Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
LALIMENTASJĄ
Autor Wiadomość
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2172
Wysłany: 2018-01-29, 18:57   LALIMENTASJĄ

Nic tak nie koi zszarganych nerwów jak jedzenie.

Proponuję rozpocząć dyskusję na jakże miły wszystkim temat wyżywienia.

Jako że nie samym croissantem człowiek żyje, a nie każdego stać będzie na codzienne wizyty we francuskich restauracjach, proponuję rozważyć wyżywienie grupowe na zlocie fantomasowym.

Podtrzymuję swoją deklarację zostania nadwornym, czy też nazamkowym kuchtą. Jest nas wg mnie tylu, że śmiało możemy sobie zrobić posiłek w formie obfitej obiadokolacji po powrocie ze zwiedzania zamków.

Całość wyżywienia widziałbym następująco:
- śniadanie przed wyjazdem, mam nadzieję wspólne, składające się z bagietek dostarczonych przez Yvonne i Robasa, oraz tego co kto chce rzucić na stół.
- drugie śniadanie w formie kanapek na drogę.
- obiadokolacja, czyli ciepłe, pożywne i mam nadzieje smaczne danie ok. 30-45 min. po przyjeździe do bazy.

Oczywiście w drodze pewnie nie obejdzie się bez lodów i innych zakąsek do piwa, wina czy kawki, ale myślę że codzienne obiady w restauracjach raczej odpadają. Nie chodzi tylko o kwestie finansowe, ale też czas który musielibyśmy poświęcić na wyżywienie całej grupy.


Jeżeli zdecydowalibyśmy się na taką formę posiłków, potrzebujemy wybrać kilka dań, które da się w krótkim czasie przygotować. Nie powinno być problemów, zwłaszcza że niektóre dania można częściowo przygotować sobie wcześniej, aby przyspieszyć proces po powrocie.

To na razie może tyle. Proponuję rozpocząć dyskusję czy taka forma wyżywienia jest dla nas dobra. Może ktoś ma jakieś inne pomysły. Wybierzemy najlepszy, a z resztą nie ma przymusu. Mogą być alternatywne sposoby i jeśli ktoś będzie się chciał żywić sam, czy jeździć do restauracji to problemu nie ma.
A może Yvonne podczas rekonesansu, już namierzyła jakąś miłą restauracyjkę, która co wieczór nas wyżywi, nie zdzierając przy tym nas to ostatniego centa i nie ma o czym dyskutować?

Zachęcam do dyskusji. Nieobecni nie mają racji.
_________________
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2018-01-29, 22:37, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10307
Wysłany: 2018-01-29, 19:33   Re: Le alimentation

Mysikrólik napisał/a:

Całość wyżywienia widziałbym następująco:
- śniadanie przed wyjazdem, mam nadzieję wspólne, składające się z bagietek dostarczonych przez Yvonne i Robasa, oraz tego co kto chce rzucić na stół.
- drugie śniadanie w formie kanapek na drogę.
- obiadokolacja, czyli ciepłe, pożywne i mam nadzieje smaczne danie ok. 30-45 min. po przyjeździe do bazy.

Jako że jestem obecny to zgłaszam się do dyskusji. Podpisuję się pod tym co zaproponowałeś Mysikróliku. i oczywiście zgłaszam swoją gotowość do pomocy jeśli do czegoś się przydam. :564:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Hanka
Żądny przygód
Hanka


Wiek: 46
Dołączył: 05 Maj 2014
Posty: 633
Skąd: Brześć Kujawski
Wysłany: 2018-01-29, 20:21   

Też jestem obecna :-) więc się wypowiem. Uważam zaproponowany przez Ciebie sposób wyżywienia za bardzo dobre rozwiązanie. Ja co prawda nie umiem gotować ale jak człowiek głodny to "coś" upitrasi. Też się może przydam w kuchni.
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5021
Wysłany: 2018-01-29, 20:41   

Czy obiadokolacja będzie jedna, wspólna dla wszystkich ? Ugotowanie ciepłego obiadu na 30 osób jest jednak wyzwaniem.

