Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Refleksje brzesko-kujawskie
Autor Wiadomość
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5648
Wysłany: 2016-08-30, 12:07   Refleksje brzesko-kujawskie

Tu planuję napisać o kilku faktach, które mogły być inspiracją dla Nienackiego, a o których dowiedziałem się w czasie ostatniego zlotu w Brześciu. Ale na razie napisze o czymś innym, ale też związanym z Brześciem.
Jak wiecie, planowane są dalsze badania podziemi kościoła podominikańskiego w Brześciu, co będzie wymagało usunięcia ogromnej ilości gruzu, zwalonego tam przy okazji remontu po pożarze z 1922 roku. Jednym z celów tych badań, jest odnalezienie grobu Eufrozyny opolskiej, matki Władysława Łokietka. Będzie to trudne, bo nawet jeżeli grób zostanie odnaleziony (jak przypuszcza ks. Ireneusz Juszczyński, zapewne w miejscu dawnego ołtarza), to na pewno nie będzie podpisany i szczątki trzeba w jakiś sposób zidentyfikować.
Jedynym sposobem, jest porównanie DNA z jakimś krewnym Eufrozyny. Od dwóch dni, zaniedbując obowiązki służbowe i ustalam krewnych Eufrozyny, na razie w internecie, ale zamówiłem już książkę "Rodowód Piastów małopolskich i kujawskich". Na podstawie tych poszukiwań opracowałem poniższe drzewo genealogiczne (pomijam osoby, które zmarły w dzieciństwie, albo których istnienie nie jest pewne).

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38385_20170113021859061.jpg medium=https://s25.postimg.org/n0j7o9ni7/Eufrozyna.jpg large=https://s25.postimg.org/n0j7o9ni7/Eufrozyna.jpg group=38385][/gimg]

Problemem jest nie tyle ustalenie krewnych, ile miejsca ich pochówku, bo do potwierdzenia pokrewieństwa, konieczne jest pobranie z kości materiału do badania DNA. Niestety, nawet jeżeli źródła historyczne mówią, że ktoś został pochowany w danym kościele, to obecnie po kilkuset latach, tamtego grobu już nie ma, albo nie wiadomo gdzie się znajduje. Tak jest np. z kościołem w Czarnowąsach, gdzie pochowano rodziców i babcię Eufrozyny, a z którego zostały tylko fundamenty. Gdyby przekopać wnętrze obecnego kościoła, na pewno znaleziono by mnóstwo szkieletów, tylko nie wiadomo które z nich należały do rodziców Eufrozyny. Wiadomo na pewno, gdzie są pochowani, jej syn Władysław Łokietek, wnuk Kazimierz Wielki i prawnuk Ludwik Węgierski, ale to królowie i nie ma najmniejszych szans, żeby ktoś pozwolił otwierać ich groby dla pobrania DNA.
Ale udało mi się znaleźć coś ciekawego. W kościele w Krzeszowie na Dolnym Śląsku, jest grób innego prawnuka Eufrozyny, księcia świdnickiego, Bolka II Małego. Może uda się w przyszłości dokonać jego otwarcia ? Byłaby to zresztą okazja do przeprowadzenia szerszych badań szczątków księcia. Oczywiście najpierw trzeba odnaleźć szczątki samej Eufrozyny.
_________________
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2016-08-30, 12:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8483
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-08-30, 12:12   

No własnie! Ciekaw jestem co też się znajduje w tych niedostępnych kryptach brzeskiego kościoła! :-D
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
panna Monika
Zlotowicz



Dołączył: 04 Sie 2013
Posty: 537
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-08-30, 12:16   

A jaka ja jestem ciekawa ...
_________________
 
 
Hanka
Żądny przygód
Hanka


Wiek: 47
Dołączył: 05 Maj 2014
Posty: 827
Skąd: Brześć Kujawski
Wysłany: 2016-08-31, 12:34   

TomaszKu, z takim entuzjazmem piszesz o tych znaleziskach że sama mam ochotę iść zaraz do kościoła i zacząć wygrzebywać ziemię by móc dostarczyć Ci materiał do badań :-)
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5648
Wysłany: 2016-09-05, 18:21   Chrzcielnica

