Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
English translations - discussion in Polish
Autor Wiadomość
johny
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7952
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-09-05, 08:48   

zbychowiec, szacun! :564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XVIII XIV 1

 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-05, 19:25   

Zbychowcu,
jestem pelna podziwu; chapeau bas !!!
Ja nie zaczelam jeszcze pisac streszczenia.
Nie wiem, czy najlezalo by to poprawiac, tam jest kilka sformuowan, ktorych raczje nie uzyl by tubylec, ale one tylko dodaja uroku calosc. Natomiast jesli koniecznie chcesz, to zatrudnie moje potomstwo -wtedy bedzie to zrobione przez native speakera.
Moje uwagi sa b. natury ogolnej: trzeba to oznaczyc jako Spoiler alert (bo podales zakonczenie); ja osobiscie bym nie podawala -tzn. moze inaczej, podala bym ale np. wydrukowala na stronie kolorem niewidocznym, czyli tylko ten kto chce przeczyta zakonczejnie. Trzeba rzecz jasna zanzaczyc ponizej zakonczenie powiesci -zaznacz zeby zobaczyc (albo to, co trzeba zrobic zeby "odkryc") ukryty tekst.
Zdaniem potomstwa - podanie zakonczenia "psuje przyjemnosc czytania". Ale to tylko moje (i ich ) zdanie.
I druga rzecz, zazwyczaj nie tlumaczy sie imion wlasnych. Mozna rzecz jasna dodac w nawiasie to co one oznaczaja, a co jest dosc typowe np. dla pseudonimow harcerzy, ale pozostawia sie je bez tlumaczenia.
Znam tylko jeden wyjatek od tej zasady: Robinson mial Pietaszka; a na prawde...byl to Friday! MOcno sie zdziwilam, jak przeczytalam oryginal (polska to bardziej przerobka niz tlumaczenie).
I jeszcze jedno -moja propozycja: moze nie mieszajmy tlumaczen , i dyskusji o tlumaczeniach? Proponuje wydzielic osobny watek na dyskusje o nich.
To moje propozycje, co o nich sadzisz?
Dobra, dosc pisaniny o tlumaczeniach, biore sie za pisanie tlumaczenia...
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8064
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-09-05, 19:40   

Anna napisał/a:
I druga rzecz, zazwyczaj nie tlumaczy sie imion wlasnych. Mozna rzecz jasna dodac w nawiasie to co one oznaczaja, a co jest dosc typowe np. dla pseudonimow harcerzy, ale pozostawia sie je bez tlumaczenia.


Pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze, bo mam trochę doświadczenia w tłumaczeniach ;-)
Co prawda nie z językiem angielskim, a z francuskim, ale pewne zasady są wspólne.
Zgadzam się z tym, co napisała Anna. Imion i nazw własnych się raczej nie tłumaczy.
Tylko, że tutaj jest trochę inaczej, bo nie są to imiona, a pseudonimy, których wydźwięk ma znaczenie! Zatem może jednak zostawić tego Wiewiórkę i Sokole Oko tak, jak to zaproponował Zbychowiec?

I zgadzam się z Anną, że dla Zbychowca należą się wielkie brawa!
Chyba trzeba stworzyć nową ikonkę? Forowy Tłumacz? :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
GrzegorzCh
Uwielbia przygody



Dołączył: 17 Sty 2014
Posty: 144
Skąd: Wrocław / Pęgów
Wysłany: 2017-09-05, 20:25   

Co do imion to akurat Hawk Eye w języku angielskim występuje jako imię bardzo często, więc bym jednak przetłumaczył.