Tym niemniej ja ze swej strony podejmuję się ugotować jednorazowo dla wszystkich spaghetti a'la Bolognese. Mam to danie rozpracowane, w domu przygotowuję mięso (dokładnie boczek) zmielone z cebulą i marchewką i duszone razem przez godzinę. Potem to pasteryzuję, może być przechowywane w słoikach poza lodówką. Do podania wystarczy podgrzać, dodać czosnek, śmietanę i przecier pomidorowy. No i oczywiście ugotować makaron. Prawdę mówiąc już raz to przygotowałem i zabrałem słoiki razem z makaronem, przecierem i wielkim garnkiem, na zlot szachownicowy. Ale wzgardziliście, bo woleliście jadać w lokalach, więc przywiozłem wszystko do kościeliska i w ciągu roku poszło.
Dla wegetarian mogę zrobić makaron z sosem Gorgonzola, z miejscowych składników. To też mam rozpracowane, prawdę mówiąc jem to dwa razy w tygodniu i ciągle mi się nie znudziło.
_________________
 
 
Hanka
Żądny przygód
Hanka


Wiek: 46
Dołączył: 05 Maj 2014
Posty: 633
Skąd: Brześć Kujawski
Wysłany: 2018-01-29, 20:45   

a wersja ze ślimakami też może być?? potrafisz zrobić pyszną potrawę :-)
_________________
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10307
Wysłany: 2018-01-29, 20:46   

TomaszK napisał/a:
Prawdę mówiąc już raz to przygotowałem i zabrałem słoiki razem z makaronem, przecierem i wielkim garnkiem, na zlot szachownicowy. Ale wzgardziliście, bo woleliście jadać w lokalach, .

TomaszKu, mnie musiało wtedy nie być. Prawdopodobnie byłem na L4 bo nic nie wiedziałem o takich pysznościach! Makaron uwielbiam niemal w każdej postaci. :-D
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10307
Wysłany: 2018-01-29, 20:46   

TomaszK napisał/a:
Czy obiadokolacja będzie jedna, wspólna dla wszystkich ? Ugotowanie ciepłego obiadu na 30 osób jest jednak wyzwaniem.

Pewnie, że będzie, ale damy radę! :564:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5021
Wysłany: 2018-01-29, 20:51   

Hanka napisał/a:
a wersja ze ślimakami też może być?? potrafisz zrobić pyszną potrawę :-)

Jak zrobiłem ślimaki pierwszy raz, były genialne. Ale za drugim razem były zwyczajne, więc się waham.

Czy ślimaki są wegetariańskie ?
_________________
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10307
Wysłany: 2018-01-29, 20:59   

TomaszK napisał/a:

Czy ślimaki są wegetariańskie ?

No oczywiście, przecież się nie ruszają :027:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7701
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-29, 21:16   

TomaszK napisał/a:
Dla wegetarian mogę zrobić makaron z sosem Gorgonzola, z miejscowych składników.


To ja poproszę :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7701
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-29, 21:18   

Mysikrólik napisał/a:
Nic tak nie koi zszarganych nerwów jak jedzenie.

Proponuję rozpocząć dyskusję na jakże miły wszystkim temat wyżywienia.


Zgadzam się z Tobą całkowicie (właśnie wróciłam z pysznej kolacji) :-)
Świetny wątek, Mysikróliku. I jakże ważny!

Zgadzam się z Tomaszkiem, że to będzie wyzwanie. Na pewno.
Jakie potrawy jesteśmy w stanie przygotować oprócz zaproponowanego przez Tomaszka spaghetti (które na pewno spotka się z uznaniem, bo wszyscy lubią: i młodzi i starsi)?
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7701
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-29, 21:19   

Hanka napisał/a:
Ja co prawda nie umiem gotować


Oplułam monitor ze śmiechu :-D :-D :-D
I wspominam obiad z siedmiu (czy ośmiu nawet) dań u Ciebie :-)

Czesio1 napisał/a:
TomaszK napisał/a:

Czy ślimaki są wegetariańskie ?