Ciąg dalszy refleksji, a właściwie obserwacji brzesko-kujawskich.
W czasie spotkania w bibliotece w Brześciu, Tomasz Chymkowski z Działu Promocji Miasta opowiedział mi pewną ciekawostkę związaną z kościołem podominikańskim. Jak wiecie, w 1922 roku miał miejsce pożar, część kościoła runęła, zasypując wejście do krypt. Kościół został obudowany w roku 1928, ale w formie skróconej o około 1/3. Z tej nieodbudowanej części kościoła, pozostała ogromna kamienna chrzcielnica, która przez długie lata pełniła funkcję ozdoby skweru między kościołem, a klasztorem Elżbietanek.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38492_20170112214055569.jpg medium=https://s25.postimg.org/pbqx3atz3/ciana.jpg large=https://s25.postimg.org/pbqx3atz3/ciana.jpg group=38492][/gimg]

To jest ten skwer, chrzcielnica jest pod krzakiem czarnego bzu. W tle obecna ściana kościoła, do 1922 roku ściana była o kilka metrów bliżej, tak że chrzcielnica była wewnątrz kościoła.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38492_20170112214056988.jpg medium=https://s25.postimg.org/ry1u6hvsv/google.jpg large=https://s25.postimg.org/ry1u6hvsv/google.jpg group=38492][/gimg]

Tu na zdjęciu satelitarnym sprzed kilku lat, widać ten skwer a w jego centrum zarys chrzcielnicy.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38492_20170112214057775.jpg medium=https://s25.postimg.org/h4yxbq3wf/chrzcielnica_1.jpg large=https://s25.postimg.org/h4yxbq3wf/chrzcielnica_1.jpg group=38492][/gimg]

Tak chrzcielnica wygląda obecnie, od czasu kiedy wyprowadziły się Elżbietanki, miejsce niestety zarosło.
Tomasz Chymkowski mówi, że jego uwagę już dawno zwrócił fakt pozostawienia chrzcielnicy w tym miejscu, a także dziwne otwory u jej podstawy. Otworów jest cztery, są rozmieszczone dookoła i służyły prawdopodobnie do podnoszenia ciężkiej chrzcielnicy (ma metr średnicy) lub jej osadzenia w tym miejscu, w czasie budowy kościoła.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38492_20170112214059319.jpg medium=https://s25.postimg.org/ojo943prz/otw_r.jpg large=https://s25.postimg.org/ojo943prz/otw_r.jpg group=38492][/gimg]

Czy te otwory Wam czegoś nie przypominają ?

„- Proszę spojrzeć tu niżej ! – zawołała Karen – W podstawie chrzcielnicy jest otwór na wylot… Niech pan przyniesie drążek. Włożymy go w otwór i spróbujemy przekręcić chrzcielnicę.
- Chce pani rozwalić kościół ? Przecież chrzcielnica waży co najmniej tonę !”

Tomasz Chymkowski podejrzewa, że w czasie rozbiórki ruin podjęto próbę podniesienia chrzcielnicy, ale była tak mocno spojona z podłożem, że spowodowało to tylko odłamanie dużego fragmentu granitu. To jest to miejsce odłamania:

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38492_20170112214100710.jpg medium=https://s25.postimg.org/g04v6chfj/od_upanie.jpg large=https://s25.postimg.org/g04v6chfj/od_upanie.jpg group=38492][/gimg]

Nie twierdzę, że pod chrzcielnicą jest wejście do podziemi, ale jeżeli Nienacki ją widział, to mogła go zainspirować do wykorzystania tego pomysłu w „Templariuszach”. Tomasz Chymkowski wspomniał, że rozmawiał kiedyś ze starszym mieszkańcem Brześcia, który w latach 50-tych wczołgał się do krypt. Najwyraźniej otoczenie kościoła wyglądało wtedy inaczej niż teraz i gdzieś między gruzami dało się zejść do zasypanych podziemi. Tę samą historię mógł usłyszeć Nienacki. A że podziemia istnieją, to akurat wiemy na pewno, byliśmy w nich.
_________________
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2016-09-05, 18:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11359
Wysłany: 2016-09-05, 18:38   

