Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
XIII Forowy Zlot Frombork 2017
Autor Wiadomość
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11452
Wysłany: 2018-03-18, 10:40   

2. Czesio1


Spotkanie z dawnymi władzami Fromborka


Opuściliśmy z Hanką Jerzwałd i przez Zalewo i Małdyty wróciliśmy na drogę w stronę Elbląga. Najlepiej byłoby dojechać szosą S7 do samego niemalże miasta i dopiero tam skręcić na dawną berlinkę. My jednak chcieliśmy dotrzeć do Fromborka śladami Pana Tomasza.
„Za Pasłękiem rozstaliśmy się z międzynarodową drogą E 81, prowadzącą z Warszawy do Gdańska, i skręciliśmy na wąską szosę do Młynar. Potem szosa ta przeskakuje nad autostradą Elbląg — Kaliningrad i robiąc ogromny łuk, prowadzi przez Jędrychowo do Fromborka. Już od Pasłęka jedzie się przez Wysoczyznę Elbląską, a im bliżej Fromborka, tym więcej spotyka się owych przepięknych wąwozów, wyrytych przez erozję w równinie morenowej, wypiętrzonej kiedyś przez ogromny jęzor lodowca. Wąwozy te — jak już wspomniałem — są bardzo malownicze i na ogół lesiste.”.
Do Formborka dotarliśmy kilkanaście minut po 13—ej.



Frombork przed nami
fot. kadr z filmu zlotowego

Mieliśmy jeszcze ponad dwie godziny do spotkania z władzami Fromborka. Podaliśmy nasze personalia w recepcji kempingu i zakwaterowaliśmy się w domkach. A właściwie bardziej adekwatne będzie stwierdzenie, że to Hanka się zakwaterowała ja bowiem zamierzałem biwakować w wehikule.
Korzystając z wolnego czasu i pięknej pogody podjechaliśmy do Fromborka żeby zobaczyć niespodziankę, którą przygotowaliśmy na ten zlot. Ale na razie o tym sza.
Wróciliśmy na kemping, a wkrótce dojechał kolejny uczestnik zlotu Eksplorator63. Przywiózł ze sobą masę gadżetów forowych, plakietki, naklejki i przede wszystkim ogromny forowy baner. Postanowiliśmy rozwiesić baner w widocznym miejscu. W czasie jednej z prób powieszenia banera przy wjeździe na kemping osunęła się drabinka i Czesio po betonowym słupie zjechał kilka metrów w dół. Efektem przetarcie na rękach i brzuchu i konieczna wizyta w aptece we Fromborku. Przygoda była więc już na samym początku zlotu.
Ostatecznie baner udało się powiesić w innym miejscu.



Forowy baner na kempingu
fot. Czesio1

Teraz mogliśmy wszem i wobec ogłosić, że:
XIV FOROWY ZLOT ZAGADKOWY ROZPOCZĘTY!!
Wybiła godz. 16:00 i po chwili dojechali długo oczekiwani goście. Najpierw nasz Przyjaciel z forum czekoz czyli Czesław Kozłowski w towarzystwie swojej małżonki Leny, a wkrótce Pani Krystyna Lewańska i Pan Zbigniew Kędziora. Pani Lewańska była Burmistrzem a Pan Kędziora Zastępcą Burmistrza Fromborka gdy w 2012 roku przybyliśmy tu po raz pierwszy.



Z prawej Pani Krystyna Lewańska, pierwszy z lewej
Pan Zygmunt Kędziora, zdjęcie z 2012 roku

fot. Czesio1

Zasiedliśmy przy stoliku przed kempingiem. Potoczyła się wesoła pogawędka. Nie mogło oczywiście obyć się bez wspomnień sprzed pięciu laty. Miło nam było, że dawni włodarze grodu Kopernika pamiętają naszą wizytę. Od pani Krystyny otrzymaliśmy upominek w postaci pamiątek z Fromborka. Zrewanżowaliśmy się płytą CD z nagranym przez Forowiczów audiobookiem „Pan Samochodzik i zagadki Fromborka”.
Później ustaliliśmy wspólnie z Panem Czesławem plan na kolejne dni. Pięknie nam to wszystko rozpisał kto i kiedy będzie się nami opiekował. Z kim będziemy zwiedzać Katedrę, z kim poszukamy obozowiska Batury a kim będziemy przedzierać się przez krzaczory na Diablej Górze i w Wąwozie Straszliwego Asa. Wszystko było dopracowane ze szczegółami. Nie pozostało nam nic innego jak tylko przygotować się na wspaniałe przygody.
Przygody śladami Pana Samochodzika we Fromborku...
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11452
Wysłany: 2018-03-20, 20:52   