Natomiast co do zakończenia - celem naszej pracy jest umożliwienie poznania treści książki dla osób nie znających języka polskiego, więc raczej nie można zostawić ich bez wiedzy jak to się skończyło...
_________________
 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-05, 20:25   Niesamowity Dwor - Eery mansion

Niesamowity Dwor

Pan Samochodzik and Eery Mansion

Main Characters:
Pan Samochodzik -the art historian and a detective;

Mr Marczak -his boss, the Head of the Ministry of Art and Culture, Department of Antiquities and museums;

Mr. Waldemar Batura -the art historian, arch enemy of Pan Samochodzik;

His friend, "valcone driver"

Zosia and Antek -pupils at a local school, taking part in a school play of the Polish classical play "Balladyna";

Panna Marysia - holiday maker in Janowka;

Janiak - mansion's caretaker;

Pan Czerski - mansion's owner, an amateur historian recently deceased;
Bigos -art history graduate, starting his first job in the (future) Janowka museum; loves sleeping, guitar playing and... scrambled eggs;

Panna Wierzchon -Bigos' colleague; conscientious and hard working, dreams about being a detective as Pan Samochodzik is.

Mr Czerski, an amateur historian and XVIII century mansion owner, contacts Mr Marczak offering him a purchase of a vast and unique collection of masonic artefacts. Before Mr Marczak sends an official reply, he suddenly dies, his dying words being" Make a museum, in coiled serpents, in an upturned crown..."

A ghost is spotted by Zosia and Antek who go through the park surrounding the deserted mansion after Mr. Czerski's death. Zosia, a budding actress, -quite successfully pretends to be "scared maiden", while Antek (who plans to become a doctor and is thus more serious) tries to find a rational explanation to the phenomenon they observe.

Mr. Samochodzik is given a task of organizing a museum -and two young colleagues to help. He tries his utmost to refuse -saying he is a detective not a curator, all to no avail. One November morning, having packed up his trusty vehicle, all three leave Warsaw in direction of Janowka.

Janiak, a resident caretaker offers to help newly arrived Curator and his colleagues, lighting the stoves and showing them around the place.
Miss Wierzchon and Mr Bigos are employed as helpers to Mr Samochodzik who is given a task of cataloguing the art and furniture in Janowka's mansion. This is a thankless job, further complicated by appearances of "the ghost" making nightly visits.


There is no sign of any Masonic treasures anywhere, yet the mansion appears to be intact and uninhabited. The building is full of antique furniture and old paintings, there is even a well organised catalogue -with three pages missing.
The ghost - leaves some traces...which lead to a fast asleep Mr Samochodzik, and his very own shoes.
As the three historians continue working on cataloguing and organizing a museum, the ghost makes more or less frequent visits to the mansion...He/she is most definitely a music loving and a literate ghost -Mr Bigos' guitar is "played" ; multicolour pen found in a park...the ghost can travel through the walls and closed doors, blocked windows and shut staircases.

In a local holiday home -while eating dinner -Mr. Samochodzik and co. meet a lovely young lady, Marysia -who not only shows a great interest in the mansion, but is delighted hearing about the ghost! She offers to organise a "seance" to summon the ghost = which takes place soon after. Annopolus the Greek appears! To lighten up the atmosphere -the heroes drink a bottle of Bourbon -which they discover in the cellars. The drink could have been tampered with -as unfortunately - when everyone falls fast asleep, the real ghost visits again...

The hard work progresses, the mansion starts to disclose some of its secrets, yet none of them leads to any traces of the free masons or their treasure. Was Mr. Czerski simply bluffing?!

The story continues...

The book is written with many situational jokes, references to popular music and some Polish cultural stereotypes. There is also a lot of humorous dialogues, particularly involving Mr Bigos. (He tries to inform the local police station about the nightly visits of an unidentified individuum only to be arrested as a joker, wasting the valuable police time).
There are interesting informations relating to xviii/xix century history of Poland as well as "Polish free masonry".
The book was filmed -but this is only very loosely based on the original text, and aimed at much younger viewer.


