Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
przygoda z Wujem Samem
Autor Wiadomość
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 14:39   

Brunhilda napisał/a:
Ale to nie z tym maleństwem na moście odrabiales matme? 😃😃 a które dziecko dostało ataku śmiechu? Starsze?


Nie, to trochę inaczej.
Ja mieszkałem w Stanach kilka lat ale teraz jestem już na stałe w Polsce. Cała ta wyprawa, o której piszę, miała miejsce w roku 2009. A ten mały berbeć, którego widzisz na moście, ma teraz 8 lat i jest w drugiej klasie, a Tata pomaga w matematyce :-D
Jedno co się nie zmieniło - to napady śmiechu od czasu do czadu :-)
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
Ostatnio zmieniony przez Batura 2015-10-24, 14:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 14:44   

Brunhilda napisał/a:
Kurcze! Bosko tam u Ciebie Batura! Widoki, podobnie jak u nas, ze ze względu na przestrzeń i ogrom, człowiek patrzy i myśli: jestem taka malutka w porównaniu z tym wszystkim.... Czy ja mam w ogole jakies problemy? Nieeeeeee.........

Tak u nas tez sa takie "drogi z dusza". Prosto jak po stole. Kończą sie za horyzontem gdzies.... Bajeczne widoki z boku... Dołożyłbym jeszcze do Twojej listy Nowa Zelandię...
Ale tam u Was te widoki westernowe zupełnie. Tylko patrzyłam czy gdzies zza skaly jakis pióropusz nie wystaje.... 😃😃


Zupełnie tak samo myślę i czuję. Wobec natury jesteśmy jak pyłki, i to nawet dobrze, bo te nasze śmieszne "problemy" dopiero wtedy, w zetknięciu z wielkością i nieskończonością świata, nabierają odpowiednich, czyli małych rozmiarów.

Dlatego trzeba się zdystansować, i mieć dobrą w życiu perspektywę :-D

Pojeżdżenie po "drogach z duszą" w Australii jest moim - jeszcze chwilowo niespełnionym - marzeniem, ale to oczywiste, że kiedyś się zrealizuje. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości 8-)

A drogi w Australii najbardziej kojarzą mi się z... horrorami
Tak jak w Wirginii Zachodniej w USA.
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 14:45   

Brunhilda napisał/a:
Zgadzam sie z żona. Most paskudny. Jedyne co mozna pozytywnego, moim zdaniem, powiedzieć to to, ze solidny taki.


Na żywo wygląda jeszcze okazalej :-D Mnie most się podobał, tym bardziej, że obecnie - z punktu widzenia komunikacyjnego - jest kompletnie bezużyteczny, bo główna trasa idzie obok :-D
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5131
Wysłany: 2015-10-24, 15:41   

Dla mnie te głazy są fascynujące. Przed milionami lat zostały przykryte mułem, z którego morze formowało kolejne warstwy skalne. Potem erozja usunęła wielometrowe warstwy skał, a kamienie znów wyłoniły się na powierzchnię. Ciekawe skąd sie tam wzięły. Moze przywlókł je tamtejszy lodowiec, jeszcze zanim nastało morze ?
_________________
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 18:11   

TomaszK napisał/a:
Dla mnie te głazy są fascynujące. Przed milionami lat zostały przykryte mułem, z którego morze formowało kolejne warstwy skalne. Potem erozja usunęła wielometrowe warstwy skał, a kamienie znów wyłoniły się na powierzchnię. Ciekawe skąd sie tam wzięły. Moze przywlókł je tamtejszy lodowiec, jeszcze zanim nastało morze ?


