Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Tomasz i Waldemar - lata studenckie
Autor Wiadomość
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 945
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-10-25, 13:06   Tomasz i Waldemar - lata studenckie

Wklejam tekst, który powstał w wyniku chwilowego impulsu wywołanego toczoną "po sąsiedzku" dyskusją. Paru osobom się spodobał.

Tekst nie całkiem na poważnie :)


- Polej jeszcze - mruknął Waldemar. Tomasz skwapliwie napełnił muszardówki śliwowicą.
- I mówię ci, Tomek - perorował dalej Waldemar. - Jak skończę studia, to się zajmę handlem antykami. Zarobię hajsu i wózek se kupię. Grecki filozof nie jestem, żeby na piechtę dymać!
- Jaki wózek? - zaciekawił się Tomasz.
- A choćby Valcona.
- Ej, takich chyba nie ma?
- Nie ma, to będą. Coś się wymyśli. A ty?
Tomasz zamyślił się.
- Ja bym chciał mieć coś fantastycznie szybkiego. Tylko żeby wyglądał staroświecko. Ale bądźmy realistami, skąd u mnie kasa na auto? Musiałbym spadek dostać, he he. Polej jeszcze. Niezła ta śliwowica, choć wolę piwo. Dobre piwo, dobre piwo... - zanucił Tomasz pod nosem.
- Dobre piwo jest dobre – przyznał Waldemar. - Choć lepsze wino. Taki burgund na ten przykład, fantastycznie się po nim śpi. Twoje zdrowie!
Spełnili toast. Śliwowica drapała w przełyku.
- A ty, Tomek, co będziesz robił, jak napiszemy wreszcie tę pieruńską magisterkę?
- Polej jeszcze, to ci powiem. Na trzeźwo nie rozbieriosz.
Waldemar polał.
- No więc ja, to bym skarbów chciał szukać.
- Skarbów? - Waldemar parsknął śmiechem. - Marzyciel jesteś!
- Może i tak. Ale wiesz, Waldek, taki sen miałem niedawno: siedzę w studni...
- W studni?! - Waldemar wytrzeszczył oczy.
- Nie przerywaj. W studni. Takiej staroświeckiej, oczywiście. I na wysokości wzroku mam taki korytarzyk. Wczołguję się tam i już wiem, że prowadzi prosto do skarbu. Idę nim, idę, idę... - Tomasz urwał.
- Idziesz, idziesz, i pewnie gdzieś dochodzisz, nie?
- Nie wiem. Obudziłem się, bo się wykład skończył.
Waldek roześmiał się.
- To był sen proroczy. Tak się też skończą twoje marzenia o skarbach.
- A raz, to jeszcze taka blond laska mi się śniła – kontynuował Tomasz rozmarzonym głosem.
- O! Dawaj, dawaj! Momenty były?
- Nie, bo widzisz, myśmy o ten skarb konkurowali. Więc sam rozumiesz. Choć jak ją z lochów uwolniłem, to była taka wdzięczna... Ale wtedy też się obudziłem.
- Cały ty! Obudzić się w najlepszym momencie! A te skarby to niby skąd?
Tomasz zastanowił się. Śliwowica przyjemnie szumiała mu w głowie.
- Ktoś schował, nie? Kiedyś.
- A! - zamyślił się Waldemar. On też zaczynał już czuć przyjemną lekkość bytu. - Faktycznie. Coś w tym jest. Ktoś musiał schować. Żeby tylko, krucafuks, wiedzieć kto i gdzie – posmutniał.
- Właśnie. Żeby wiedzieć!
Zamyślili się obaj. W butelce ubywało śliwowicy.
- A ja wiem! - wykrzyknął nagle Waldemar z triumfem w głosie.
Tomasz pokręcił głową.
- Nie możesz wiedzieć. Nikt nie wie, gdzie leżą ukryte skarby. Jakby wiedział, to by wyciągnął i już by nie były ukryte.
- Ale właśnie ja je wyciągnę i już nie będą ukryte. Więc wszystko się zgadza!
- Faktycznie! - przyznał zdumiony Tomasz. - Zgadza się. Więc gdzie są?
- We Fromborku! - z dumą obwieścił Waldemar.
- Że niby Kopernik coś schował? - mruknął sceptycznie Tomasz.
- Jaki Kopernik, patafianie! Posłuchaj. Jak się wojna kończyła, to masa hitlerowskiej swołoczy została tam okrążona przez ruskich. A wiesz, że oni rabowali na potęgę. Ktoś na pewno coś ukrył. Słuchaj, pies drapał magisterkę! Wsiadamy jutro w pociąg i jedziemy do Fromborka. Podzielimy się łupem pa pałam i kupimy sobie gabloty. Sztama?
- Ej, no nie, Waldek, spokojnie – zaprotestował Tomasz dużo trzeźwiejszym głosem. - Tak nie można. Jak coś znajdziemy, to trzeba to oddać do muzeum.
- Święta Cecylio z narcyzami, z kim ja się kumpluję! - wykrzyknął Waldemar łapiąc się za głowę. - Gdybym cię tak nie lubił, to już bym cię przestał lubić! Zrobimy tak: ty swoją część oddasz do muzeum, a ja sobie kupię gablotę. Stoi?
Tomasz zastanowił się. Propozycja wyglądała rozsądnie.
- Ale magisterka? - zaprotestował jeszcze pro forma. - Mieliśmy skończyć pisać pracę?
- Magisterka nie zając, nie ucieknie.