Może z czasem te podziemia zostaną odkryte pod chrzcielnicą? Biorąc pod uwagę zaawansowany sprzęt z jakim teraz mamy do czynienia nie podjęli nigdy próby sprawdzenia co tam jest pod spodem?
TomaszKu, jak zwykle wspaniała robota! :564:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1975
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2016-09-05, 18:57   

Świetna historia Tomaszku! Chyba muszę znowu zajrzeć do Brześcia Kujawskiego. to miasto skrywa jeszcze przed nami dużo tajemnic. :-)

Obawiam się tylko, upubliczniając te informacje dowie się o nich kapitan Petersen z Karen i nas ubiegną w odkryciu zagadki chrzcielnicy i jej podziemi ;-)
 
 
TomaszL
Głodny przygód


Wiek: 48
Dołączył: 14 Lip 2016
Posty: 297
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2016-09-05, 19:16   

Tyle elementów z Brześcia Kujawskiego u Nienackiego a o Łokietku to tylko "złoty dukat Łokietka" w "Zagadkach Fromborka".
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5648
Wysłany: 2016-09-05, 19:43   

TomaszL napisał/a:
Tyle elementów z Brześcia Kujawskiego u Nienackiego a o Łokietku to tylko "złoty dukat Łokietka" w "Zagadkach Fromborka".


[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38496_20170113022041608.jpg medium=https://s25.postimg.org/ifeesv7lr/dukat_okietka.jpg large=https://s25.postimg.org/ifeesv7lr/dukat_okietka.jpg group=38496][/gimg]

Może gdzieś tam w gruzach leży drugi egzemplarz dukata ?
_________________
 
 
TomaszL
Głodny przygód


Wiek: 48
Dołączył: 14 Lip 2016
Posty: 297
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2016-09-05, 19:51   

No własnie, >>drugi<< egzemplarz złotego dukata Władysława Łokietka. Wydawało mi się, że u Nienackiego coś było na temat drugiego egzemplarza. W najnowszym wydaniu "Niesamowitego dworu" (Edipresse) nie znalazła się końcówka tekstu (o dukacie), który jest w starszych wydaniach:

"Niedawno przeżyłem arcyciekawa historię, związaną z odzyskaniem zbiorów dziedzica Dunina, skarbami templariuszy i pamiętnikiem hitlerowskiego zbrodniarza, odnalazłem także drugi egzemplarz złotego dukata Władysława Łokietka"
Ostatnio zmieniony przez TomaszL 2016-09-05, 19:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8483
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-09-05, 21:20   

TomaszKu, genialne! :564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 946
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-09-06, 07:38   Re: Chrzcielnica

TomaszK napisał/a:

Nie twierdzę, że pod chrzcielnicą jest wejście do podziemi, ale jeżeli Nienacki ją widział, to mogła go zainspirować do wykorzystania tego pomysłu w „Templariuszach”.


Jest to niezwykle wręcz prawdopodobne. Myślę że widzieć chrzcielnicę Nienacki raczej musiał, a podobieństwo do opisu z "Templariuszy" jest rzeczywiście frapujące.

:564:
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1975
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2016-09-07, 15:43   

Nie wiem czy oglądaliście, a jeżeli tak to po zlocie wszystko już wydaje się znajome:
Poszukiwacze historii - Brześć Kujawski
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5648
Wysłany: 2016-09-07, 17:33   

Oglądaliśmy, Hanka kiedyś wrzuciła link.
_________________
 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 48
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3187
Skąd: dokąd
Wysłany: 2016-09-07, 18:42   

TomaszL napisał/a:
No własnie, >>drugi<< egzemplarz złotego dukata Władysława Łokietka. Wydawało mi się, że u Nienackiego coś było na temat drugiego egzemplarza. W najnowszym wydaniu "Niesamowitego dworu" (Edipresse) nie znalazła się końcówka tekstu (o dukacie), który jest w starszych wydaniach:

"Niedawno przeżyłem arcyciekawa historię, związaną z odzyskaniem zbiorów dziedzica Dunina, skarbami templariuszy i pamiętnikiem hitlerowskiego zbrodniarza, odnalazłem także drugi egzemplarz złotego dukata Władysława Łokietka"


