Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Polskie filmy i seriale z dawnych lat
Autor Wiadomość
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1975
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2018-02-06, 22:35   

[quote="Hertel"]
Yvonne napisał/a:


Nie wiem czy oglądałaś "Zaklęte rewiry" Janusza Majewskiego, gdzie Wilhelmi grał Fornalskiego? Perełka!. Genialna rola!


Film perełka, wspaniałe role Kondrata i Willhelmiego !!!
_________________
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-02-06, 22:36   

Hertel napisał/a:
Nie wiem czy oglądałaś "Zaklęte rewiry" Janusza Majewskiego, gdzie Wilhelmi grał Fornalskiego? Perełka!. Genialna rola!


Oczywiście, że nie oglądałam :oops:
Dodane do listy.

Problem mam z Kondratem - nie lubię go jako aktora.
W zasadzie jedyna rola, w jakiej mi sie dotychczas podobał, to epizod ze "Słodko-gorzkiego" gdzie gra dyrektora liceum.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2622

Wysłany: 2018-02-06, 22:39   

"Zaklęte rewiry" to nie jest miniserial?

Tak mi się kojarzył, ale jednak nie.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Mysikrólik 2018-02-06, 22:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1975
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2018-02-06, 22:40   

W tym filmie Ci się spodoba. To był jego debiut filmowy nie licząc Historii Żółtej Ciżemki gdzie grał jako dziecko.
_________________
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-02-08, 16:12   

Przed chwilą obejrzałam "Do widzenia, do jutra".
To najbardziej nudny i bezesensowny film z wszystkich obejrzanych przeze mnie w ramach akcji "Stare polskie filmy".
Tak banalnych dialogów nie słyszałam chyba jeszcze nigdy w żadnym filmie, włączając w to produkcje amerykańskie, gdzie poziom dialogów jest żałośnie niski :-/

Nie polecam.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1975
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2018-02-08, 21:31   

Yvonne napisał/a:
Przed chwilą obejrzałam "Do widzenia, do jutra".
To najbardziej nudny i bezesensowny film z wszystkich obejrzanych przeze mnie w ramach akcji "Stare polskie filmy".
.

Nie oglądałem, ale filmweb pokazuje mi,że jest on na 89% w moim guście, więc chyba mi się spodoba, zobaczymy.
_________________
 
 
Kustosz
Uwielbia przygody



Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 128
Wysłany: 2018-02-08, 23:24   

Yvonne napisał/a:
Przed chwilą obejrzałam "Do widzenia, do jutra".
To najbardziej nudny i bezesensowny film z wszystkich obejrzanych przeze mnie w ramach akcji "Stare polskie filmy".
Tak banalnych dialogów nie słyszałam chyba jeszcze nigdy w żadnym filmie, włączając w to produkcje amerykańskie, gdzie poziom dialogów jest żałośnie niski :-/

Nie polecam.

Boże!!! Widzisz i nie grzmisz! Genialny film, jeden z moich ulubionych, z niepowtarzalną atmosferą trójmiasta przełomu lat 50-tych i 60-tych, klimatem początków Bim Bomu, wspaniałym Cybulskim, Federowiczem, z Polańskim w tle i piękną Teresą Tuszyńską, wspaniałymi zdjęciami, z moim ukochanym monologiem Jacka:

– Co byś zrobił, gdybym się zgubiła?
– Szukałbym cię wszędzie, bez przerwy. Ciągle. Zaglądałbym w oczy wszystkim dziewczynom.
– Wszystkim?
– Wszystkim. Jedne z nich miałyby twoje oczy, drugie usta, trzecie włosy. Jedne z nich, takie jak ty, byłyby i bardzo poważne i bardzo beztroskie. Inne tak bardzo ciekawe i tak bardzo nudne, ale żadna z nich nie byłaby tobą. I wtedy byłbym bardzo smutny i pomyślałbym, że cię ukradli. I ogłosiłbym we wszystkich gazetach świata, na wszystkich słupach ulicznych świata, że cię poszukuję. I wyznaczyłbym wielką nagrodę! Ale nikt, by mi ciebie nie oddał, bo wiedzieliby, że nie mam tyle pieniędzy, a przede wszystkim dlatego, że nikt nigdy zakochanych nie traktuje na serio…
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2018-02-08, 23:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8473
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-09, 09:05   