Prawa Autorskie:
Wszelkie streszczenia książek Z. Nienackiego w języku angielskim umieszczone na niniejszej stronie internetowej są dziełem w rozumieniu prawa autorskiego i mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji.
Jakiekolwiek inne wykorzystanie opracowania wymaga zgody autora (Anna) oraz administracji forum Z przygodą na Ty.
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

Ostatnio zmieniony przez 2017-10-23, 23:29, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1624
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2017-09-05, 20:26   

Odnośnie tłumaczenia Zbychowca. - Good Work :564:
Mnie właśnie najbardziej ciekawiło jak przetłumaczysz "Pan Samochodzik". W sumie Mr. Automobile może być. A co na to Anna? jak to jest odbierane przez Was, czy Automobile jest tożsamy z Samochodzik, czy macie pomysł na lepszy odpowiednik bo to kluczowa postać i nazwa. Przy okazji dlaczego Petersen ma zawsze formę grzecznościową Mr. a np Kozłowski już nie. Petersen był częściej określany jako kapitan a nie pan. Ale to tylko taka drobnostka.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Barabasz 2017-09-05, 20:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
johny
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7952
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-09-05, 20:28   

Anno, wspaniale!!! :564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XVIII XIV 1

 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-05, 20:35   

Moja propozycja byla w pewnym sensie kompromisowa;
ja proponowalam zeby zostawic polskie imiona/pseudonimy a powiedzmy w nawiasie dodac ich tlumaczenie, tam gdzie to jest uzasadnione.
Popatrzcie Gilda napisala np. harcerz Baska; czyli w tlumaczeniu na wegierski -zostawiono jednak polskie pseudonimy, prawda?
\
Podobnie z zakonczeniem, podala bym je -ale ukryla, tak zeby na pierwszy rzut oka nie bylo widoczne. Mnie to zupelnie nie przeszkadzalo -a zwrocily mi na to uwage dzieciaki.
One znaja niektore (ale nie wszsytkie ) samochodziki; i jak stwierdzily - chca przeczytac samodzielnie calosc; -a tak jak beda znaly zakonczenie, to przyjemnosc czytania bedzie mniejsza!

A teraz pytanie do Was, co sadzicie o moim streszczeniu? Co zmienic, co dodac/usunac? Ja nie napisalam zakonczenia - gdyz potomstwo sprawdzalo poprawnosc tekstu.
Problem jest tego typu, ze my wszyscy tlumaczymy jednak na jezyk obcy; a powinno sie wlasciwie tlumaczyc na jezyk rodzimy (rzecz jasna sa osoby ktore maja wiecej niz jeden taki jezyk, moje dzieciaki od poczatku byly wychowywane dwujezycznie; od tej zasady do dzis nie ma odstepstwa, a ich wlasne nieszczescie polega na tym, ze musza sie uczyc trzeciego jezyka "rodzinnego" skoro mieszkaja w otoczeniu rodakow Don Pedra..
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4035
Wysłany: 2017-09-05, 20:38   

Book of fears by było chyba lepiej.

Detektyw to chyba detective a artefakty to artefacts, chyba że nie zrozumiałem.
_________________
Schwytany samuraj przestaje być samurajem.
Ostatnio zmieniony przez PawelK 2017-09-05, 20:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1624
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2017-09-05, 20:47   

Tłumaczenia Zbychowca to bardziej streszczenie, a Anny to bardziej zwiastun. Anno chyba zwroty trzeba byłoby ujednolicić albo Pan albo Mr.. Co w angielskim w ogóle oznacza Pan np. Peter Pan?
_________________
 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-05, 20:53   

Pawle masz racje -juz poprawiam. A czytaly to trzy osoby.... :(

Pewnie jeszcze jakies literowki uda sie wylapac; prosze o poprawianie!

Niestety komputer nam wariuje, albo wstawiamy jako domyslny j. polski; a wtedy podkresla wszystko; albo ang. a wtedy na okraglo sam zmienia pisownie polskich imion. I tak zle i tak niedobrze...

Co sadzicie, o rozdzieleniu watku streszczen od watku dyskusji o streszczeniach?

Mr. Automobile -brzmi calkiem fajnie. I dobrze chyba oddaje intencje Nienackiego.
Tubylcy o samochodach mowia per "ona"; ale rzecz dziwna nie maja jakiegos takiego dobrego okreslenia na "ukochany samochod" =jednowyrazowo.
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-05, 21:04   

Cytat:
Co w angielskim w ogóle oznacza Pan np. Peter Pan?