No oczywiście, przecież się nie ruszają


Znów oplułam.
Ale dzisiaj zabawnie na forum :-D
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Hanka
Żądny przygód
Hanka


Wiek: 46
Dołączył: 05 Maj 2014
Posty: 633
Skąd: Brześć Kujawski
Wysłany: 2018-01-29, 21:36   

Yvonne napisał/a:
Hanka napisał/a:
Ja co prawda nie umiem gotować


Oplułam monitor ze śmiechu :-D :-D :-D
I wspominam obiad z siedmiu (czy ośmiu nawet) dań u Ciebie :-)

no dobra, żurek mogę ugotować, (kujawski oczywiście), można jeść na śniadanie lub obiadokolację
_________________
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7701
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-29, 21:44   

Przy okazji krótka lekcja języka francuskiego:

Jeśli słowo zaczyna się na SAMOGŁOSKĘ, to rodzajnik określony stojący przed nim skraca się do literki L + apostrof, czyli tytuł Twojego wątku, Mysikróliku, powinien brzmieć: "L'ALIMENTATION" :-)

Ponadto, nawet jeśli chciałbyś zostawić rodzajnik w pełnym brzmieniu, to pamiętaj, że wszystkie słowa, które kończą się na -TION i którą to końcówkę wymawia się jako "SJĄ" są rodzaju żeńskiego. Zatem LA, a nie LE.

Ale to tylko taka uwaga :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2018-01-29, 21:44, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2172
Wysłany: 2018-01-29, 22:02   

Myślę, że jeśli potrawy będą mogły być w dwóch wersjach, z mięsem i bez, to jak najbardziej należy je zrobić.

Myślałem, że najpierw pogadamy o samym systemie żywienia, ale skoro już wyszły konkretne propozycje to możemy od razu rozmawiać z propozycjami. Z tym, że to grozi lataniem do lodówki i podżeraniem o różnych godzinach, w zależności o której czytamy forum. :-)

Na pewno makaron a la bolognese, oraz wersja bezmięsna, np. dwa rodzaje sera, pleśniowy i jakiś łagodny roztopiony na maśle, do tego zmielone orzechy i trochę śmietany.
Makaron gotowany na miejscu. Z resztą nawet smażąc mięso mielone, nie trwa to długo, a w tym czasie zagotowuje się woda na makaron.
Myślę że jeden wieczór mamy już zaklepany, bo makaron z reguły odpowiada wszystkim.

Myślałem jeszcze o takim daniu a la meksykańskie fajitas, czyli paski mięsa(powinna być wołowina, ale ja robię z wieprzowiny, a konkretnie z polędwiczek), do tego papryka, najlepiej różnokolorowa, cebula czerwona, sos pomidorowy, czosnek, no i raczej na ostro i z dużą ilością cząbru. Do tego najlepiej placki jakieś, do zrobienia jeśli mamy piekarnik, ale myślę, że bagietka też da radę. Wersja wege oczywiście wchodzi w grę, jest bez sensu, ale jak kto lubi... :027:

Myślałem też o szarych kluskach. Ziemniaki można utrzeć przed wyjazdem, ładnie się odsączą. Po powrocie dodajemy mąkę, sól i zagotowujemy wodę. Do klusek oczywiście można dodać sporo podsmażonego boczku, a dla zieleniarzy może być wersja np z usmażonym jajkiem. U mnie w domu tak się jadło i było ok. Przydałaby się do tego gotowana kwaśna kapusta, też do zrobienia przed.

Danie typu azjatyckiego też jest szybkie i mieści się w naszych możliwościach, do tego ryż i mamy całkiem dobre coś.

Yvonne napisał/a:
Hanka napisał/a:
Ja co prawda nie umiem gotować


Oplułam monitor ze śmiechu :-D :-D :-D
I wspominam obiad z siedmiu (czy ośmiu nawet) dań u Ciebie :-)


No tak, Hanka nie umie gotować. :-D
Jeszcze sobie będziemy wydzierać dyżury.
_________________
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7701
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-29, 22:02   

Oczywiście zgłaszam również chęć pomocy przy przygotowywaniu posiłków :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2172
Wysłany: 2018-01-29, 22:05   

Yvonne napisał/a:
Przy okazji krótka lekcja języka francuskiego:

Jeśli słowo zaczyna się na SAMOGŁOSKĘ, to rodzajnik określony stojący przed nim skraca się do literki L + apostrof, czyli tytuł Twojego wątku, Mysikróliku, powinien brzmieć: "L'ALIMENTATION" :-)

Ponadto, nawet jeśli chciałbyś zostawić rodzajnik w pełnym brzmieniu, to pamiętaj, że wszystkie słowa, które kończą się na -TION i którą to końcówkę wymawia się jako "SJĄ" są rodzaju żeńskiego. Zatem LA, a nie LE.