Kustosz napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Przed chwilą obejrzałam "Do widzenia, do jutra".
To najbardziej nudny i bezesensowny film z wszystkich obejrzanych przeze mnie w ramach akcji "Stare polskie filmy".
Tak banalnych dialogów nie słyszałam chyba jeszcze nigdy w żadnym filmie, włączając w to produkcje amerykańskie, gdzie poziom dialogów jest żałośnie niski :-/

Nie polecam.

Boże!!! Widzisz i nie grzmisz! Genialny film, jeden z moich ulubionych, z niepowtarzalną atmosferą trójmiasta przełomu lat 50-tych i 60-tych, klimatem początków Bim Bomu, wspaniałym Cybulskim, Federowiczem, z Polańskim w tle i piękną Teresą Tuszyńską, wspaniałymi zdjęciami, z moim ukochanym monologiem Jacka:

– Co byś zrobił, gdybym się zgubiła?
– Szukałbym cię wszędzie, bez przerwy. Ciągle. Zaglądałbym w oczy wszystkim dziewczynom.
– Wszystkim?
– Wszystkim. Jedne z nich miałyby twoje oczy, drugie usta, trzecie włosy. Jedne z nich, takie jak ty, byłyby i bardzo poważne i bardzo beztroskie. Inne tak bardzo ciekawe i tak bardzo nudne, ale żadna z nich nie byłaby tobą. I wtedy byłbym bardzo smutny i pomyślałbym, że cię ukradli. I ogłosiłbym we wszystkich gazetach świata, na wszystkich słupach ulicznych świata, że cię poszukuję. I wyznaczyłbym wielką nagrodę! Ale nikt, by mi ciebie nie oddał, bo wiedzieliby, że nie mam tyle pieniędzy, a przede wszystkim dlatego, że nikt nigdy zakochanych nie traktuje na serio…

Kustoszu, nie przejmuj się! Yvonne Misia też nie lubi. A tak a propos to raz ten film widziałem i bardzo mi się spodobał.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-02-09, 09:54   

Kustosz napisał/a:
Boże!!! Widzisz i nie grzmisz! Genialny film


Naprawdę nie rozumiem.
Powtarzam, że dla mnie jest okropnie nudny i mdły.
Wynudziłam się bardzo oglądając go.
Dialogi w stylu:

"- Ile masz lat?
- 25
- Dużo
- Mało
- A Ty?
- 18
- Dużo
- Mało ..."


To tylko jeden z przykładów.
Dodam tylko, że bardzo lubię stare klimatyczne polskie filmy. Ale DOBRE filmy. Ten, moim zdaniem, jest fatalny.
I to kaleczenie języka francuskiego!!! Cierpiałam mocno słuchając tego.
Tuszyńska, owszem, śliczna, ale mogłaby się nie odzywać, bo dziwnym sposobem mówienia psuła cały efekt.

Kustoszu, pozwól, że zakończę tak:

Porównaj sobie dwa filmy z identycznym wątkiem głównym, jakim jest przypadkowe spotkanie dwojga osób płci odmiennej. A więc następuje spotkanie, po którym mamy pewien ciąg zdarzeń, rozmowy tychże bohaterów, wzajemne przyciąganie, pewnego rodzaju gra ... Dodatkowe wątki poboczne, które tę grę i tych bohaterów urozmaicają ...
I teraz:
Jednym z takich filmów są "Niewinni czarodzieje" - film genialny, wspaniały, film, który porusza tę tematykę w taki sposób, że ja jako odbiorca WIERZĘ w to wszystko, wierzę w tych bohaterów, w to, co się między nimi wydarzyło, wierzę w ich historię.
Drugim jest "Do widzenia, do jutra" - film tak słaby i tak banalnie traktujący powyższy temat, że aż chciało mi się płakać, jak można tak popsuć TAKI temat??? No jak???

