Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
ZLOT NAD LOARĄ - z pewną nieśmiałością ...
Autor Wiadomość
Szwagier
Lubi przygody
Nigdy nie wiesz, co Cię w życiu spotka.



Wiek: 41
Dołączył: 07 Sie 2018
Posty: 44
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-10-01, 11:48   

Hanka napisał/a:
Admirał Unrug wraca do kraju
(http://www.tvn24.pl) https://www.tvn24.pl/sylw...a,871961,s.html


Dziś na Helu pod Pomnikiem Obrońców Helu

IMG_20181001_113810.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 2.43 MB

IMG_20181001_113741.jpg
Plik ściągnięto 5 raz(y) 3.16 MB

IMG_20181001_115001.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 2.46 MB

_________________
Ostatnio zmieniony przez Szwagier 2018-10-01, 11:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8629
Skąd: Łódź

Wysłany: 2018-10-01, 11:51   

Byłeś? Ja miałem wielką ochotę jechać!
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Hanka
Żądny przygód
Hanka


Wiek: 47
Dołączył: 05 Maj 2014
Posty: 844
Skąd: Brześć Kujawski
Wysłany: 2018-10-01, 18:22   

Jak to dobrze że tam byłeś Szwagier i mogłeś to obejrzeć.
My we Francji byliśmy pewnie jednymi z ostatnich polskich grup, które odwiedziły grób admirała na cmentarzu w Montresor.
Można było spełnić jego ostatnią wolę spisaną w testamencie. Prosił tam by pochować go w polskiej ziemi dopiero wówczas, gdy jego najbliżsi współpracownicy z polskiej Marynarki Wojennej, którzy tuż po wojnie zostali oskarżeni przez reżim komunistyczny o antypaństwowy spisek i w sfingowanym procesie skazani na śmierć, zostaną godnie pochowani. I tak też się stało.
_________________
 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 48
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3214
Skąd: dokąd
Wysłany: 2018-10-01, 19:08   

johny napisał/a:
TomaszL napisał/a:
Całkiem niedawno dowiedziałem się, że dowódca Westerplatte major Sucharski prawdopodobnie został odsunięty od dowodzenia już 2 września (teza historyków: Sucharski przeżył załamanie nerwowe i chciał się poddać; kilku oficerów się zbuntowało i przejęli dowodzenie)

Wiedziałem już o tym od dawna. Dowodzenie przejął kpt. Franciszek Dąbrowski.


Z drugiej strony wykonał rozkaz. Miał się bronić 24h. Możliwe, że przewidział to że dalszą walka nie ma sensu i chciał oszczędzić ludzi.
Nie rozumiem tylko jednego, że zmusił do przysięgi wszystkich żołnierzy aby budowli kult jednostki. To co opisał wankowicz było sciemą. Moglnte bzdury opowiadać, bo wiedział, że go nikt nie wyda. Miałem szczęście poznać jednego z obrońców Westerplatte, oprowadza wycieczki w latach 80tych. Najprawdopodobniej Franciszek Bartosza, mat. Mam gdzieś książkę z jego autografem.
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2018-10-01, 19:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 48
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3214
Skąd: dokąd
Wysłany: 2018-10-01, 19:19   

Hanka napisał/a:
Jak to dobrze że tam byłeś Szwagier i mogłeś to obejrzeć.
My we Francji byliśmy pewnie jednymi z ostatnich polskich grup, które odwiedziły grób admirała na cmentarzu w Montresor.
Można było spełnić jego ostatnią wolę spisaną w testamencie. Prosił tam by pochować go w polskiej ziemi dopiero wówczas, gdy jego najbliżsi współpracownicy z polskiej Marynarki Wojennej, którzy tuż po wojnie zostali oskarżeni przez reżim komunistyczny o antypaństwowy spisek i w sfingowanym procesie skazani na śmierć, zostaną godnie pochowani. I tak też się stało.

Pięknie.

Jak widać, Szwagier potrafi się odnaleźć w każdej sytuacji. ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2018-10-01, 19:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8629
Skąd: Łódź

Wysłany: 2018-10-01, 20:48   

Moje spotkanie z podwładnymi Admirała Unruga...