Nic, nie oznacza; tzn. to jest traktowane jako nazwa wlasna. Tutaj to jego nazwisko.
"pan" z malej litery to naczynie kuchenne, typu patelnia/patelenka; zazwyczaj razem z okresleniem: (frying) pan

Zastanawialam sie nad tym Pan Samochodzik and Mr Samochodzik. Moge oczywisci ujednolicic, tylko wtedy to sie bedzie ciezej czytalo. A z kolei nie ma jakiegos dobrego odpowiednika.
Mozemy sie umowic, ze na potrzeby tych konkretnych streszczen piszemy wszedzie Mr.Automobile -tak jak to zaproponowal Zbychowiec? Glosujemy?

Co do zakonczenia, podalam powody -w/g mnie calkiem sensowne; to wymyslily moje dzieciaki -ktore gwarantuje to, rzuca sie na czytanie po angielsku (niestety). CZytaja i pisza po polsku; ale majac do wyboru dwa, na pewno wybiora "latwiejszy".
MOze zapytamy o opinie Gilde, i do tego proponowalaby, niezaleznie od jej odpowiedzi ukrywac jednak tekst zamieszczonego juz zakonczenia = "spolera".
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

Ostatnio zmieniony przez Anna 2017-09-05, 22:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-05, 21:06   

Ja zatytulowalabym po prostu Translations/discussion (in Polish);tlumaczenia/dyskusja;
wtedy od razu wiadomo, ze a; dyskutujemy o tekscie angielskim, i b. robimy to po polsku? To moja propozycja
Cytat:

Jeśli chodzi o tego Mr. (tak w ogóle piszę po amerykańsku Mr. ale może powinienem używać brytyjskiego Mr? Biję się z myślami...) to stosowałem formy, których używano w książce. Nienacki pisał "pan Petersen" i "Malinowski", "Kozłowski". Może ten "pan" było użyte z racji zaawansowanego wieku? Dobry pomysł, aby zamienić "Mr." na "Capt."/"Captain" w jego przypadku. To rozwiąże dylemat :D


To byl ten sam powod dla ktorego zamiennie pisalam Mr Samochodzik i Pan Samochodzik; po prostu lepiej sie to czyta (po ang.). To Mr z kropka lub bez nie ma duzego znaczenia; jest doskonale zrozumiale!

To ja w takim razie biore na warsztat Winnetou; ale -na prawde nie zdaze tego zrobic wczesniej niz w ten weekend. Na razie mam pilna prace -ktora czeka - a ja pisze na forum
g:((

Co do ksiegi strachow -musze poszukac, mam niejasne podejrzenie ze spotkalam sie z jakims okresleniem, ktore bylo dobrym odpowiednikiem "ksiegi strachow" .
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

Ostatnio zmieniony przez 2017-09-05, 21:39, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1624
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2017-09-05, 21:12   

A może dyskutujmy na razie tutaj, a później jak już będzie gotowe to streszczenia/zwiastuny się przeniesie tak jak to robimy z relacjami ze zlotów.
_________________
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1624
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2017-09-05, 21:13   

No właśnie ten sam pomysł :)
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4035
Wysłany: 2017-09-05, 21:18   

zbychowiec napisał/a:
PawelK napisał/a:
Book of fears by było chyba lepiej.

Tylko "strachy" to w tym rozumieniu coś bardziej jak duchy. Jakieś coś podobne do ducha/zjawy, co straszy ludzi. Potwierdzają to harcerze odnotowując w księdze: "Duchów nie ma". Z drugiej strony nie mam w angielskim żadnego słowa na ducha/zjawę, które jednocześnie wiąże się wprost ze strachem. Więc faktycznie pozostaje albo "ghosts" albo "fears".


Wiem, że to marka ciuchów ale napis "no fear" można by uznać za równie dobre hasło jak duchów nie ma. A ghost nie pasuje do rzeczywistej księgi.
_________________
Schwytany samuraj przestaje być samurajem.
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1624
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2017-09-05, 21:19   

zbychowiec napisał/a:

Tylko "strachy" to w tym rozumieniu coś bardziej jak duchy. Jakieś coś podobne do ducha/zjawy, co straszy ludzi. Potwierdzają to harcerze odnotowując w księdze: "Duchów nie ma". Z drugiej strony nie mam w angielskim żadnego słowa na ducha/zjawę, które jednocześnie wiąże się wprost ze strachem. Więc faktycznie pozostaje albo "ghosts" albo "fears".