Proponuję, Kustoszu, abyś obejrzał sobie te dwa filmy.
Chociaż z tego, co piszesz, do filmu "Do widzenia do jutra" masz sentyment z dawnych lat, więc pewnie wciąż będzie Ci się podobał.
Ja obejrzałam go wczoraj po raz pierwszy i wiem, że do niego nie wrócę. Wszystko mnie w tym filmie męczyło. Nawet Cybulski.

A "Niewinnych czarodziejów" pewnie jeszcze kiedyś obejrzę.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2018-02-09, 09:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-02-09, 09:54   

johny napisał/a:
Kustoszu, nie przejmuj się! Yvonne Misia też nie lubi.


Nie widzę związku :027:
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8473
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-09, 09:59   

Yvonne napisał/a:
johny napisał/a:
Kustoszu, nie przejmuj się! Yvonne Misia też nie lubi.


Nie widzę związku :027:

Ano taki, że Misia też uważasz za film słaby a ja i wielu, wielu innych za genialny i ponadczasowy. Choć oczywiście konwencja i tematyka zupełnie inna niż w przypadku DWDJ.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

Ostatnio zmieniony przez johny 2018-02-09, 09:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-02-09, 10:01   

johny napisał/a:
Ano taki, że Misia też uważasz za film słaby a ja i wielu, wielu innych za genialny i ponadczasowy.


Ale mam chyba do tego prawo? :-)
Czy koniecznie musi mi się podobać to, co podoba się innym? ;-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8473
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-09, 10:08   

Yvonne napisał/a:
johny napisał/a:
Ano taki, że Misia też uważasz za film słaby a ja i wielu, wielu innych za genialny i ponadczasowy.


Ale mam chyba do tego prawo? :-)
Czy koniecznie musi mi się podobać to, co podoba się innym? ;-)

Oczywiście.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Kustosz
Uwielbia przygody



Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 128
Wysłany: 2018-02-09, 15:27   

Yvonne napisał/a:
I to kaleczenie języka francuskiego!!! Cierpiałam mocno słuchając tego.

Cóż, nie znam francuskiego, więc zupełnie mi to nie przeszkadza w odbiorze. Masz z tym podobny problem jak ludzie obdarzeni nadzywczajnym słuchem muzycznym ze słuchaniem muzyki. Nie mają z tego przyjemności bo słyszą wszędzie nieczystości:)

Yvonne napisał/a:
Tuszyńska, owszem, śliczna, ale mogłaby się nie odzywać, bo dziwnym sposobem mówienia psuła cały efekt.

Zgodnie z Twoim zaleceniem Tuszyńska w filmie się nie odzywa:) Głosu tej postaci użyczyła ówczesna żona Zygmunta Kałużyńskiego.

Yvonne napisał/a:
Porównaj sobie dwa filmy z identycznym wątkiem głównym, jakim jest przypadkowe spotkanie dwojga osób płci odmiennej. A więc następuje spotkanie, po którym mamy pewien ciąg zdarzeń, rozmowy tychże bohaterów, wzajemne przyciąganie, pewnego rodzaju gra ... Dodatkowe wątki poboczne, które tę grę i tych bohaterów urozmaicają ...
I teraz:
Jednym z takich filmów są "Niewinni czarodzieje" - film genialny, wspaniały, film, który porusza tę tematykę w taki sposób, że ja jako odbiorca WIERZĘ w to wszystko, wierzę w tych bohaterów, w to, co się między nimi wydarzyło, wierzę w ich historię.
Drugim jest "Do widzenia, do jutra" - film tak słaby i tak banalnie traktujący powyższy temat, że aż chciało mi się płakać, jak można tak popsuć TAKI temat??? No jak???