_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 40
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 2005
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2018-10-04, 11:04   

VdL napisał/a:

Z drugiej strony wykonał rozkaz. Miał się bronić 24h. Możliwe, że przewidział to że dalszą walka nie ma sensu i chciał oszczędzić ludzi.
Nie rozumiem tylko jednego, że zmusił do przysięgi wszystkich żołnierzy aby budowli kult jednostki. To co opisał wankowicz było sciemą. Moglnte bzdury opowiadać, bo wiedział, że go nikt nie wyda. Miałem szczęście poznać jednego z obrońców Westerplatte, oprowadza wycieczki w latach 80tych. Najprawdopodobniej Franciszek Bartosza, mat. Mam gdzieś książkę z jego autografem.


Polecam bardzo powieść graficzną "Westerplatte - Załoga Śmierci"



Opiera się ona na ostatnich ustaleniach co do przebiegu bitwy, ponadto z niezłą częścią publicystyczną w raz z wynikami ostatnich badań archeologicznych, niemieckimi mapami i wiele więcej. Warto się z tą pozycją zapoznać.
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8629
Skąd: Łódź

Wysłany: 2018-10-04, 11:09   

Barabasz napisał/a:
VdL napisał/a:

Z drugiej strony wykonał rozkaz. Miał się bronić 24h. Możliwe, że przewidział to że dalszą walka nie ma sensu i chciał oszczędzić ludzi.
Nie rozumiem tylko jednego, że zmusił do przysięgi wszystkich żołnierzy aby budowli kult jednostki. To co opisał wankowicz było sciemą. Moglnte bzdury opowiadać, bo wiedział, że go nikt nie wyda. Miałem szczęście poznać jednego z obrońców Westerplatte, oprowadza wycieczki w latach 80tych. Najprawdopodobniej Franciszek Bartosza, mat. Mam gdzieś książkę z jego autografem.


Polecam bardzo powieść graficzną "Westerplatte - Załoga Śmierci"

Obrazek

Opiera się ona na ostatnich ustaleniach co do przebiegu bitwy, ponadto z niezłą częścią publicystyczną w raz z wynikami ostatnich badań archeologicznych, niemieckimi mapami i wiele więcej. Warto się z tą pozycją zapoznać.

Mam to, świetny komiks! :564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-10-11, 18:20   

Po krótkiej przerwie zapraszam na kolejny odcinek serialu z cyklu "Dolina Loary 2018":

XV Forowy Zlot Fantomasowy Dolina Loary 2018 odcinek 9 - Chambord

Tym razem zwiedzamy zamek w Chambord.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8629
Skąd: Łódź

Wysłany: 2018-10-11, 18:22   

Czesio1 napisał/a:
Po krótkiej przerwie zapraszam na kolejny odcinek serialu z cyklu "Dolina Loary 2018":

XV Forowy Zlot Fantomasowy Dolina Loary 2018 odcinek 9 - Chambord

Tym razem zwiedzamy zamek w Chambord.

Film niedostępny
Ten film wideo zawiera treść od partnera WMG, który zablokował go na mocy praw autorskich. ??? :027:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

Ostatnio zmieniony przez Czesio1 2018-10-12, 18:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-10-11, 19:02   

johny napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
Po krótkiej przerwie zapraszam na kolejny odcinek serialu z cyklu "Dolina Loary 2018":

XV Forowy Zlot Fantomasowy Dolina Loary 2018 odcinek 9 - Chambord

Tym razem zwiedzamy zamek w Chambord.

Film niedostępny
Ten film wideo zawiera treść od partnera WMG, który zablokował go na mocy praw autorskich. ??? :027:

Ups... Czyżby to z powodu jednego muzycznego podkładu? No cóż, w takim razie muszę film edytować. Ale to już nie dziś. :-/
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-10-12, 18:05   

Spróbujmy teraz, może się uda. Podmieniłem jeden utwór muzyczny, szkoda, bo bardzo mi się podobał.

XV Forowy Zlot Fantomasowy Dolina Loary 2018 odcinek 9 - Chambord
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5710
Wysłany: 2018-10-14, 21:19   

Czesio1 napisał/a:
Spróbujmy teraz, może się uda. Podmieniłem jeden utwór muzyczny, szkoda, bo bardzo mi się podobał.XV Forowy Zlot Fantomasowy Dolina Loary 2018 odcinek 9 - Chambord

Ciekawy dokument o zamku Chambord. Byliśmy tam ?
_________________
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2018-10-14, 21:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8998
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2018-10-16, 19:14   

W najbliższą sobotę będę opowiadała o naszym zlocie na spotkaniu Klubu Miłośników Francji :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-10-16, 19:19   

Yvonne napisał/a:
W najbliższą sobotę będę opowiadała o naszym zlocie na spotkaniu Klubu Miłośników Francji :-)

Wow!! Super! Czy jest szansa na jakieś nagranie z tego wydarzenia?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8998
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2018-10-16, 19:19   

Czesio1 napisał/a:
Yvonne napisał/a:
W najbliższą sobotę będę opowiadała o naszym zlocie na spotkaniu Klubu Miłośników Francji :-)

Wow!! Super! Czy jest szansa na jakieś nagranie z tego wydarzenia?