Prawdę piszesz. Te kamienie, głazy w zasadzie, robią potężne wrażenie, tym bardziej, że pojawiają się dość niespodziewanie, po kilkudziesięciu milach jazdy dość płaskim terenem, na pustkowiu i bardzo blisko drogi. Przejeżdżaliśmy tamtędy trzy razy w życiu (przy okazji trzech różnych wypraw) i zawsze się tam zatrzymywaliśmy. Nie da się chyba przejechać obok bez zatrzymania.
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 18:21   

Jeśli chodzi o sam Wielki Kanion Kolorado, to jest on przez samych Amerykanów uważany za największy przyrodniczy cud w tym kraju (może obok Yellowstone). Nas też zachwycił, chociaż znalazłbym kilka innych równie fascynujących. Mniejsza o oceny.

Nie wiem dokładnie jak długi jest sam wąwóz (pewnie zależy od tego, jak dokładnie go mierzyć) ale z pewnością w tej centralnej, najpiękniejszej części są to dziesiątki kilometrów (być może ponad sto). Po obu stronach są wysokie skaliste półki, a wskutek dziesiątek odnóg i załamań skalnych, tworzy się prawdziwa mozaika i można dostać oczopląsu.

Do głównej części Kanionu można samochodem dojechać od strony północnej lub południowej - mam na myśli zwiedzanie kanionu "z góry". Oczywiście można też zejść na dół (w co najmniej kilkunastu miejscach w większości od strony południowej), można też dostać się wchodząc jakby "od dołu" (coś na zasadzie dużej wyprawy wzdłuż rzeki). Do niektórych miejsc można dojechać indywidualnie, do części z wyprawą z indiańskim przewodnikiem (przynajmniej tak było jeszcze kilka lat temu), znaczna część terenów wokół Kanionu to rezerwaty.

To co będzie widać na moich fotkach dalej to widok od strony południowej (w pierwszej kolejności) a potem od północnej (kilka fotek). Strona południowa jest bardziej atrakcyjna ale tylko dlatego, że jest bardziej dostępna i z większej ilości miejsc widać wspaniały przełom rzeki. Od strony północnej jest bardziej dziko (ale i mniej turystów). Co kto lubi :-D
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
Ostatnio zmieniony przez Batura 2015-10-24, 18:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2934
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-10-24, 18:27   

Batura napisał/a:
TomaszK napisał/a:
Dla mnie te głazy są fascynujące. Przed milionami lat zostały przykryte mułem, z którego morze formowało kolejne warstwy skalne. Potem erozja usunęła wielometrowe warstwy skał, a kamienie znów wyłoniły się na powierzchnię. Ciekawe skąd sie tam wzięły. Moze przywlókł je tamtejszy lodowiec, jeszcze zanim nastało morze ?


Prawdę piszesz. Te kamienie, głazy w zasadzie, robią potężne wrażenie, tym bardziej, że pojawiają się dość niespodziewanie, po kilkudziesięciu milach jazdy dość płaskim terenem, na pustkowiu i bardzo blisko drogi. Przejeżdżaliśmy tamtędy trzy razy w życiu (przy okazji trzech różnych wypraw) i zawsze się tam zatrzymywaliśmy. Nie da się chyba przejechać obok bez zatrzymania.


Pięknie tam, i ten wszech obecny kolor. Ten most bardzo mi się podoba. Lubię konstrukcje nitowane, bo mają klimat i czacha kamienna dymi :-D
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2015-10-24, 18:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 18:34   

Żadne zdjęcia, a tym bardziej moje amatorskie pstryknięcia, nie oddadzą tej przestrzeni, tej głębi, tej masy skał, jaką widzi człowiek stojąc nad Wielkim Kanionem.