Frighteners?
_________________
 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-05, 21:24   

Aha, cos mi jeszcze przyszlo do glowy; musimy napisac cos -przykre ale konieczne -ze nie zgadzamy sie na bezprawne wykorzystanie tego tlumaczenia przez niejakiego pismaka; ktory nie ma zwyczaju podawania ani zrodel ani autora.
CZy ktos na forum jest prawnikiem, i wie, jak to dobrze sformuowac? Moje teksty moga jak najbardziej byc linkowane, czy cytowane, ale nie moga byc kradzione, czy "wykorzystywane" bez podania zrodla i autora. Moje imie i miejsce (tak jak jest to okreslone w winietce, pod avatarem) wystarczy. Mysle, ze Zbychowiec sie ze mna zgodzi?
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-06, 21:04   

Zbychowcu,
swietnie to zrobiles. Dziekuje.
Ja myslalam o czyms prostszym, co widzialam na innych forach literackich; po prostu czesc tekstu byla pisana normalnie- a potem zamieniania na kolor tla -czyli niewidzialna; o ile sie jej nie podswietlilo lub zmienilo koloru czcionki. Efekt koncowy (ukrycie) ten sam- ale pracy dla czytelnika wiecej.

Co do poprawiania Twojego tekstu, na prawde chcesz zeby to zrobic?
Bedzie gramatycznie poprawnie i...podejzewam, ze nieciekawie... Czy o to chodzi? Dobry tekst, to wcale nie to samo co bezbledny tekst. Twoj tekst jest dobry, mimo, a moze wlasnie razem z tymi (niewielkimi!) potknieciami.
To po co go "psuc" w imie gramatyczno/leksykalnej poprawnosci?
To moje -calkowicie subiektywne-zdanie. Daj znac, jesli jednak wolisz poprawianie, siadziemy wspolnie i to zrobimy.

A tylko geniusze potrafia w pewnym sensie laczyc obie te cechy. Nie mam zadatkow na geniusza I(chociaz kto wie, w PL byla koszulka z mala MI; "mowia ze idaely nie istnieje, a jednak jestem!"http://www.pansamochodzik.org.pl/images/smiles/126.gif :564:


Podpieram sie autorytetem/ i przykladem, oto on:
Wszyscy pewnie znaja bodaj jeden utwor Galczynskiego, prawda? Studiow nie skonczyl, pisal (w wiekszosci) genialne rzeczy.
Jego corka, Kira, absolwentka polonistyki popelnila dwie ksiazki (o tatusiu, i rodzinie); obie poprawne, i kompletnie ale to kompletnie pozbawione polotu. Widac poprawna, poparta rzetelnymi studiami lingwistycznymi, znajomosc gramatyki i leksyki to jednak za malo...
http://www.pansamochodzik.../smiles/113.gif

Jedna drobna uwaga: tekst na tym przycisku powinien byc po angielsku -jesli chcemy zeby nie mowiacy po polsku czytelnik (np. Gilda) jednak zrozumial o co chodzi.
Click to unveil albo Click to show etc.
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

Ostatnio zmieniony przez Anna 2017-09-06, 21:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gilda
Poszukiwacz przygód


Dołączył: 29 Sie 2017
Posty: 5
Wysłany: 2017-09-09, 22:56   

Guys, this is fantastic!!!!!!! You really did it! Wow!!!! I will start reading it as soon as I can, but now I will fall asleep in a minute (made a 30-km long canoo ride...) Tomorrow! Thank you for your efforts!!!!!
 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-10, 21:26   