Nie ma :-)
Ale po co Ci nagranie? Przecież byłeś na zlocie, więc wiesz, co będę opowiadać :027:
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-10-16, 19:36   

Yvonne napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
Yvonne napisał/a:
W najbliższą sobotę będę opowiadała o naszym zlocie na spotkaniu Klubu Miłośników Francji :-)

Wow!! Super! Czy jest szansa na jakieś nagranie z tego wydarzenia?


Nie ma :-)
Ale po co Ci nagranie? Przecież byłeś na zlocie, więc wiesz, co będę opowiadać :027:

Ale wiesz jak się miło słucha o naszych wspólnych przygodach?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-10-26, 18:01   

Zapraszam na kolejny odcinek serialu znad Loary:

XV Forowy Zlot Fantomasowy Dolina Loary 2018 odcinek 10 - Orlean

Tym razem krótkie wspomnienie z Orelanu.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL
Zlotowicz



Wiek: 48
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3214
Skąd: dokąd
Wysłany: 2018-10-27, 22:22   

Muszę przyznać, że to jest najlepszy podkład muzyczny do sceny do tej pory. Brawo Czesio!

Miejsce magiczne!
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2018-10-27, 22:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8629
Skąd: Łódź

Wysłany: 2018-10-27, 23:18   

VdL napisał/a:
Muszę przyznać, że to jest najlepszy podkład muzyczny do sceny do tej pory. Brawo Czesio!

Miejsce magiczne!

Oj tak, grubo pojechał! :564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-11-01, 22:03   

Zapraszam na kolejny odcinek serialu znad Loary:

XV Forowy Zlot Fantomasowy Dolina Loary 2018 odcinek 11 - Konkurs drużynowy część 1

Tym razem pierwsza część konkursu drużynowego z Fantomasa. Miała być jedna część, ale niestety musieliśmy ją przerwać w pewnym momencie. Jak się okazało za głośno się zachowywaliśmy i właściciel campingu postraszył nas wezwaniem żandarmerii. Stąd zmuszeni zostaliśmy do przerwania konkursu tuż po reklamach. :-D
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2668
Wysłany: 2018-11-02, 10:07   

Czesio1 napisał/a:
Tym razem pierwsza część konkursu drużynowego z Fantomasa. Miała być jedna część, ale niestety musieliśmy ją przerwać w pewnym momencie. Jak się okazało za głośno się zachowywaliśmy i właściciel campingu postraszył nas wezwaniem żandarmerii. Stąd zmuszeni zostaliśmy do przerwania konkursu tuż po reklamach. :-D


Właśnie. Nie możemy tak tego zostawić. Trzeba wrócić tam i pokazać jak się szlachta bawi. :-D
Yvonne organizuj.
_________________
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-11-02, 11:35   

Mysikrólik napisał/a:

Właśnie. Nie możemy tak tego zostawić. Trzeba wrócić tam i pokazać jak się szlachta bawi. :-D
Yvonne organizuj.

Wiesz Mysikróliku, ja bym najpierw ich zaprosił do nas na przeszkolenie. Bo oni nie wiedzą co tracą. :-D
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2668
Wysłany: 2018-11-02, 14:19   

Czesio1 napisał/a:
Wiesz Mysikróliku, ja bym najpierw ich zaprosił do nas na przeszkolenie. Bo oni nie wiedzą co tracą. :-D


Taaa. I pewnie na dzień dobry dostałbym z gaśnicy przy próbie rozpalenia ogniska.
_________________
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-11-02, 15:44   

Mysikrólik napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
Wiesz Mysikróliku, ja bym najpierw ich zaprosił do nas na przeszkolenie. Bo oni nie wiedzą co tracą. :-D


Taaa. I pewnie na dzień dobry dostałbym z gaśnicy przy próbie rozpalenia ogniska.