Potraktujcie to więc jedynie jako namiastkę i składajcie na bilet do Arizony :-D

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107181303404.jpg medium=http://i.imgur.com/m9XEPhT.jpg large=http://s10.postimg.org/ifj99tqy1/img001.jpg group=glr31861][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107184319217.jpg medium=http://i.imgur.com/9xzdlPT.jpg large=http://s30.postimg.org/zdf78o0w1/img002.jpg group=glr31861][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107184556679.jpg medium=http://i.imgur.com/eS2NmZe.jpg large=http://s3.postimg.org/r4iu0rjir/img003.jpg group=glr31861][/gimg]
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2934
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-10-24, 18:35   

PawelK napisał/a:
Batura napisał/a:
A zapomniałem napisać, że ja kolekcjonuje kufle z całego świata (mam ponad 300).
Praktycznie z każdego większego miasta lub regionu w Stanach mam kufel :564: :-D


A ma ktoś ze zbieraczy takie zwykłe kiedyś kufle w paseczki albo kółeczka, takie z jakich mógł pijać piwo Pan Samochodzik?

Kiedyś chyba widziałem te kufle w paski w SAMIE w Ozorkowie. Nawet się z tego śmiałem. Przy okazji sprawdzę czy jeszcze takie są.
Swojego czasu miałem szklany kufel z emblematem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa. Bardzo go lubiłem, niestety poszedł w niebyt.
Przypomniałeś mi jeszcze jedno, a ma ktoś z Was musztardówkę? :-D
_________________
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 18:43   

Jedną z rewelacji Kanionu jest fakt, że wygląda on całkowicie inaczej w zależności od pory dnia.
Promienie słoneczne wyprawiają tam cuda, gdy na zboczu jednej ze ścian skalnych jest już półmrok (bo jest np. w cieniu innej) to na tej drugiej, jeszcze oświetlonej, wszystko iskrzy się na czerwono.

A wrażenie spotęgowane jest przez ilość kolorów, jakie mają poszczególne skały same w sobie.

Ze względu na fakt, że widać tak dużo kolejnych ścian, które pozostają w różnej odległości od patrzącego, ma się wrażenie, że każda z nich jest w nieco innym odcieniu (nawet jeśli geologicznie są podobne). Wszystko się więc mieni setkami barw.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107211940619.jpg medium=http://i.imgur.com/d82qaQK.jpg large=http://s9.postimg.org/xyd11wrhr/img001.jpg group=glr31863][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107212057764.jpg medium=http://i.imgur.com/T92Le3G.jpg large=http://s7.postimg.org/jlazu9iwb/img002.jpg group=glr31863][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107212159087.jpg medium=http://i.imgur.com/JBLrRsA.jpg large=http://s4.postimg.org/tt6ayzud9/img003.jpg group=glr31863][/gimg]
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 19:13   

Kilka jeszcze ujęć od południa.

Nasze zwiedzanie strony południowej wyglądało mniej więcej tak, że podjeżdżaliśmy od miejsca do miejsca (wyznaczone miejsca widokowe), i w każdym z nich zostawaliśmy po kilkadziesiąt minut pasjonując się widokami. Potem przejeżdżaliśmy do następnego, oddalonego o 3-4 kilometry, i mieliśmy już nieco inny widok, i znów nieco inny i znów...

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107212415751.jpg medium=http://i.imgur.com/avs2D6O.jpg large=http://s30.postimg.org/96grkyc8x/img001.jpg group=glr31864][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107213033522.jpg medium=http://i.imgur.com/1HVQhHT.jpg large=http://s21.postimg.org/loz0ep9on/img002.jpg group=glr31864][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107213142205.jpg medium=http://i.imgur.com/iDYdQEB.jpg large=http://s30.postimg.org/6547zlk75/img003.jpg group=glr31864][/gimg]
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 19:22   

Z nad kanionu wyjechaliśmy późno w nocy, kiedy już kompletnie nic nie było widać, szukając desperacko noclegu. Nic oczywiście nie mieliśmy zarezerwowanego. Znaleźliśmy bardzo podły motel w rezerwacie, ale prowadząca "Czerwonoskóra" okazała się dość miła. Spaliśmy jak te głazy oglądane za dnia.