Doskonale znam oba te filmy i bardzo je lubię, obydwa są na mojej liście Top zamieszczonej wcześniej w tym wątku, ale moim zdaniem nie ma sensu ich porównywać bo są zupełnie inne. Mniej więcej w co trzecim filmie głównym wątkiem jest przypadkowe spotkanie kobiety i mężczyzny, po którym następuje pewien ciąg zdarzeń:)

"Niewinni czarodzieje" to film kameralny, prawie że spektakl teatralny, film psychologiczny można właściwie powiedzieć. Cała jego oś to szermierka słowna, walka na cyniczne argumenty, walka w której Bazyli i Pelagia zakładają maski za którymi skrywają swoje uczucia. Tak są spętani konwencją, którą przyjęli, że nie są w stanie z niej zrezygnować, nawet za cenę utraty czegoś ważnego.

"Do widzenia do jutra" ma zaupełnie inny klimat. To film o zakochaniu, bo przecież nie o miłości. O wariackim zakochaniu, o czymś niezwykle pięknym, delikatnym i ulotnym co trwa chwilę, a pamietamy o tym do końca życia. Jest ubogi książe i piękna księżniczka nie pasująca do tamtej rzeczywistości tak bardzo jak to tylko możliwe i jest bajka bez happy endu. Zwróć uwagę na awangardowy w owym czasie sposób filmowania. Np scena z nieruchomym kadrem pokazującym (chyba) kieliszek wina stojacy na stole i po chwili wjeżdzajacy samochód na drugim planie. Albo scena kiedy w ciemności widzimy tylko żar zapalonych papierosów, a gdy po chwili zapala się światło okazuje się, że Cybuslki jest sam. Wspaniałe kino, w klimacie filmów francuskiej nowej fali.


Sięgnąłem trochę bardzej w głąb wątku i jeszcze do dwóch rzeczy chciałbym się odnieść.

Yvonne napisał/a:
Wczoraj obejrzałam "Bazę ludzi umarłych".

A już to, jak została przedstawiona JEDYNA kobieta w tym filmie, woła o pomstę do nieba!!!
Głupiutka, naiwna i ... zła kobieta po prostu, jakby powiedział Boguś Linda.

Pretensje proszę zgłaszać do Marka Hłaski. Wanda w filmie została przedstawiona nie inaczej niż w książce. Generalnie, zwracam uwagę, że postrzeganie kobiety, jako istoty słabej i wiarołomnej, u Hłaski i Pasikowskiego jest bardzo podobne:)

Yvonne napisał/a:
Tomaszku, pamiętasz, jak na zlocie rozmawialiśmy o filmie "Jowita"?
To jeden z moich ulubionych filmów ze wspaniałym, jak zawsze, Olbrychskim.
Właśnie przeczytałam, że film ten kręcony był w Krakowie, o czym wcześniej nie wiedziałam :-)

A czytałaś "Disneyland" Dygata, książkę na podstawie której powstał film? I książka i film, ale bardziej książka, nierozerwalnie związane są z klimatem Krakowa. Książka oczywiście lepsza, moja ukochana z lat młodości, ale i dzisiaj lubię do niej wracać. Zdecydowanie polecam jeśli jej nie znasz.
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2018-02-09, 15:30, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-02-09, 16:18   

Kustosz napisał/a:
Yvonne napisał/a:
I to kaleczenie języka francuskiego!!! Cierpiałam mocno słuchając tego.

Cóż, nie znam francuskiego, więc zupełnie mi to nie przeszkadza w odbiorze. Masz z tym podobny problem jak ludzie obdarzeni nadzywczajnym słuchem muzycznym ze słuchaniem muzyki. Nie mają z tego przyjemności bo słyszą wszędzie nieczystości:)


Coś w tym chyba jest :-)

Kustosz napisał/a:
Zgodnie z Twoim zaleceniem Tuszyńska w filmie się nie odzywa:) Głosu tej postaci użyczyła ówczesna żona Zygmunta Kałużyńskiego.