Fakt, to jest całkiem możliwe :-D
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5710
Wysłany: 2018-11-04, 21:26   

Czesio1 napisał/a:
Zapraszam na kolejny odcinek serialu znad Loary: XV Forowy Zlot Fantomasowy Dolina Loary 2018 odcinek 11 - Konkurs drużynowy część 1

Mniam, ślimaczki. Ależ bym ich teraz skosztował w masełku z czosnkiem.
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5710
Wysłany: 2018-11-04, 21:59   

Relacje z konkursów są najfajniejsze, bo niewiele jest szczegółów architektonicznych, za to dużo NAS. A jest co wspominać...
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5710
Wysłany: 2018-11-06, 17:21   

6. TomaszK


Loches


Loches leży blisko Mareuil sur Cher, jechaliśmy tam niecałe pół godziny.


Zlotowicze w Loches
fot. Czesio1


Zlotowicze w Loches
fot. Czesio1

Nad małym miasteczkiem o ciasnych, zwartych uliczkach, góruje posępna wieża średniowiecznego zamku, zupełnie innego niż renesansowe Chaumont, Chambord czy Chenonceau.


Górująca nad miastem potężna wieża średniowiecznego
zamku w Loches

fot. Ater

Przy bramie prowadzącej na wzgórze zamkowe dołączyła do nas Brunhilda i francuscy przyjaciele Yvonne: Patrick, Caludine, Marina i Gabriel.


Brunhilda i TomaszK
fot. Czesio1


Targowisko pod zamkiem w Loches
fot. Czesio1


Targowisko pod zamkiem w Loches
fot. Czesio1


Brama zamkowa
fot. Czesio1


Brama zamkowa
fot. Czesio1


Agnieszka PiTTowa z Matyldą i Celiną
fot. Ater


Brunhilda
fot. Brunhilda


Brunhilda i Małgosia
fot. Brunhilda


Zlotowicze przed zamkiem w Loches
fot. Ater


Zlotowicze przed zamkiem w Loches
fot. Ater

Zamek w Loches został wliczony do punktów naszego zlotu, bo najbardziej przypomina książkowe „Orle gniazdo”: zachował średniowieczny charakter, miał rzymskie początki, jest otoczony wysokim murem po którym można się wspinać na linie i ma wysoki donżon. Ale co najważniejsze, u podnóża wzgórza zamkowego znajdują się liczne domostwa wykute w skale a także kilka lokali podobnych do książkowej gospody „Pod czterema psami”.


Zamek w Loches
fot. Ater


Dziedziniec zamkow
fot. Ater

Zamek zachował średniowieczny charakter, dzięki swej mrocznej historii. W czasach rzymskich był warownym fortem otoczonym drewnianą palisadą. W obecnej formie został wybudowany w XIII w. przez Fulko Czarnego, możnowładcę aspirującego do zdobycia korony, budowniczego kilkunastu podobnych zamków, znanego z okrucieństwa. Swoją żonę podejrzewaną o niewierność kazał spalić na stosie w jej sukni ślubnej. Funkcje obronne i reprezentacyjne, zamek pełnił tylko przez 200 lat, od XV wieku mieściło się tu więzienie stanu – miejsce gdzie przetrzymywano więźniów cennych dla władcy i na tyle bogatych aby sami mogli się utrzymywać.


Zamek w Loches
fot. Ater


TomaszK, nasz Przewodnik po zamku w Loches
fot. Ater

Zwiedzanie zaczęliśmy właśnie od części więziennej, czteropiętrowej budowli obronnej z grubymi murami, małymi okienkami i wąską jak studnia klatką schodową. Stąd rzeczywiście nie dało się uciec. Więzienie funkcjonowało aż do 1926 roku, na ścianach jest wydrapane mnóstwo graffiti pozostawionych przez więźniów, z datami sięgającymi XVI wieku.


Zamek w Loches
fot. Ater


Zamek w Loches
fot. Ater


Zamek w Loches
fot. Czesio1


Zamek w Loches
fot. Ater


Forowa naklejka na murach zamku w Loches
fot. Czesio1

Na tarasie stanowiącym dach więzienia, nakręciliśmy kolejny fragment filmu, ze wspinaniem się Tomasza na mury „Orlego Gniazda”.