W Wężu Morskim również .
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5648
Wysłany: 2016-09-07, 21:28   

Dostałem wczoraj od Zbychowca przewodnik po Parku Kulturowym Sarnowo, czyli megalitach, które zwiedzaliście w ostatnim dniu zlotu. Nie wiem czy ktoś zauważył (bo zakładam, że nie tylko Zbychowiec go nabył), że przewodnik jest dedykowany Lidii Gabałównie, która badała te megality w latach 60-tych.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38607_20170113022111580.jpg medium=https://s25.postimg.org/liyofggn3/Gaba_wna.jpg large=https://s25.postimg.org/liyofggn3/Gaba_wna.jpg group=38607][/gimg]

Zdjęcie jest niestety dużo późniejsze i w niczym nie przypomina Babiego Lata, w której zadurzył się Tomasz w "Uroczysku", ale to miło znaleźć taki "samochodzikowy" wątek.
_________________
 
 
TomaszL
Głodny przygód


Wiek: 48
Dołączył: 14 Lip 2016
Posty: 297
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2016-09-07, 22:01   

Barabasz: dzięki za link do materiału, bo ja jestem od niedawna na forum i całego jeszcze nie przeczytalem :-(

Vdl: Węża morskiego dopiero przeczytam (za sobą mam kanon z wyjątkiem UFO, którego zabrał mi syn i powiedział że nie da mi do czytania, bo to jest jego książka) :-(

TomaszK: w tym przewodniku o Sarnowie jest mowa (chyba w materiałach wideo) że Pani Lidia Gabałówna nie zdążyła wykonać porządnego opracowania swoich odkryć :-(
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5648
Wysłany: 2016-09-08, 08:11   

Pozwolę sobie przypomnieć, skąd wzięła się teoria, że Lidia Gabałówna była pierwowzorem Babiego Lata. Na przełomie lat 50-tych i 60-tych wśród łódzkich archeologów, były trzy kobiety odpowiadające wiekiem Babiemu Latu - Lidia Gabałówna, Barbara Lepówna i Magdalena Blombergowa. Ale tylko Gabałówna prowadziła badania we wszystkich miejscach, które Nienacki wykorzystał w swoich książkach: Tum - "Uroczysko", Węsiory - "Atanaryk", Brześć - "Wyspa złoczyńców". Ponadto rzeczywiście była asystentką prof. Nadolskiego, tak jak Babie Lato asystentką Nemsty - jednoznacznie wzorowanego na Nadolskim. Była też pracownikiem muzeum, tak jak Babie Lato, opisana w książce "Zabójstwo Herakliusza Pronobisa". Tu na zdjęciu z pamiętników prof. Jażdżewskiego:

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38612_20170113022113681.jpg medium=https://s25.postimg.org/kgc1q9vzz/Gabałówna.jpg large=https://s25.postimg.org/kgc1q9vzz/Gabałówna.jpg group=38612][/gimg]