3. Czesio1


Wieczorne ognisko


Pierwsze spotkanie z Gospodarzami fromborskiej ziemi za nami. Z każdą godziną przybywali kolejni Zlotowicze. Meldowali się w recepcji po czym kwaterowali gdzie były wolne miejsca.
Zbliżał się wieczór, trzeba było przygotować ognisko. Miejsce było niezmienne od lat, teraz trzeba tylko przygotować opał. Pan z recepcji wskazał nam miejsce gdzie były nacięte klocki z usuwanych drzew, trzeba tylko je sobie przywieźć. Taczka się znalazła, chętni również, więc ruszamy po drwa na ognisko.
Nawieźliśmy tyle by wystarczyło również na kolejne wieczory. Jeszcze tylko narąbać szczapy...



TomaszK jako pierwszy chwycił za siekierę
fot. kadr z filmu zlotowego


Kto następny?
fot. kadr z filmu zlotowego


Eksplorator63 w akcji
fot. kadr z filmu zlotowego


Czy tak dobrze?
fot. kadr z filmu zlotowego


Hanka też spróbowała swoich sił
fot. kadr z filmu zlotowego


A co, nie mówiłam, że dam radę?
fot. kadr z filmu zlotowego

...i można rozpalać ognisko. Tego rytuału w zastępstwie nieobecnego na razie Mysikrólika dokonał Barabasz.


Barabasz rozpala ognisko
fot. kadr z filmu zlotowego

Płonące wesoło ognisko wywabiło z domków kolejnych Zlotowiczów, którzy zdążyli już się rozlokować. Na stole pojawiły się przeróżne smakołyki. Przede wszystkim kiełbaska, którą nadziewaliśmy na metalowe pręty i smażyliśmy nad ogniem. Do tego chlebek, pomidorki, ogóreczki i inne dodatki, których nie zdołałem spamiętać dopełniły wieczornego posiłku. A wszystko zakrapiane domowymi trunkami.


Hanka w towarzystwie dwóch Tomaszów:
K. z lewej i L. z prawej

fot. kadr z filmu zlotowego

Nie zabrakło przy ognisku wesołych rozmów. Powspominaliśmy nasze poprzednie zloty, również ten sprzed pięciu laty gdy tu, w tym samym miejscu również piekliśmy nad ogniskiem kiełbaskę.
Ognisko płonęło do późnych godzin nocnych podsycane kolejnymi szczapami drew. Mając na uwadze konieczność wczesnego zerwania się z łóżek następnego dnia (wszak to dopiero początek zlotu!) coraz to ktoś umykał do swojego domku. Umknąłem w końcu i ja by ułożyć swoje ciało w śpiworku na rozkładanych siedzeniach wehikułu. Pierwsza noc na fromborskiej ziemi przed nami. Dobranoc Zlotowicze...
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PiTT
Żądny przygód



Dołączył: 25 Kwi 2017
Posty: 671
Skąd: Gd./Tcz.
Wysłany: 2018-03-27, 21:49   

18. PiTT


Obóz harcerski


"[...] niech Pan natychmiast wsiada w swój wehikuł i przyjeżdża do Fromborka, gdzie przebywam na obozie harcerskim nr 2 nad Zalewem Wiślanym. Jestem tutaj już od końca czerwca, biorąc udział w akcji "Frombork 1001", to znaczy porządkuję gród Kopernika."

Podobnie jak Tomasz, zlotowicze odpowiedzieli na wezwanie Baśki i przybyli do Fromborka. W programie nie mogło zabraknąć wizyty w obozie harcerskim. Książkowy obóz znajdował się nad brzegiem zalewu "po drugiej stronie przystani, za torem kolejowym".

Aktualny obóz odnaleźliśmy w innym miejscu, na południowy zachód od wzgórza katedralnego, przy ulicy Elbląskiej.



Brama terenu obozu harcerskiego
fot. Czesio1

Gości wita wprawdzie oficjalnie wyglądająca tabliczka, ale przyjęci zostajemy serdecznie.


Harcerska baza obozowa KH Elbląg
fot. Czesio1

W stosunku do obozu opisanego w książce, z czasów akcji "Zagadek Fromborka", współczesna baza harcerska wydaje się dużo bardziej profesjonalna. Przy wejściu zaskakuje kilka solidnych murowanych budynków... A gdzie namioty? Gdzie codzienne obozowe wyzwania? Bębnienie deszczu o płótno namiotu? Wieczorny chłód? Ręczniki suszące się na namiotowych linkach? Poranna rosa?

"— Oto i nasz obóz — powiedział, wskazując kilkanaście namiotów rozstawionych na rozległej łące (...)"