Kolejną noc mieliśmy spędzić przy punkcie widokowym od strony północnej. I jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że czeka nas (dzień później) jedna z najpiękniejszych nocy w życiu - a to za sprawą kilku zbiegów okoliczności.

Ale o tym za chwilę.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107214618882.jpg medium=http://i.imgur.com/dFkn0kq.jpg large=http://s17.postimg.org/iln2s9yi7/img001.jpg group=glr31865][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107214735967.jpg medium=http://i.imgur.com/gC8Tmfw.jpg large=http://s7.postimg.org/4oz50tka3/img002.jpg group=glr31865][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107214841651.jpg medium=http://i.imgur.com/2QVec2w.jpg large=http://s9.postimg.org/6fm7lfdin/img003.jpg group=glr31865][/gimg]
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 19:41   

W trakcie tej wyprawy na stronie południowej spędziliśmy cały dzień, natomiast od północy - kolejny dzień i noc po nim (spaliśmy wysoko, nieopodal największego punktu widokowego od strony północnej).

Nad Grand Kanionem byliśmy jeszcze podczas innej wyprawy i nie był to nasz pierwszy raz. Ale ten właśnie był najpiękniejszy.

Wszystko zaczęło się jak - po nocy w indiańskim motelu średniej urody - dojechaliśmy na ścianę północną. Mieliśmy rezerwację, której dokonałem telefonicznie noc wcześniej - ostrzeżony poszukiwaniem motelu w rezerwacie. Dowiedziałem się, że owszem mogę jeszcze coś zarezerwować, ale będzie to najbardziej podły pokój, w najgorszym budynku, daleko, daleko od punktu widokowego, ponieważ dziś właśnie jest "ta noc" i w ogóle co za ignorant ze mnie, że nie wiedziałem i rezerwować próbuję w ostatniej chwili!
Oczywiście pojęcia nie mieliśmy o co chodzi i jaka to jest "ta noc" i w ogóle nijak nam się zrobiło, no ale pokój w tym "najpodlejszym z podłych" budynku - zarezerwowaliśmy.
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
Ostatnio zmieniony przez Batura 2015-10-24, 19:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 20:02   

Kiedy po kilkudziesięciu milach jazdy przez bardzo gęsty las i dość strome serpentyny dotarliśmy do miejsca, w którym kończyła się droga, okazało się, że wygląda to mniej więcej tak: nad samym kanionem (strona północna), kilka metrów od miejsca gdzie urywa się skała, stoją najlepsze pojedyncze domki, full-wypas, w odpowiedniej cenie i w ogóle och i ach.

Kilkadziesiąt metrów dalej, już bardziej w głąb lasu, stoją takie drewniane dwu-trzypokojowe budyneczki, całkiem jeszcze ładne, z grillem, relatywnie blisko tego co najpiękniejsze, czyli długiego, kilkusetmetrowego odcinka widokowego nad samym kanionem.

A jeszcze dalej w las, stoją długie budynki w stylu motelowym (bez korytarzy, wejścia prosto z ulicy), już ładny kilometr od wszystkiego co piękne i w ogóle takie smętnawe.
I już nie mieliśmy złudzeń.

Dostaliśmy w recepcji kluczyk, zdążyliśmy jedynie rozłożyć się w naszym nieciekawym pokoju z widokiem na parking i ... przyszedł pan z obsługi.

Przyszedł pan, który grzecznie nam zakomunikował, że niestety musimy pokój opuścić, bo zaszła pomyłka w rezerwacji, a tu będzie za chwilę duża wycieczka, która musi być razem i nie można ich rozdzielić. Początkowo ten miły pan chciał nas zbyć tekstem "oczywiście zwracamy pieniążki, ale proszę szukać gdzieś indziej spania, bo tu już nic nie ma, bo jest przecież TA NOC, ale na pewno w sąsiednim miejscu, oddalonym o 30 mil, coś znajdziemy".

