyczny, jak u Kalinowskiego w "Śmierć frajerom" - młody chłopak w okresie międzywojennym zostaje wciągnięty w wir wydarzeń rozgrywających się w półświatku, poznaje ówczesnych gangsterów i zaczyna go ten świat pociągać ...


Ups... wygląda jakby Twardoch robił kolaże z powieści innych autorów.


Przypominam, że jakby co, to ja pierwsza to zauważyłam ;-)


Ale Ty odniosłaś się do innej powieści niż Rzeczpospolita.
_________________
Schwytany samuraj przestaje być samurajem.
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8412
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-04-06, 10:06   

PawelK napisał/a:

Yvonne napisał/a:
PawelK napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Czytam i mam wrażenie, jakbym przeżywała "deja vu", a właściwie "deja lu" (czyli "już przeczytane").

Przeczytałam dopiero 50 stron, ale mam dziwne wrażenie, że główny motyw tej książki jest identyczny, jak u Kalinowskiego w "Śmierć frajerom" - młody chłopak w okresie międzywojennym zostaje wciągnięty w wir wydarzeń rozgrywających się w półświatku, poznaje ówczesnych gangsterów i zaczyna go ten świat pociągać ...


Ups... wygląda jakby Twardoch robił kolaże z powieści innych autorów.


Przypominam, że jakby co, to ja pierwsza to zauważyłam


Ale Ty odniosłaś się do innej powieści niż Rzeczpospolita.


No tak, ale czy to ma znaczenie?
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Kustosz
Uwielbia przygody



Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 128
Wysłany: 2018-04-06, 11:59   

PawelK napisał/a:
Ups... wygląda jakby Twardoch robił kolaże z powieści innych autorów.

http://www.rp.pl/Opinie/3...-Twardocha.html

Książki algierskiego autora, o której wspomina Rzepa oczywiśnie nie znam, w międzyczasie przeczytałem za to "Śmierć frajerom". Te książki są tak różne, jak różne mogą być powieści z dwóch odmiennych kategorii literackich. Książka Kalinowskiego to lekko podana literatura rozrywkowa, "Król" natomiast mimo, podlania nieco sensacyjnym sosem jest powieścią psychologiczną, wnikającą w istotę mrocznych, pokręconych relacji między ludżmi, pokazującą dojrzewanie namietności i nacjonalizmów w przededniu II WŚ i jak to u Twardocha, stawiająca pytania o tożsamość. Tym razem, ta ostatnia sprawa dotyczy kwestii żydowskiej, a nie śląskiej i może dlatego nie brzmi tak autentycznie jak w jego wcześniejszych książkach.

panna Monika napisał/a:

Ale przede wszystkim odebrałam tę książkę jako studium o poczuciu tożsamości. Pamiętam, że bardzo mi dała do myślenia, choć ja jestem z tych mniej refleksyjnych i z rzadka zadaję sobie pytania natury ogólnej, ale miałam po lekturze i mam do dziś przemyślenia - jak bardzo my wszyscy postrzegamy siebie przez pryzmat pewnych utartych schematów oraz tego jak nas postrzegają inni.

Tak właśnie jest. Kwestie tożsamości i śląskch korzeni są Twardochowi bliskie ponieważ dotyczą również jego rodzinnej historii. Stąd zapewnie ciągle stawianie pytanie: kim jestem? Ten właśnie problem jest główną osią (jeżeli u Twardocha w ogóle można mówić o osi) powieści "Drach", IMO najlepszego jego dzieła, choć nie mojego ulubionego.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.28 sekundy. Zapytań do SQL: 15