Namioty w obozie
fot. Konfiturek

Na szczęście wszystkie te uroki zlotowicze odnajdują kilkanaście kroków dalej. Obozowisko jest puste - harcerze mają w tym czasie inne zaplanowane atrakcje.


Kilkunastoosobowe namioty
fot. Czesio1

Wielu zlotowiczy ma własne doświadczenia z życia obozowego. Inni patrzą z ciekawością...


Namiot harcerski
fot. Czesio1

Namioty z czasów akcji powieści wcale aż tak wiele nie różniły się od obecnych.


Polowe łóżka - kanadyjki
fot. Czesio1


Zlotowicze zwiedzają obóz
fot. Czesio1

Oglądanie harcerskiego obozu dla części z nas było okazją do wspomnień z różnych - oddalonych o mniej lub więcej lat - biwaków i obozów pod namiotami.


Obóz w całej krasie
fot. Konfiturek


Krzesełka turystyczne przeszły pewną ewolucję
w okresie ostatnich kilkudziesięciu lat ;-)

fot. Konfiturek


Namioty
fot. Czesio1


Nie pamiętam dokładnie, kto dokonał odkrycia (chyba Eksplorator63), które przeniosło nas w czasy "Zagadek Fromborka". Zniszczony, ale wciąż czytelny, znak akcji "Frombork 1001" zdobił ścianę stołówki. Literatura - po raz kolejny podczas zlotu - ujawniła swe związki ze światem realnym. Dziś już mało kto chyba pamięta te wydarzenia i ich tło. Współcześnie dla nas liczy się przede wszystkim związek z powieścią Nienackiego i fromborskimi przygodami Pana Samochodzika, choć warto bliżej zapoznać się z historią harcerskiej akcji sprzed kilkudziesięciu lat.

Współcześnie znak zasłonięty jest całkiem sporym drzewem. Minęło naprawdę sporo czasu...



Odkrycie na ścianie
fot. Czesio1


ZPNT z wizytą u harcerzy
fot. Konfiturek


Jak to wyglądało w tamtych czasach...
fot. Konfiturek


Miejsce na ognisko
fot. Czesio1

"Nie będę wam opisywał występów harcerek i harcerzy, bo przecież każdy z Was, drodzy Czytelnicy, uczestniczył w podobnych imprezach. Nadmienię tylko, że gdy harcerz prowadzący ognisko zapowiedział występy mistrza Cagliostro, dyrektor Marczak chciał wstać ze swego miejsca i niemal siłą zmusiłem go do pozostania".

Niestety, podczas naszej bytności w bazie harcerskiej żadnych występów nie było. Ognisko również tylko mogliśmy sobie wyobrazić. Na szczęście udało się to nadrobić na kempingu będącym bazą zlotu.
_________________
 
 
PiTT
Żądny przygód



Dołączył: 25 Kwi 2017
Posty: 671
Skąd: Gd./Tcz.
Wysłany: 2018-10-22, 00:41   

19. PiTT


Pierwszy schowek pułkownika Koeniga


Zagadka pierwszego schowka pułkownika Koeniga, rozwiązana przez Pietruszkę (a w zasadzie Baturę), nie została szczególnie szeroko opisana w powieści. W zasadzie znamy ją tylko z relacji z drugiej ręki. Odkrycie miejsca ukrycia skarbów następuje przed czasem akcji utworu.

Zlotowicze postanowili jednak samodzielnie spróbować odszukać grobowiec, który mógłby spełnić warunki opisane w książce Nienackiego. Okazało się, że nie jest to wcale takie łatwe.

Cmentarz komunalny we Fromborku położony był niedaleko bazy zlotu. Sam cmentarz nie wyróżnia się niczym szczególnym w stosunku do dziesiątków innych polskich nekropolii w mniejszych miejscowościach. Sympatyczne wrażenie sprawia jednak to, że w przeciwieństwie do wielu innych miejsc tego typu część alejek porośnięta jest trawą, która nie została wykarczowana w ramach porządkowania grobów.

Cmentarz zabudowany jest lastrikowymi i betonowymi nagrobkami. Próżno szukać na nim jakichś artystycznie wysmakowanych pomników, na terenie nie ma też zbyt wielu drzew, poza pewną liczbą tui. W dzień trudno tam o nastrój jakiejś szczególnej zadumy.

"Och, jakże proste okazało się wyjaśnienie pierwszej zagadki.
Prostokąt z krzyżykami... Przecież właśnie w ten sposób na planach zaznacza się cmentarz."



Brama cmentarza komunalnego we Fromborku
fot. Czesio1

Wielu ze zlotowiczów odwiedzających cmentarz zauważyło, że nie ma na nim w praktyce żadnych przedwojennych grobów. Pomniki też powstały w ostatnich kilkudziesięciu latach. Żaden grób nie mógłby być miejscem ukrycia skarbów Koeniga.