I tu mi już gula drgnęła. I pewnie bym z nim nie wygrał, nakrzyczałbym się ale bym nie wygrał, gdyby nie jeden drobny szczegół - zaawansowana ciąża mojej żonki kochanej. A musicie wiedzieć, moi szanowni samochodzikowi znajomi, że słowo ciąża u Wuja Sama, to świętość! Każdego ruszą, każdego zbędą, ale prędzej wywalą z hotelu Billa Gatesa niż kobietę w ciąży. I już wiedziałem, że ta batalia jest moja!

A ponieważ to była TA NOC, i wszystko faktycznie było już zarezerwowane, dostaliśmy jeden z tych, co to trzyma się "dla specjalnych gości" (wiecie, tak w dobrych hotelach tak robią, zawsze mają jeden wolny ekstra pokój gdyby niespodziewanie jakiś niezapowiedziany VIP się pojawił).

I dostaliśmy.... cały pojedynczy dom, stojący w rzędzie najbliżej zrębu kanionu, z tych najdroższych - w cenie tego łajzowatego pokoju, z którego nas wysiedlili :-D :-D :-D

A potem dowiedzieliśmy się dlaczego to jest TA NOC :-)

To za chwilę.

W załączeniu, do tej przydługiej historii, fotki robione od strony północnej Wielkiego Kanionu.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107215612549.jpg medium=http://i.imgur.com/yfnfiIV.jpg large=http://s4.postimg.org/ymhbvqt19/img001.jpg group=glr31867][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107215740254.jpg medium=http://i.imgur.com/VO33xde.jpg large=http://s28.postimg.org/504yyb2pp/img002.jpg group=glr31867][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107215854711.jpg medium=http://i.imgur.com/2IoQ8w8.jpg large=http://s30.postimg.org/px2pnw48x/img003.jpg group=glr31867][/gimg]
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 20:28   

Całe zamieszanie z TĄ NOCĄ, polega na tym, że raz w roku, przez kilka dni w czerwcu, nad Grand Kanionem jest jakiś wyjątkowy układ gwiazd, co polega z grubsza na tym, że widać ich dużo więcej niż zwykle. Ponieważ tam nie ma prawie żadnych świateł miejskich - widoczność jest doprawdy oszałamiająca.

I nie dość, że trafiliśmy właśnie na te kilka dni, to jeszcze trafiliśmy na optymalną noc w tym kilkudniowym ciągu, ponieważ kompletnie bez księżyca, i z powietrzem umożliwiającym najlepszą widoczność w całym roku!

Tysiące szaleńców z teleskopami, lupami i czym tam jeszcze koczowało i czekało z wypiekami, a my, po rozłożeniu się w super wygodnym i świetnie położonym domku, uśpiliśmy córę, i poszliśmy na długi nocny spacer pod największą ilością bardzo jasno świecących gwiazd, jaką mieliśmy nad sobą w życiu. A u stóp mieliśmy przełęcz Wielkiego Kanionu.

Niestety, mój aparat zupełnie uniemożliwiał robienie sensownych zdjęć tym gwiazdom, dlatego w ogóle zostawiliśmy go w domku, i skoncentrowaliśmy się na podziwianiu.

Wiem, że w Internecie są strony poświęcone tym wyjątkowym kilku dniom w roku nad Kanionem (to się jakoś nazywa Grand Canyon Star Party - czy coś takiego) - gdyby ktoś był bardziej szczegółowo zainteresowany :-)

Ja mogę tylko potwierdzić, że takiego nieba nie widziałem nigdy - a spędzałem już noce i na pustyni, i w dzikich górach na północy globu. Ale tylu gwiazd, tak jasno świecących w jednym miejscu - nigdzie indziej nie widziałem. 8-)

Jeszcze kilka ujęć kanionu od północy... :564:

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107220231823.jpg medium=http://i.imgur.com/broJCAv.jpg large=http://s12.postimg.org/xpim9xszh/img001.jpg group=glr31868][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107220339890.jpg medium=http://i.imgur.com/V7QPwqH.jpg large=http://s28.postimg.org/7zggz61kt/img002.jpg group=glr31868][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/usa_arizona_grand_canyon_20151107220442407.jpg medium=http://i.imgur.com/6kQuQpo.jpg large=http://s8.postimg.org/bqzggwax1/img003.jpg group=glr31868][/gimg]
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 20:32   

VdL napisał/a:
PawelK napisał/a:
Batura napisał/a:
A zapomniałem napisać, że ja kolekcjonuje kufle z całego świata (mam ponad 300).
Praktycznie z każdego większego miasta lub regionu w Stanach mam kufel :564: :-D


A ma ktoś ze zbieraczy takie zwykłe kiedyś kufle w paseczki albo kółeczka, takie z jakich mógł pijać piwo Pan Samochodzik?

Kiedyś chyba widziałem te kufle w paski w SAMIE w Ozorkowie. Nawet się z tego śmiałem. Przy okazji sprawdzę czy jeszcze takie są.
Swojego czasu miałem szklany kufel z emblematem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa. Bardzo go lubiłem, niestety poszedł w niebyt.
Przypomniałeś mi jeszcze jedno, a ma ktoś z Was musztardówkę? :-D


No tu mnie masz. Nie mam musztardówki. Ale ojciec na pewno gdzieś ma w piwnicy zakamuflowaną na czarną godzinę :-D
Zapytam go następnym razem ;-)
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 20:45   

Myślę, że chwilowo temat kanionów maści wszelakiej możemy uznać za wyczerpany :-D

Bo już nawet mi się słabo robi od tych skał. Ale Arizona i Kanion rzeki Kolorado są tak wyjątkowe, że chciałem nieco więcej tym obszarom uwagi poświęcić 8-)

A co sobie powspominałem :lol:
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-24, 20:54   

Jeszcze małe wyjaśnienie techniczno-organizacyjne, że się tak wyrażę.

Opisując niniejszą wyprawę, na kilku odcinkach pozwoliłem sobie dokonać "przeskoków". Myślę, że - przy następnej wolnej chwili - warto wrócić, przynajmniej do dwóch lub trzech.

I tak, na odcinku między Yellowstone a Seattle pominąłem w zasadzie całą Montanę, w tym świetny park narodowy Glacier, wraz z lodowcem. Po gorących klimatach Arizony będzie jak znalazł :-D

Warto też wspomnieć o pewnym ciekawym (diabelskim) miejscu w Idaho, które potraktowałem chyba trochę po macoszemu, pędząc na południe w kierunku mojego ulubionego Utah.

:564: :564:
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5131
Wysłany: 2015-10-24, 21:43   

Wychodzi na to, że jadąc nad Wielki Kanion, trzeba brać ze sobą żonę w ciąży :-D
Jak to jest, że tam wszystkie warstwy skalne są poziome, a u nas jak sie pójdzie w Tatry albo Sudety, to warstwy są zawsze skośne, pofałdowane, a nawet pionowe. Przecież tam też są góry, to jak one się wypiętrzają, poziomo ? A te warstwy są poziome aż do samego dna kanionu, czyli jak piszą w Wikipedii, miejscami nawet na kilometr.
_________________
 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2934
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-10-25, 16:18   

TomaszK napisał/a:
Wychodzi na to, że jadąc nad Wielki Kanion, trzeba brać ze sobą żonę w ciąży :-D


Tomaszku, czyż byś się wybierał z żoną nad WK? ;-)
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5131
Wysłany: 2015-10-25, 18:14   

Chciałbym go zobaczyć, ale znając moje zamiłowanie do podrózy, pewni nigdy do tego nie dojdzie. Gdyby tak dało się jednego dnia pojechać i wrócić...
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 3972
Wysłany: 2015-10-26, 08:14   

Jeśli by ktoś chciał zobaczyć jak Wielki Kanion wygląda z dołu do góry, to tak wygląda mniej więcej z połowy trasy w dół.