Nie była blondynką o włosach koloru starego złota, jak opisuje ją Nienacki, włosy miała czarne. To zresztą było powodem, dlaczego łódzki archeolog znający i Nienackiego i Gabałównę, prof. Poklewski, zaprzeczył aby była pierwowzorem Babiego Lata. Ale kolor włosów najłatwiej zmienić opisując postać w książce, trudniej zmienić opis osobowości. A jak bardzo osobowość Babiego Lata jest podobna do Lidii Gabałówny, można porównać czytając jej nekrolog pióra Andrzeja Nadolskiego, zamieszczony w 1970 roku w "Z otchłani wieków".
Cytat:
Tymczasem rozwija się akcja badań nad początkami państwa polskiego. Łódzki ośrodek archeologiczny, zorganizowany przez prof. Konrada Jażdżewskiego przystępuje do zakrojonych na szeroką skalę prac wykopalisko¬wych w Gdańsku i w Łęczycy. Rozmiary obu ekspedycji są tak znaczne, że zachodzi potrzeba zaangażowania na okres letni pracownika administracyjnego dla każdej z nich. W roli takiego właśnie sezonowego pracownika studentka polonistyki Lidia Gabałówna zjeżdża latem 1949 r. na grodziska łęczyckie, rozpoczynając w ten sposób swą przeszło dwudziestoletnią działalność na polu archeologii i wieloletni ścisły związek z zespołem badającym średniowieczną Łęczycę. Że zespół ten stał się dla naszej zmarłej koleżanki czymś więcej niż przypadkowym zbiorowiskiem znajomych z pracy świadczy jej własny artykuł "O Zakonie Braci Tumskich" dru¬kowany w "ZOW" (r. XXVI 1960, z. l, s. 30 nn.). Z drugiej strony nie ulega wątpliwości, że niepowtarzalny nastrój towarzyszący wykopaliskom na łęczyckim grodzie zawdzięczaliśmy w dużej mierze właśnie Lidii Gabałównie, jej fantazji, radości życia, wysokiemu wyrobieniu społecznemu, życzliwości wobec świata i ludzi...
W ślad za zmianą kręgu zainteresowań przyszła zmiana kierunku studiów... Kontynuacja ta przyjęła w pierwszym etapie formę opracowania materiałów z przedwojennych badań w Brześciu Kujawskim, co dało w efekcie książkę pt. "Ze studiów nad grupą brzesko-kujawską kultury lendzielskiej" (Łódź). Na jej podstawie wydział Filozoficzno-Historyczny U. Ł. przyznał Lidii Gabałównie stopień naukowy doktora. Drugi etap stanowiły już badania własne, skupiające się głównie w rejonie Radziejowa i Sarnowa (pow. Włocławek), przy czym w centrum zainteresowań dr Gabałówny znalazła się kultura pucharów lejkowatych.
Kto wie jednak, czy najwłaściwszym polem działania dla dr Gabałówny nie była popularyzacja archeologii? Przemawiałaby za tym seria jej doskonałych esejów drukowanych na łamach "ZOW", przemawiałyby liczne, zawsze bardzo udane odczyty i pogadanki, wygłaszane zresztą głównie poza Łodzią, czasem w najbardziej zapadłym "terenie". Jeśli domysł mój jest słuszny, tym bardziej wypada żałować, że dr Gabałówna nie zdążyła w całej pełni wykorzystać swego talentu popularyzatorskiego. Nie za wiele mamy ludzi nim obdarzonych...
Praca naukowa i organizacyjno-naukowa (na różnych szczeblach hierarchii muzealnej, aż do v-dyrektury włącznie) choć intensywna i owocna nie wypełniała bynajmniej bez reszty całego życia dr Gabałówny. Interesowała ją dobra literatura, czytała dużo i ze smakiem. Znajdowała czas na podtrzymywanie rozległych i żywych kontaktów towarzyskich. Wreszcie ze szczególnym zamiłowaniem, zdradzającym dawną, nigdy w pełni nie zaspokojoną żyłkę pedagogiczną, zajmowała się szkoleniem, a może raczej wychowywaniem młodzieży archeologicznej (i niearcheologicznej), którą gromadziła wokół siebie i podczas wykopalisk w terenie, i w swej pracowni muzealnej. Niekiedy żałowała, że w swoim czasie odrzuciła propozycję przejścia do pracy dydaktycznej w Katedrze Archeologii U. Ł. Życzliwi, a zarazem trochę złośliwi koledzy pomawiali ją o specjalne względy dla "kulawych kacząt", dla osób pokrzywdzonych jakoś przez los i okoliczności...
Wybitna indywidualistka, skłonna do silnych uniesień i czasem do poważnych depresji była jednocześnie człowiekiem głęboko prawym, nie znoszącym kompromisów, stawiającym i sobie i innym bardzo wysokie wymagania. Nie trudno pojąć, że taki charakter nie zawsze przysparzał jej przyjaciół i nie zawsze ułatwiał jej kontakty służbowe. Są zapewne ludzie żywiący do niej takie czy inne urazy, nikt jednak nie mógłby jej słusznie zarzucić nieuczciwości, działania z niskich pobudek. Na jej pogrzebie widziało się osoby niespotykane od lat, które od dawna już straciły wszelki kontakt z łódzkim środowiskiem archeologicznym. Widocznie i dla nich ta śmierć miała jakieś znaczenie, przypomniała jakieś wartości nieprzemijające.