A tego to już kompletnie nie rozumiem, jak to jest z tym podkładaniem głosu. I czy w takiej sytuacji wciąż można mówić, że w filmie ZAGRAŁA Tuszyńska :-/

Kustosz napisał/a:
Zwróć uwagę na awangardowy w owym czasie sposób filmowania. Np scena z nieruchomym kadrem pokazującym (chyba) kieliszek wina stojacy na stole i po chwili wjeżdzajacy samochód na drugim planie.


No właśnie może problem polega na tym, że nie zwracam raczej uwagi na takie rzeczy. Po prostu się na tym nie znam. Zwracam uwagę na fabułę, grę aktorską, muzykę, historię - to czy ona do mnie przemawia czy nie ...
Ale nie na sposób filmowania.

Kustosz napisał/a:
Albo scena kiedy w ciemności widzimy tylko żar zapalonych papierosów, a gdy po chwili zapala się światło okazuje się, że Cybuslki jest sam.


To była faktycznie jedna z lepszych scen. Nawet jeśli się od razu domyśliłam, że on jest sam ;-)

Kustosz napisał/a:
A czytałaś "Disneyland" Dygata, książkę na podstawie której powstał film? I książka i film, ale bardziej książka, nierozerwalnie związane są z klimatem Krakowa. Książka oczywiście lepsza, moja ukochana z lat młodości, ale i dzisiaj lubię do niej wracać. Zdecydowanie polecam jeśli jej nie znasz.


Czytałam, ale dawno temu. W liceum bodajże. Muszę kiedyś do niej wrócić.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 946
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-02-09, 19:27   

johny napisał/a:

Ano taki, że Misia też uważasz za film słaby a ja i wielu, wielu innych za genialny i ponadczasowy. Choć oczywiście konwencja i tematyka zupełnie inna niż w przypadku DWDJ.


Pewnie się trochę narażę, ale moim zdaniem "Miś" fabularnie jest mocno przeciętny. Jest to tak naprawdę seira skeczy - i te skecze są genialne, to fakt. "Nie mamy pańskiego płaszcza, i co nam pan zrobi?" :D
Ale fabuła, akcja, jeśli spojrzymy na film jako całość, jest mizerniutka.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8473
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-09, 21:16   

irycki napisał/a:
johny napisał/a:

Ano taki, że Misia też uważasz za film słaby a ja i wielu, wielu innych za genialny i ponadczasowy. Choć oczywiście konwencja i tematyka zupełnie inna niż w przypadku DWDJ.


Pewnie się trochę narażę, ale moim zdaniem "Miś" fabularnie jest mocno przeciętny. Jest to tak naprawdę seira skeczy - i te skecze są genialne, to fakt. "Nie mamy pańskiego płaszcza, i co nam pan zrobi?" :D
Ale fabuła, akcja, jeśli spojrzymy na film jako całość, jest mizerniutka.

Ale przecież doskonale o tym wiemy. Fabuła ma być tylko tłem dla wyśmiewania absurdów PRL-u.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4172
Wysłany: 2018-02-09, 21:31   

Cytat:
Ale przecież doskonale o tym wiemy. Fabuła ma być tylko tłem dla wyśmiewania absurdów PRL-u.


Dlatego fabuła też jest genialna, tylko trzeba zrozumieć intencje autora.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Kustosz
Uwielbia przygody



Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 128
Wysłany: 2018-02-09, 21:48   

johny napisał/a:
irycki napisał/a:
johny napisał/a:

Ano taki, że Misia też uważasz za film słaby a ja i wielu, wielu innych za genialny i ponadczasowy. Choć oczywiście konwencja i tematyka zupełnie inna niż w przypadku DWDJ.


Pewnie się trochę narażę, ale moim zdaniem "Miś" fabularnie jest mocno przeciętny. Jest to tak naprawdę seira skeczy - i te skecze są genialne, to fakt. "Nie mamy pańskiego płaszcza, i co nam pan zrobi?" :D
Ale fabuła, akcja, jeśli spojrzymy na film jako całość, jest mizerniutka.

Ale przecież doskonale o tym wiemy. Fabuła ma być tylko tłem dla wyśmiewania absurdów PRL-u.