Ta kwestia wymagałaby wnikliwszego zbadania. Czy dawny cmentarz został, podobnie jak ogromna część miasta, zniszczony w wyniku działań wojennych? Czy nowi mieszkańcy usunęli - jak niestety działo się to w wielu miejscach - ślady po dawnych fromborczanach? A może w naturalny sposób nie opłacane, nie odnawiane groby, pozbawione opieki, ustąpiły miejsca innym pochówkom? Według mapy z 1944 roku cmentarz był położony w tym samym miejscu, choć był wówczas nieco mniejszy: http://igrek.amzp.pl/11780135. O ile czegoś nie przegapiliśmy, nie pozostała jednak żadna niemieckojęzyczna płyta nagrobna.


Krzyż przy wejściu - dość nowa konstrukcja
fot. Czesio1

Jakiekolwiek były faktyczne dzieje cmentarza, grobów poprzedzających 1945 nie można było odnaleźć. Trudno było w ogóle odkryć jakieś starsze nagrobki, które mogłyby uchodzić za substytut książkowego miejsca, w którym Koenig złożył pierwszą część swoich wojennych łupów.


Gdzie wśród tych typowych nagrobków szukać schowka Koeniga?
fot. Konfiturek

"Litery „H” i „A” to „Haupt Alee”, czyli główna aleja na cmentarzu. „37” to numer grobu po prawej stronie, bo „R” to nic innego jak „Rechts”, czyli „na prawo”.
I tak było. Kryjówka znajdowała się, pod płytą trzydziestego siódmego grobowca w głównej alei cmentarnej po prawej stronie."


Powyższy opis wydaje się całkiem precyzyjny. Niemal każdy cmentarz ma jakąś główną aleję, która ma dwie strony, groby można policzyć. Tylko jak? Fromborski cmentarz nie ma 37 rzędów nagrobków - tyle mają tylko naprawdę duże nekropolie w sporych miastach. Jak zatem liczyć groby po prawej stronie? W jednym rzędzie nie ma 37 nagrobków, jak przejść w takim razie do kolejnego rzędu? Czy znowu zacząć dalsze obliczenia od alei centralnej, czy też liczyć "wstecz" - od prawej, z powrotem ku głównej alei? A właściwie to w którym miejscu zacząć? Pierwsze rzędy wydają się dodane później, groby są nowsze, ale w sumie to wszystkie są relatywnie nowe.


Poszukiwania starszych grobów w trakcie
fot. Konfiturek

Zlotowicze usiłowali odszukać pasujący nagrobek, jednak w istocie szybko można było sobie uświadomić, że w opisie pierwszego schowka należy dopisać sobie dwie litery: LP - licentia poetica. Zagadki Fromborka nie zawierają mapy skarbów. Nie można przekładać literackiego opisu bezrefleksyjnie na rzeczywistość. Tajemnica pozostaje, wyobraźnia wciąż ma się czym zajmować. Schowek Koeniga pozostaje nieodkryty.


33, 34, 35, 36, 37... To tu! - chciałoby się móc tak rzec, ale nie jest to takie proste
fot. Czesio1

Czy grób, w którym książkowy Koenig ukrył skarby mógł wyglądać tak, jak widoczny na zdjęciu nagrobek wyszukany przez zlotowiczy? Nie wydaje się to zbytnio prawdopodobne, ale zniszczony przez żywioły nagrobek zmusza do zadumy. Pierwszego pochówku dokonano w nim w 1963 roku. 54 lata przed naszym pojawieniem się na fromborskim cmentarzu. Na trzy lata przed rozpoczęciem Operacji Frombork 1001. Zaledwie kilka lat przed napisaniem książki.


"Próżna ufność w marmorze, próżna i w żelezie, to trwa do skonu świata, co na papier wlezie." - ten nagrobek jest niemalże równolatkiem książki...
fot. Czesio1

from1.jpg
Źródło: http://igrek.amzp.pl/11780135
Plik ściągnięto 3 raz(y) 270.87 KB

_________________
Ostatnio zmieniony przez PiTT 2018-10-22, 00:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11452
Wysłany: 2018-12-05, 18:39   

Odświeżę temat zlotu we Fromborku bo dostaliśmy nowe ciekawe komentarze do naszych zlotowych odcinków:

"Coś fajnego takie wyjazdy zazdroszczę wam. Dzięki Panu mogę zwiedzić Frombork nie ruszając się z domu wspaniali przewodnicy miło ich się słucha zaimponował mi przewodnik który opowiadał w kościele"

"Ten przewodnik (Tadeusz Kochański - dop. Czesio1) to wielka encyklopedia"
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.57 sekundy. Zapytań do SQL: 16