Dostalam wiadomosc od Gildy, pytalam ja, czy chcialaby poznac zakonczenia, i czy mamy (dla niej ) tlumaczyc imiona/pseudonimy. Napisala, ze nie, zupelnie jej nie przeszkadzaja po polsku; a zakonczenia jak najbardziej ja ciekawia, chyba jednak to ukrywanie to w sumie dobry pomysl. W takim razie dopisze zakonczenie do Niesamowitego Dworu, i dokoncze Winnetou. Jestem z powrotem w domu, ale ledwo widze na oczy, przepraszam, bedzie troche opoznione.
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

 
 
Gilda
Poszukiwacz przygód


Dołączył: 29 Sie 2017
Posty: 5
Wysłany: 2017-09-10, 21:57   

zbychowiec, just read your Knights Templar resume, this was superexciting and very well written, thank you for your efforts!!! :) :588: :588: :524: I wish I could read the originals. But what I read was very helpful for me to imagine it, so thank you again! :)
 
 
Gilda
Poszukiwacz przygód


Dołączył: 29 Sie 2017
Posty: 5
Wysłany: 2017-09-12, 22:58   

Anna, thanks a lot for Eery Mansion summary! Great work! Seems to be another very good PS book :) But what is the end of the story? :) I might start learning Polish ;)
 
 
johny
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7952
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-09-12, 23:13   

Gilda napisał/a:
I might start learning Polish ;)

:-D :564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XVIII XIV 1

 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-10-02, 18:29   Mr Samochodzik and Winnetou

Pan Samochodzik i Winnetou

characters:

Pan Samochodzik, also known as Grey Owl
Winnetou, an artist living an Indian life style
Purtak boss of the holiday complex
Mr Nosek his secretary
Miss Halinka a holiday maker at the complex
Krwawa Mary [Bloody Mary] -restaurant manager, excellent hunts-woman
Cicha Stopa [quiet foot]– Local forest ranger,
Milczacy Wilk [silent wolf], yachtsman, university professor, an inventor and owner of two mast yacht „Moby Dick”
Miss Kapitan – an artist, an excellent yachtswoman, sailing a legendary „Flying Dutchman” called Swallow;
Miss Elizabeth -an interpreter, a „real lady”; a holidaymaker
two groups of warring sailors -motorboats owners and yachtsmen;
some hippieses, „karampuks” (nobody knows who that really is; some sort of derogatory description?)
holiday makers, sailors etc.

This part of PS adventures is clearly inspired by Karl May’s classic Red Indian stories. There is also a more serious sub-plot concerned with environmental issues, destruction of forests for the sake of increased industrial production (topical in the current Polish situation) as well as destruction of ecosystem and pollution of lakes.
Mr Samochodzik is due an annual leave, but as he is undecided where to go. As a passing request of his senior officer, he is charged with checking on the environmental and historical impact of the plans of a boss of some large holiday complex, in the Masurian lake district.
Those plans involve a demolition of a historical building, as well as an expansion of the holiday resort to encompass the whole lake. So far the Purtak’s complex floods the lake with music from a series of loudspeakers, offers noisy motorboat rides (heavily polluting the water and destroying the fry). Moreover he hopes to demolish „old ruins” to build even more holiday houses.

The story starts with a comedy of errors, not only is MS mistaken for an emissary from the owners of the holiday complex, but he discovers the underhand plans which could ruin a beautiful nature reserve. He decides to spend his holidays at the lake side, as well as plans to enlist some local inhabitants for help.
MS forever an gentlemen rescues a „damsel in distress” lady Elizabeth. She is in a bad need of an accommodation having been lured to the lake district with a promise of a holiday only to discover that she was supposed to be a holiday companion of Mr Purtak.

MS is informed about a reclusive artist, called „Winnetou” who lives in an Indian inspired „wigwam”. This „honorary Red Indian” knows the local lakes and forests and could be a powerful ally in the fight against the Purtak’s plans. Their first encounter is doomed, MS dressed in a suit, lands in a swamp and needs to be rescued. Thus he meets the local Forrester, Cicha Stopa and his wife, who in turn help him to reach Winnetou.