Ale to tylko taka uwaga :-)


I się zaczęło :-P

Niech będzie lalimentasją pamiętajcie. ;-)
_________________
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7701
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-29, 22:07   

Mysikrólik napisał/a:
Myślałem, że najpierw pogadamy o samym systemie żywienia, ale skoro już wyszły konkretne propozycje to możemy od razu rozmawiać z propozycjami. Z tym, że to grozi lataniem do lodówki i podżeraniem o różnych godzinach, w zależności o której czytamy forum.


Oj tak, oj tak.
Na przykład już mam ochotę na to:

Mysikrólik napisał/a:
Na pewno makaron a la bolognese, oraz wersja bezmięsna, np. dwa rodzaje sera, pleśniowy i jakiś łagodny roztopiony na maśle, do tego zmielone orzechy i trochę śmietany.


Ale mam ochotę na tę wersję serowo-orzechową!!!

Mysikrólik napisał/a:
Myślałem też o szarych kluskach. Ziemniaki można utrzeć przed wyjazdem, ładnie się odsączą. Po powrocie dodajemy mąkę, sól i zagotowujemy wodę. Do klusek oczywiście można dodać sporo podsmażonego boczku, a dla zieleniarzy może być wersja np z usmażonym jajkiem. U mnie w domu tak się jadło i było ok. Przydałaby się do tego gotowana kwaśna kapusta, też do zrobienia przed.


Pomysł super, ale uwaga: kiszona kapusta francuska jest niedobra! To znaczy nie umywa się kompletnie do naszej. Zatem proponowałabym przygotować przed wyjazdem naszą wspaniałą kiszoną kapuchę.
To jedno z moich ulubionych dań :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2172
Wysłany: 2018-01-29, 22:24   

Yvonne napisał/a:
Mysikrólik napisał/a:
Na pewno makaron a la bolognese, oraz wersja bezmięsna, np. dwa rodzaje sera, pleśniowy i jakiś łagodny roztopiony na maśle, do tego zmielone orzechy i trochę śmietany.


Ale mam ochotę na tę wersję serowo-orzechową!!!


Najlepiej pasuje do tagliatelle.

Yvonne napisał/a:
Pomysł super, ale uwaga: kiszona kapusta francuska jest niedobra! To znaczy nie umywa się kompletnie do naszej. Zatem proponowałabym przygotować przed wyjazdem naszą wspaniałą kiszoną kapuchę.


Oczywiście że nasza. Nikt nie potrafi ukisić ani kapusty, ani ogórków tak jak my.
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5021
Wysłany: 2018-01-29, 22:25   

A dlaczego ten temat jest ukryty ?
_________________
 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2172
Wysłany: 2018-01-29, 22:26   

Cytat:
A dlaczego ten temat jest ukryty ?


On jest chyba nie tyle ukryty co w takim miejscu gdzie dostęp mają tylko wyjeżdżający nad Loarę. Ja nie mam problemów żeby była na ogólnym, tylko czy chcemy reszcie robić smakę?
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5021
Wysłany: 2018-01-29, 22:32   

Mysikrólik napisał/a:
...Myślałem jeszcze o takim daniu a la meksykańskie fajitas, czyli paski mięsa...

Myślałem też o szarych kluskach. Ziemniaki można utrzeć przed wyjazdem...