"Pigeon spojrzał na zegarek. Zbliżała się dziesiąta.
— Idziemy — zdecydował.
(...)
Punktualnie o dziesiątej wieczorem opuściliśmy gospodę.
(...)
Zatrzymaliśmy się u stóp wysokiej, prostopadłej ściany. Długą chwilę nasłuchiwaliśmy. Ale ani ze szczytu baszty, ani z murów zamkowych nie dochodził nawet najcichszy szelest. Tylko w zaroślach za naszymi plecami grały świerszcze i koniki polne.
(...)
Wyznaję, że Pigeon zaimponował mi. Był pyszałkiem i zarozumialcem, lecz nie brakowało mu odwagi. Może wizja ogromnej fortuny, którą ofiarowywano za schwytanie Mózgu, dodawała mu odwagi? Jakie by jednak nie kierowały nim motywy, okazał się bardzo śmiały. Uzbrojony w latarkę elektryczną szedł „w paszczę lwa”.
— Czy umie pani gwizdać, madame? — zwrócił się do ciotki Eveline. — Gdyby pani dostrzegła grożące niebezpieczeństwo, należy nas jakoś uprzedzić.
— Gwizdać? Caramba, porca miseria, naturalnie że umiem gwizdać. Jak paryski ulicznik — to mówiąc ciotka Eveline włożyła dwa palce do ust i już zamierzała dmuchnąć z całej siły, lecz Pigeon chwycił ja za rękę.
— Nie teraz, madame. Tylko w wypadku niebezpieczeństwa.
— No, dobra, właźcie już na górę, bo tracę cierpliwość — odrzekła poprawiając na głowie swój stary hełm.
Pigeon ruszył pierwszy. Chwycił linę, podciągnął się na niej, a później, wspierając się nogami o cegły w ścianie, zaczął wolno, ale wytrwale piąć się ku górze. Po jakimś czasie zniknął nam z oczu i nie widzieliśmy, czy dotarł do okienka, czy też jeszcze wisi na stromej ścianie. Wreszcie poczułem szarpnięcie liny, znak dla mnie, że na górze wszystko w porządku. Teraz przyszła kolej na mnie.
Nigdy nie uprawiałem alpinistyki. Ale należą do mężczyzn wysportowanych, zręcznych, o dość silnych rękach. Wspinanie się po linie sprawiało mi jednak sporo trudności, choć co pół metra trafiałem na gruby węzeł i mogłem się go dobrze uchwycić dłońmi. Buty moje miały gumowe podeszwy i łatwo przylegały do porowatej ściany, dając mi oparcie.
Piętnaście metrów wspinaczki po linie to dużo czy mało? Jak Wam się wydaje, drodzy Czytelnicy?
Piętnaście metrów — to nie brzmi zbyt efektownie. Ale przecież było to mniej więcej tyle. ile sobie liczy czteropiętrowy blok mieszkalny. Już na wysokości drugiego piętra czułem, że ręce mi cierpną, krew z nich odpływa, a moje ciało zaczyna ważyć coraz więcej i więcej. Na wysokości trzeciego piętra pot zrosił mi czoło.
Tylko raz zerknąłem w dół. I aż mi się w głowie zakręciło. Odniosłem wrażenie, że patrzę w czarna czeluść bez dna.
Wspinaczka wydawała się nie mieć końca. Otaczała mnie ciemność nocy, tym gęstsza, że na tę stronę baszty nie padał blask księżyca. Pigeon przezornie przywiązał linę do okienka pozostającego w największym mroku, aby utrudnić odkrycie liny. Ale ciemność uniemożliwiała zobaczenie okienka, trudno więc było podczas wspinaczki obliczyć odległość. Odniosłem wrażenie, że wciąż wiszę między niebem i ziemią."



Punktualnie o dziesiątej wieczorem opuściliśmy gospodę
fot. kadr z filmu zlotowego


— Czy umie pani gwizdać, madame?
fot. kadr z filmu zlotowego


— Gwizdać? Caramba, porca miseria, naturalnie,
że umiem gwizdać. Jak paryski ulicznik.

fot. kadr z filmu zlotowego


— Nie teraz, madame. Tylko w wypadku niebezpieczeństwa.
fot. kadr z filmu zlotowego


— No, dobra, właźcie już na górę, bo tracę cierpliwość.
fot. kadr z filmu zlotowego


Pigeon ruszył pierwszy. Chwycił linę...
fot. kadr z filmu zlotowego


...podciągnął się na niej, a później, wspierając się nogami
o cegły w ścianie, zaczął wolno, ale wytrwale piąć się ku górze.

fot. kadr z filmu zlotowego


Teraz przyszła kolej na mnie.
fot. kadr z filmu zlotowego

Główny donżon co prawda nie jest okrągły jak w książce, ale jest imponujący, wieża ma 36 metrów wysokości i jest widoczna z odległości kilkunastu kilometrów. To nie tyle wieża, co raczej Zamek Górny, najtrudniejszy do zdobycia, w którym można było się bronić miesiącami. Obecnie pozostały tylko mury, bo drewniane kondygnacje stanowiące wnętrze wieży, runęły w pożarze podczas Rewolucji Francuskiej. Ale nawet teraz widać poszczególne poziomy, każdy z szeregiem okien i wnęką w której mieścił się kominek.