Winnetou is against all modern inventions, and modern developments in, and around the lake. He even shuns electricity and any modern hunting methods. He criticises local Forestry commission who plans to cut down part of the old forest. As he is informed that the „League for fight with noise” is formed and he is invited to be a member; he readily goes to a prescribed meeting place.
In the meantime a break-in is carried out in the Holiday complex. Some loudspeakers are stolen, which are subsequently discovered in his Indian canoe. The police investigation ensues…

The story develops, along with revelation who the true love of Mr Samochodzik really is. It turns out to be Lady Anna Orzelska, the Blue lady. Sadly she is over 200 years old! [ a historical figure, from xviii Poland]

The Nosek and Purtak organized Mascarade ball is the highlight of the holidays for many guests and locals. Krwawa Mary, who shoot a better game than Winnetou is invited, along with Halina whom Mr Samochodzik enlisted to help him fight Purtak.
Halina turns out to be a traitor, while Krwawa Mary, is anything but bloody! She is in love with the area, and…
...Winnetou, after a lengthy exam allows Mr Samochodzik to be an „Indian” with a name of Grey OWL. This part of the novel is a bit hard to read, there are lengthy lists of protected species of plants and animals, copied straight from the Endangered and Protected species books.

On the other hand, there are also interesting descriptions of local nature, some sailing races and chases, situational humour based on both personalities and the perceived stereotypes.
The real lady, it seems, never forgets her nightgown and tooth brush; even if planning to sail a boat!

The are some sub plots,
For instance:
the stunningly beautiful Miss Kapitan tries to woo Mr.Samochodzik offering him a trip on her super fast „Swallow” yacht. The circumstances conspire against them, and the Moby Dick becomes their chosen boat.
Swallow is broken down, Miss Capitan misjudged the wind and is found by MS Samochodzik and Co ; alone cold and desperate. Winnetou on the other hand does not want to help with the rescue operation of either the woman nor the yacht.

It transpires, that she and Winnetou were in fact married, the Swallow was Winnetou’s yacht. After their separation Miss C. felt she should receive more money; from the royalties of Mr Winnetou art works sale -and this demand, along with the wish to annoy Winnetou was her reason to come back sailing Swallow onto this particular lake.

There is a very well described life in a typical camp site of the 1970ties Poland, with its colourful inhabitants. There is a chance, after an Indian ceremony of smoking the Pipe of peace; that the motor boat owners and the yachtsmen would co-exist and sail happily along one another.

A series of robberies started by the disappearance of loudspeakers, followed by the break-in into Winnetou’s wigwam is indeed solved. As is the mystery of a stolen Purtak’s motor boat engine, along with some other accidental crimes.
The Purtak and Nosek are arrested as the instigators of the robbery and also charged with the damage done to the lake ecosystem. The new boss of the holiday complex reverses all the bad decisions.
Krwawa Mary decides to stay living near the lake, having turned down the offer of a management of a larger restaurant in Warsaw, and Mr Samochodzik?
Lady Elizabeth wished to be kidnapped. As it turns out, she is...by Mr Samochodzik. The trusty vehicle is going to take them to Warsaw via...Polish lakes and canals.

Winnetou and few other characters encountered here are also mentioned in MS and Niewidzialni (MS and the Invisibles).


Prawa Autorskie:
Wszelkie streszczenia książek Z. Nienackiego w języku angielskim umieszczone na niniejszej stronie internetowej są dziełem w rozumieniu prawa autorskiego i mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji.
Jakiekolwiek inne wykorzystanie opracowania wymaga zgody autora (Anna) oraz administracji forum Z przygodą na Ty.
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

Ostatnio zmieniony przez 2017-10-23, 23:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-10-02, 22:40   

Dziekuje Zbychowcu.

No to teraz pytanie, jaka nast. czesc streszczam, Niewidzialnych? Co o tym sadzisz?
Musze tez, dopisac zakonczenie do N.D; ale to juz jutro. Na dzis mam dosc...
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10694
Wysłany: 2017-10-03, 08:25   Re: Mr Samochodzik and Winnetou

Anna napisał/a:

Mr Nosek his secretary

Anno, jeśli mnie pamięć nie myli Nosek był instruktorem kulturalno-oświatowym.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-10-03, 08:56   Re: Mr Samochodzik and Winnetou

Czesio1 napisał/a:
Anna napisał/a:

Mr Nosek his secretary

Anno, jeśli mnie pamięć nie myli Nosek był instruktorem kulturalno-oświatowym.