Za oknami kawalerki powoli wstawał świt. Dwóch przyjaciół chrapało skulonych na fotelach, śniąc o bajecznych skarbach. Na stole, pełniącym rolę biurka, walały się butelki, dwie muszardówki i stosy kartek. Wśród nich wykaligrafowana ołówkiem strona tytułowa: „Wybrane zagadnienia ochrony dzieł sztuki przed kradzieżą – Waldermar Batura i Tomasz NN”.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8463
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-10-25, 13:14   

Dobre, dobre! Podoba mi się! :564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-10-25, 14:28   

Zbychowiec, przesadziłeś z cytowaniem wszystkiego :027:
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 48
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3185
Skąd: dokąd
Wysłany: 2016-10-25, 14:43   

Dobre. :-D

a tak w zasadzie, to nie wykluczone że oni się znali z podwórka i mieszkali w jednej kamienicy, a ich matki spotykały się w kolejce do magla. :-D
_________________
 
 
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 945
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-10-25, 14:53   

VdL napisał/a:
a tak w zasadzie, to nie wykluczone że oni się znali z podwórka i mieszkali w jednej kamienicy, a ich matki spotykały się w kolejce do magla. :-D


Na to nie wpadłem, ale to jest pomysł :)
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 48
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3185
Skąd: dokąd
Wysłany: 2016-10-26, 21:52   takie pimpi limpim

Tomek właśnie jadł podany przez mamę obiad, kiedy za oknem dochodziło wołanie.

- Tomek!, Tomek!
Tomasz podszedł do okna i zobaczył wymachującego czymś czarnym Waldka.
- Tomek, no nareszcie. Wyjdziesz? Zobacz co mam! - powiedział Waldek.
- Teraz jem obiad, a później idę z mamą do magla!
- Co tam masz? - powiedział Tomasz.

Dostałem nowe auto, zobacz jaka maszyna! - wykrzykiwał dalej Waldek.

Dobra, ale tylko na godzinę, później muszę iść do magla. Powiedział Tomasz.

Po chwili.

- Łał, ale gablota, skąd nasz? powiedział Tomasz

- Od Ciotki dostała w paczce zagranicy. Cała z metalu, patrz jakie chromy! odpowiedział zachwycony Waldek

- Zabrałem swoje auto, zobacz. - powiedział Tomasz.

Co to jest? Sam to zrobiłeś? Powiedział z ironią w głosie Waldek.

Nie, dostałem od wujka Gromiłły, on mi go zrobił. Zobacz otwierają drzwi, można zajrzeć do silnika i ma skłądany brezentowy dach. Co z tego, że on jest z drewna, ale przynajmniej pływa.

- Jak topływa? Zdziwił się Waldek.

Pamiętasz jak tydzień temu pękła rura i po podwórku lała się woda, tedy właśnie pływał po wodzie. Co z tego, że pokraczny, ale fajny. :-D
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8463
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-10-27, 08:43   

Vdl :-D :-D :-D
:564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 945
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-10-27, 09:10   

:564: fajne!
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5629
Wysłany: 2016-10-29, 14:31   

Wciąga. Będzie dalszy ciąg ?
_________________
 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 48
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3185
Skąd: dokąd
Wysłany: 2016-10-30, 01:37   

TomaszK napisał/a:
Wciąga. Będzie dalszy ciąg ?


To moze czasy liceum, TomaszeK dawaj ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2016-10-30, 01:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.21 sekundy. Zapytań do SQL: 14