Widzę że jesteś głodny i proponujesz dania, na które miałbyś teraz ochotę :-D . To meksykańskie, to nawet może być, ale kluski tarte dla 30 osób są bardzo pracochłonne. Trzeba raczej pomyśleć o daniach szybszych, albo zostawiać jedna osobę w zamku, żeby szykowała obiad na nasz powrót.
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5021
Wysłany: 2018-01-29, 22:35   

Hanka napisał/a:
no dobra, żurek mogę ugotować, (kujawski oczywiście), można jeść na śniadanie lub obiadokolację

A skąd kiełbasa do żurku ? We Francji nie widziałem czegoś w rodzaju naszej białej, albo nawet zwyczajnej. Raczej różne salami i inne suche. Chyba że frankurterki albo parówki.
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5021
Wysłany: 2018-01-29, 22:36   

O jedzeniu, to ja mogę długo...
_________________
 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2172
Wysłany: 2018-01-29, 22:40   

TomaszK napisał/a:
Trzeba raczej pomyśleć o daniach szybszych, albo zostawiać jedna osobę w zamku, żeby szykowała obiad na nasz powrót.


Wylosujemy kogoś i niech trze. :-D :-D :-D
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5021
Wysłany: 2018-01-29, 22:45   

Mysikrólik napisał/a:
TomaszK napisał/a:
Trzeba raczej pomyśleć o daniach szybszych, albo zostawiać jedna osobę w zamku, żeby szykowała obiad na nasz powrót.
Wylosujemy kogoś i niech trze. :-D :-D :-D

Proponuję którąś z żon towarzyszących :-D . Chociaż Anna pewnie zaprotestuje w ich obronie.
_________________
 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2172
Wysłany: 2018-01-29, 22:47   

TomaszK napisał/a:

A skąd kiełbasa do żurku ? We Francji nie widziałem czegoś w rodzaju naszej białej, albo nawet zwyczajnej. Raczej różne salami i inne suche. Chyba że frankurterki albo parówki.


To jest kolejna rzecz o której chciałem napomknąć.

Może to zbyt daleko idące skąpstwo, ale dochodzi do tego to o czym wspomniałeś, czyli brak odpowiednich produktów na miejscu.

Otóż jechałem kiedyś w podróż samochodem(Chorwacja) i kupiliśmy mięso i wędliny w Polsce. Świeże a potem zamrożone na kość, w torbach termicznych i w lodówkach turystycznych dojechały jeśli nie zamrożone, to na pewno nietknięte jeśli chodzi o zdatność do jedzenia. Oczywiście później trzymaliśmy je już w lodówce na miejscu i było ok. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie to powtórzyć.
_________________
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7701
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-29, 22:51   

TomaszK napisał/a:

Mysikrólik napisał/a:
TomaszK napisał/a:
Trzeba raczej pomyśleć o daniach szybszych, albo zostawiać jedna osobę w zamku, żeby szykowała obiad na nasz powrót.
Wylosujemy kogoś i niech trze.

Proponuję którąś z żon towarzyszących . Chociaż Anna pewnie zaprotestuje w ich obronie.


Bez wątpienia :-)

Mysikrólik napisał/a:
Otóż jechałem kiedyś w podróż samochodem(Chorwacja) i kupiliśmy mięso i wędliny w Polsce. Świeże a potem zamrożone na kość, w torbach termicznych i w lodówkach turystycznych dojechały jeśli nie zamrożone, to na pewno nietknięte jeśli chodzi o zdatność do jedzenia. Oczywiście później trzymaliśmy je już w lodówce na miejscu i było ok. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie to powtórzyć.


Myślę, że jak najbardziej, skoro masz to przećwiczone.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10307
Wysłany: 2018-01-30, 07:48   

Mysikrólik napisał/a:
On jest chyba nie tyle ukryty co w takim miejscu gdzie dostęp mają tylko wyjeżdżający nad Loarę. Ja nie mam problemów żeby była na ogólnym, tylko czy chcemy reszcie robić smakę?

Już temat jest dostępny dla wszystkich. Gdzieś się chował wcześniej skubaniec. :564:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2172
Wysłany: 2018-03-01, 15:08   

A że tak zapytam. Co sądzicie np. o takim daniu jak fasolka nomen omen po bretońsku.
Cocos de Paimpol à la bretonne :027:

Można przygotować w domu i zasłoikować. Tylko czy to wystarczająco wykwintne danie na taki wyjazd?
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.57 sekundy. Zapytań do SQL: 15