Ostatnio zmieniony przez PawelK 2015-10-26, 09:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-26, 09:00   

TomaszK napisał/a:
Wychodzi na to, że jadąc nad Wielki Kanion, trzeba brać ze sobą żonę w ciąży :-D .


Uknuł bym z tego szerszą maksymę: W ogóle wybierając się do juesej warto mieć żonę w ciąży - tam się wygodniej rodzi ;-)
Wiem, bo byłem świadkiem :-D
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-26, 09:02   

TomaszK napisał/a:
Jak to jest, że tam wszystkie warstwy skalne są poziome, a u nas jak sie pójdzie w Tatry albo Sudety, to warstwy są zawsze skośne, pofałdowane, a nawet pionowe. Przecież tam też są góry, to jak one się wypiętrzają, poziomo ? A te warstwy są poziome aż do samego dna kanionu, czyli jak piszą w Wikipedii, miejscami nawet na kilometr.


Pojęcia nie mam. Geologia jest dla mnie zagadką. Dzięki Twojemu wpisowi w ogóle zwróciłem na to uwagę.
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-26, 09:03   

PawelK napisał/a:
Jeśli by ktoś chciał zobaczyć jak Wielki Kanion wygląda z dołu do góry, to tak wygląda mniej więcej z połowy trasy w dół.


No tak, tego widoku, niestety, nie dane było mi oglądać na żywo.
Dobrze chociaż na fotce zobaczyć :564:
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 3972
Wysłany: 2015-10-26, 09:08   

Batura napisał/a:
No tak, tego widoku, niestety, nie dane było mi oglądać na żywo.
Dobrze chociaż na fotce zobaczyć


Domyślałem się, schodzenie tam z małym dzieckiem to by nie był najlepszy pomysł.

tym bardziej, że pojawiały się takie znaki:

 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-26, 09:11   

PawelK napisał/a:
Batura napisał/a:
No tak, tego widoku, niestety, nie dane było mi oglądać na żywo.
Dobrze chociaż na fotce zobaczyć


Domyślałem się, schodzenie tam z małym dzieckiem to by nie był najlepszy pomysł.

tym bardziej, że pojawiały się takie znaki:

Obrazek


Najwięcej takich tabliczek "no water" widziałem kiedyś w Death Valley w Kalifornii.
Tam to było piekło dopiero.
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-26, 09:13   

Rozumiem, że miałeś przyjemność zejść na dół Kanionu?
Jak wrażenia?
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 3972
Wysłany: 2015-10-26, 09:15   

Batura napisał/a:
No tak, tego widoku, niestety, nie dane było mi oglądać na żywo.


A swoją drogą, to wygląda bardzo pionowo z dołu, a my schodziliśmy i wchodziliśmy po tej "pionowej" ścianie. Tam wije się ścieżka wzdłuż całej skały.
 
 
Batura
Głodny przygód



Wiek: 43
Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 351
Skąd: okolice stolycy
Wysłany: 2015-10-26, 09:22   

PawelK napisał/a:
Batura napisał/a:
No tak, tego widoku, niestety, nie dane było mi oglądać na żywo.


A swoją drogą, to wygląda bardzo pionowo z dołu, a my schodziliśmy i wchodziliśmy po tej "pionowej" ścianie. Tam wije się ścieżka wzdłuż całej skały.


No ja się tylko domyślam, że zejście tam to musiała być przygoda życia. Trochę żałuję, ale tak jak piszesz, w takim składzie osobowym nie było szans na ekstremalne zejścia :-D

Z tego co pamiętam, tam jest kilkanaście możliwych tras do takich wypraw w głąb.
_________________
w knajpie dla braw, Klezmer kazał mi grać
takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.42 sekundy. Zapytań do SQL: 17