Lidia Gabałówna była silnie związana z Brześciem Kujawskim, bo to ona badała tę osadę obok jeziora Cmentowo, która w przyszłości ma być odtworzona na wzór Biskupina. Poświęciła temu nawet swoją pracę doktorską "Studia nad grupą brzesko-kujawską kultury lendzielskiej".
_________________
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2016-09-08, 08:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5648
Wysłany: 2016-09-11, 20:08   Młyn Topielec

Od dawna szukamy Jasienia, opisanego przez Nienackiego w „Księdze strachów”. W tej chwili jest już jasne, że miejsce akcji książki, zostało złożone z kilku rzeczywistych miejsc, niekoniecznie położonych na Pojezierzu Myśliborskim. W czasie poprzedniego zlotu „wyspowego”, w 2014 roku, zwróciła moją uwagę nazwa „Młyn Topielec”, funkcjonująca historycznie w Brześciu. Początkowo nie przywiązywałem do tego większej wagi, bo nazwa nie wydaje się zbyt oryginalna i może występować w wielu miejscach. Ale kiedy zacząłem szukać w internecie innych młynów o tej nazwie, okazuje się, że takich nie ma. Po wpisaniu w Google słów „młyn topielec”, pokazują się głównie strony poświęcone książce Nienackiego, a po odsianiu zostaje wprawdzie wiele zestawień tych dwóch słów, ale dotyczą wyłącznie topielców straszących w starych młynach. „Topielec” jako nazwa młyna pojawia się tylko w Brześciu Kujawskim. A jest to bądź co bądź miejscowość, o której wiemy, że odwiedził ją Nienacki.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38694_20170113022150201.jpg medium=https://s25.postimg.org/nbnsyjxof/m_yn2.jpg large=https://s25.postimg.org/nbnsyjxof/m_yn2.jpg group=38694][/gimg]

W tej chwili młyna już nie ma, ale Hanka i Tomasz Chymkowski twierdzą, że ruiny młyna stały jeszcze długo po wojnie. Było to w tym miejscu, sfotografowanym przez Czesia podczas ostatniego zlotu, to jest widok od strony murów miejskich, w kierunku drogi na Poznań i mostu na Zgłowiączce. Młyn stał prawdopodobnie w miejscu tych drzew w tle.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_38694_20170113022151266.jpg medium=https://s25.postimg.org/gwos1vqyn/mlyn.jpg large=https://s25.postimg.org/gwos1vqyn/mlyn.jpg group=38694][/gimg]

W pierwotnej wersji „Księgi strachów”, tej której maszynopis odkryliśmy w bibliotece w Olsztynie, w młynie dzieje się dużo więcej niż w wersji ostatecznej. Pamiętam, że część akcji toczyła się w piwnicy, część na strychu, a w sadzawce przy młynie zostaje znalezione ciało zamordowanego Klausa. Akcja tej książki została umieszczona w roku 1965 (pojawia się data), więc być może "Księga" powstała jeszcze przed „Templariuszami”, jako kolejna po „Wyspie”. Nienacki mógł zatem wykorzystać świeże wspomnienia z Brześcia, może nawet umawiał się tam z Babim Latem ? O „młynie o nazwie Topielec”, pisze też w swojej książce „Przygody archeologa pod starobrzeską lipą”, archeolog Ryszard Grygiel, prowadzący tam badania w latach 80-tych. Wspomina, że młyn był własnością tej samej osoby co teren nad jeziorem Cmentowo, gdzie prowadzono wykopaliska.
_________________
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1975
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2016-09-11, 20:41   

Genialne odkrycie, jeżeli to prawda to Brześć Kujawski naprawdę staje się kolebką Samochodzików :-) !
I duże pochwały dla detektywistycznych umiejętności dla TomaszKa, niejeden książkowy bohater powieści kryminalnych i przygodowych mogłyby się od Ciebie wiele nauczyć :564:
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5648
Wysłany: 2016-09-11, 20:43   

Barabasz napisał/a:
Genialne odkrycie, jeżeli to prawda to Brześć Kujawski naprawdę staje się kolebką Samochodzików :-) !