Nie mogę się z tym zgodzić.
„Miś” ma całkiem zgrabną fabułę. Pracowicie nanizana cała seria rozmaitych, często piętrowych kombinacji prowadzących prezesa Ryszarda do upragnionego celu jest tylko główną osią filmu. Ale to przecież nie wszystko. W „Misiu” kombinuje każdy, nie tylko Miso Rysio. Każdy w swojej skali, każdy na miarę swoich możliwości, każdy udaje kogoś innego. Spokojnie można by się w tym pogubić, gdyby nie fakt, że wszyscy znają ten film na pamięć. I jest w tym konsekwencja, wszystko trzyma się kupy, w dodatku co scena to skecz. Moim zdaniem majstersztyk.

PawelK napisał/a:
Dlatego fabuła też jest genialna, tylko trzeba zrozumieć intencje autora.
O, widzę że Paweł czuje o co kaman:)
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-02-26, 19:34   

"Zaklęte rewiry" w TVP Kultura w najbliższą sobotę o 12:35.
Mam nadzieję, że do soboty nie zapomnę :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8473
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-26, 19:37   

Yvonne napisał/a:
"Zaklęte rewiry" w TVP Kultura w najbliższą sobotę o 12:35.
Mam nadzieję, że do soboty nie zapomnę :-)

Nagrać sobie można.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-02-26, 19:39   

Znasz ten film, johny?
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8473
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-26, 19:42   

Yvonne napisał/a:
Znasz ten film, johny?

Coś mi świta...
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-02-26, 20:55   

Dzisiaj coś dla Czesia:

Przed chwilą obejrzałam film z Wojciechem Siemionem "Wolna sobota".
To krótka opowieść o dniu pewnego miłosnika koni w Bieszczadach - Gawełka. Trwa zaledwie 37 minut.
Bardzo mi się podobał! Uśmiałam się jak dawno mi się nie zdarzyło :-)

Polecam!
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2018-02-26, 20:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11357
Wysłany: 2018-02-27, 07:19   

Yvonne napisał/a:
Dzisiaj coś dla Czesia:

Przed chwilą obejrzałam film z Wojciechem Siemionem "Wolna sobota".
To krótka opowieść o dniu pewnego miłosnika koni w Bieszczadach - Gawełka. Trwa zaledwie 37 minut.
Bardzo mi się podobał! Uśmiałam się jak dawno mi się nie zdarzyło :-)

Polecam!

Dzięki Yvonne. Obejrzę na wolnym czasie. :564:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8880
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-02-27, 07:25   

Czesio1 napisał/a:
Dzięki Yvonne. Obejrzę na wolnym czasie.


Obejrzyj koniecznie! To jest bardzo krótkie, a naprawdę niezłe.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5637
Wysłany: 2018-03-02, 20:41   

Właśnie wróciliśmy z wyprawy do Tajlandii, mieliśmy międzylądowanie w Katarze, a tam w centrum hali odlotów, zobaczyliśmy coś takiego:



Interpretacja, która przychodzi mi do głowy,, to : "To jest miś na miarę naszych katarskich możliwości"

Nie wiem co to oznacza, miś miał kilka metrów wysokości, był wkomponowany w ogromną lampę biurkową, w sumie wyglądało to jak dekoracja z "Kingsajzu".
_________________
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2018-03-02, 20:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4172
Wysłany: 2018-03-02, 20:46   

Od początku tam był

DSCN9321.JPG
Plik ściągnięto 0 raz(y) 277.18 KB

_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5637
Wysłany: 2018-03-02, 20:47   

PawelK napisał/a:
Od początku tam był


A co oznacza ?
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4172
Wysłany: 2018-03-02, 22:42   

TomaszK napisał/a:
PawelK napisał/a:
Od początku tam był


A co oznacza ?


Nie mam pojęcia. My przylecieliśmy w środku nocy i bardziej szukaliśmy miejsca do przekimania niż zwiedzaliśmy lotnisko.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.64 sekundy. Zapytań do SQL: 21