Czesiu masz racje, ale ja sie nie podejmuje tego przetlumaczyc.
Przyjelam okreslenie -oddajace mniej wiecej - ich zaleznosc sluzbowa; a cos takiego jak instruktor kul-osw. raczej w przestrzeni angielsko jezycznej nie istnieje. Jesli znasz dobry odpowiednik, to b. Cie prosze popraw!
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 10694
Wysłany: 2017-10-03, 11:56   Re: Mr Samochodzik and Winnetou

Anna napisał/a:

Czesiu masz racje, ale ja sie nie podejmuje tego przetlumaczyc.
Przyjelam okreslenie -oddajace mniej wiecej - ich zaleznosc sluzbowa; a cos takiego jak instruktor kul-osw. raczej w przestrzeni angielsko jezycznej nie istnieje. Jesli znasz dobry odpowiednik, to b. Cie prosze popraw!

Jeśli Ty nie znajdziesz Anno to ja pewnie tym bardziej. Ale w książce była też sekretarka, która pomyliła Ministerstwa Tomasza więc może warto by jednak było jakoś tego Noska przetłumaczyć? A sam instructor albo cultural instructor nie mógłby być?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Anna
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 233
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-10-03, 13:00   

Ale "secretary" w j.ang. ma dwa znaczenia; jedno to cos w rodzaju wlasnie tej sekretarki Purtaka (chociaz teraz sie tego rzadko uzywa, czesciej jest to okreslane jako PA=personal assistant); i wlasnie sekretarz. Sekretarz, to jakby "drugi po bogu" w tym druim znaczeniu. A Nosek, byl tak mi sie wydaje, druga po Purtaku osoba.
To, co przedstawilam to z pewnoscia nie jest tlumaczenie powiesci, a bardziej dynamiczne oddanie jej tresci.

Mozesz oczywiscie napisac "cultural instructor" ale..to na prawde nic nie oznacza dla przecietnego tubylca, tj; nie ma takiej funkcji -albo przynajmniej ja o niej nie slyszalam.

Sa tzw. animators -ale to bardziej na obozach dla dzieci; zupelnie inna funkcja, inny zakres obowiazkow.
A dodajmy do tego fakt, ze piszemy to dla Wegierki, dla ktorej jest to jezyk obcy.
Juz moje okreslenie "kolorowi mieszkancy obozowiska" wzbudzilo sprzeciw mojego wlasnego potomstwa.
To, czym dla nas jest "kolorowy" w sensie roznorodny; tutaj oznacza rozno-kolorowy w sensie rasy (koloru skory); zupelnie inne konotacje kulturalne.
Na prawde trudno dobrze jest oddac tresc powiesci tak bardzo osadzonej w polskiej rzeczywistosci.

Czy wiesz, ze Winnetou- nic, absolutnie nic nie mowi przecietnemju tubylcowi?!
Ksiazek, ani w ogole autora (K.Maya) nikt tu nie zna?
Bylam nieziemsko zaskoczona tym odkryciem!
Sa wyjatki rzecz jasna, ale nie jest to bohater 'kultury masowej" kojarzony z Red Indians.
A dla nas...jest wrecz jej przedstawicielem!

Jest znany w Europie, fakt, glownie w obszarze bedacym (kiedys tam) pod wplywem kultury niemieckiej. I to tyle.

Podobno byli NIemcy, ktorzy pod wplywem lektury jego ksiazek, na emeryturze postanawiali osiedlic sie w USA/Kanadzie. Przyjezdzali na miejsce...i przezywali szok.
I nie sa to opowiesci z przed dziesiatek lat, tylko wspolczesne; z czasu komorek i internetu! :shock:


Tak ja bym to widziala.
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.34 sekundy. Zapytań do SQL: 20