W związku z tym, proponuję organizować tam doroczne zloty ;-)
_________________
 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 48
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3187
Skąd: dokąd
Wysłany: 2016-09-11, 20:46   

Barabasz napisał/a:
Genialne odkrycie, jeżeli to prawda to Brześć Kujawski naprawdę staje się kolebką Samochodzików :-) !
I duże pochwały dla detektywistycznych umiejętności dla TomaszKa, niejeden książkowy bohater powieści kryminalnych i przygodowych mogłyby się od Ciebie wiele nauczyć :564:

To prawda. Nie można było tego lepiej ująć.
Brawo dla TomaszKa. :564:
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2016-09-11, 20:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1975
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2016-09-11, 20:54   

TomaszK napisał/a:
W związku z tym, proponuję organizować tam doroczne zloty ;-)

Budżet Biura promocji tego nie wytrzyma ;-)
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5648
Wysłany: 2016-09-11, 21:02   

Ale lokalizacja jest dobra - w środku Polski, wszyscy mają blisko. Można tam nawet zorganizować zlot "niesamowitodworowy", z noclegiem w opuszczonym budynku pruskiego więzienia (dawny zamek królewski) albo w również opuszczonym pałacu w Wieńcu.
_________________
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8887
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-09-11, 21:02   

TomaszK napisał/a:
W związku z tym, proponuję organizować tam doroczne zloty


Jestem za :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1975
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2016-09-11, 21:42   Re: Młyn Topielec

TomaszK napisał/a:
... zwróciła moją uwagę nazwa „Młyn Topielec”, funkcjonująca historycznie w Brześciu.....

Tu to miejsce w Street View

PS. Może watek młyna Topielec przenieść do gałęzi Księga Strachów?

Faktycznie na starych mapach w tym miejscu jest młyn wodny.

mlyn_mapa.jpg
Plik ściągnięto 2 raz(y) 210.46 KB

Ostatnio zmieniony przez Barabasz 2016-09-11, 21:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1975
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2016-09-11, 22:00   

zbychowiec napisał/a:
...wystarczy zjechać na innym węźle autostrady na moment.


Faktycznie to tylko 6 km od węzła Włocławek-Zachód. Ale niektórzy będą musieli sie trochę cofnąć :!: . Ale czego nie robi się dla Brześcia Kujawskiego :-)
 
 
TomaszL
Głodny przygód


Wiek: 48
Dołączył: 14 Lip 2016
Posty: 297
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2016-09-11, 22:14   

Odkrycia w Brześciu i Wietrzychowicach to (jeżeli się nie mylę) dzieło Prof. Jażdżewskiego. W "Pamiętnikach" Konrada Jażdżewskiego, które zacząłem dopiero czytać, znalazłem wątek poznański: Konrad Jażdżewski chodził w Poznaniu do Gimnazjum (Marii Magdaleny) i studiował na Uniwersytecie u Prof. Kostrzewskiego. Zwiedzając z Brunhildą Poznań, (nieświadomie) byliśmy w kilku miejscach, gdzie prawie 100 lat temu Konrad Jażdżewski rozpoczynał swoje przygody z Archeologią ...
_________________
 
 
misia
Zlotowicz



Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 1230
Skąd: miasto Łódź
Wysłany: 2016-09-11, 22:25   

TomaszK napisał/a:
Barabasz napisał/a:
Genialne odkrycie, jeżeli to prawda to Brześć Kujawski naprawdę staje się kolebką Samochodzików :-) !

W związku z tym, proponuję organizować tam doroczne zloty ;-)


BRAWO, to i ja może w końcu się załapię na Brześć Kujawski. Nie dane mi było ani w 2014 ani teraz, ale widzę, że szansa nadal jest g;)
_________________

"Praw­da leży pośrod­ku - może dla­tego wszys­tkim za­wadza" - Arystoteles
 
 
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 946
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-09-12, 07:18   

Yvonne napisał/a:
TomaszK napisał/a:
W związku z tym, proponuję organizować tam doroczne zloty


Jestem za :-)


Ja też! :)
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.57 sekundy. Zapytań do SQL: 21