Miasto Loches
fot. Ater


Miasto Loches
fot. Ater

W jednym z ocalałych pomieszczeń wieży zorganizowano salę tortur i odtworzono klatkę do przetrzymywania skazańców. Nagraliśmy tam fragment filmu z uwięzieniem Pigeona przez Marchanta.


Więzienie zamkowe
fot. Czesio1


Więzienie zamkowe
fot. Ater

"W blasku lamp widziałem dokładnie każdy ruch Pigeona. Oto dopadł skrzyni. Pochylił się nad nią i zanurzył w nią rękę. Oto wyjął kopertę i triumfująco zerknął w moim kierunku.
Tylko kilkanaście kroków dzieliło go od donżonu. Stałem w drzwiach baszty i obserwując Pigeona bezwiednie wychyliłem głowę na dziedziniec.
I nagle...
Usłyszałem nad sobą cichy szmer. Instynktownie cofnąłem się do wnętrza baszty. W tym momencie gruba krata niemal otarła się o mnie, opadając w dół. Ja pozostałem w wieży, a Pigeon na dziedzińcu.
W mauretańskiej willi otworzyło się okno i rozległ się śmiech Marchanta:
— A mówił pan, że nie jest pan ciekawy. Panie Samochodzik! — zawołał sądząc widać, że wraz z Pigeo-nem pobiegłem do otwartej skrzyni po kopertę.
Pigeon dopadł kraty w drzwiach donżonu i chwycił ją kurczowo.
— Co się stało? Kto opuścił kratę? — zaczął się gorączkować.
— To oni. Ostrzegałem pana — zawołałem.
— Niech pan ją otworzy!
— Niestety, to nie jest w mojej mocy. Mogę tylko umknąć stąd jak najszybciej i sprowadzić policję.
To mówiąc co sił w nogach pobiegłem schodami na górę, do okienka, gdzie wisiała zbawienna lina."



— Co się stało? Kto opuścił kratę?
fot. kadr z filmu zlotowego


— To oni. Ostrzegałem pana.
fot. kadr z filmu zlotowego


(...)co sił w nogach pobiegłem schodami na górę, do okienka,
gdzie wisiała zbawienna lina

fot. kadr z filmu zlotowego


"Willa okazała się pusta. Natomiast w podziemiach donżonu. za żelazna kratą, miotał się Pigeon.
— Wypuśćcie mnie! Na litość boska wypuśćcie mnie! — błagalnie krzyknął na nasz widok bohaterski detektyw Agencji Ubezpieczeniowej.
— Gdzie jest Marchant? — zawołał komisarz. — Czy nie wie pan, dokąd zwiał ten łajdak?
— Wypuśćcie mnie! — wołał Pigeon. — Domyślam się, gdzie on się ukrył. Ale najpierw musicie mnie wypuścić, to wam wszystko powiem. Ja tu nie chce być ani chwili dłużej. Tu są szczury! Chciały mnie po-żreć.
Któryś z policjantów miał przy sobie pęk uniwersalnych kluczy i z ich pomocą uporał się z potężna kłódka, zamykająca kratę lochu. Zataczając się jak pijany, Pigeon wybiegł na dziedziniec.
— O Boże — jęknął. — W tym lochu szczury są wielkie jak koty!
— Gdzie jest Marchant! — niecierpliwił się komisarz. Pigeon wskazał szczyt baszty.
— Tam. Widziałem go, jak tam uciekał. Na górę. Zapewne chce skorzystać z mojej liny i spuścić się z okna.
— Nie ucieknie — mruknął radośnie komisarz. — Pod basztą są moi ludzie.
Rzuciliśmy się wszyscy na schody w donżonie. Pierwszy biegł komisarz, ja sadziłem za nim, a za nami tłoczyli się policjanci, wśród których byli ciotka Eveline, Yvonne i Robert. Każdy chciał być świadkiem schwytania Fantomasa."



Natomiast w podziemiach donżonu. za żelazna kratą,
miotał się Pigeon.

fot. kadr z filmu zlotowego


— Wypuśćcie mnie! Na litość boska wypuśćcie mnie!
fot. kadr z filmu zlotowego


— O Boże. W tym lochu szczury są wielkie jak koty!
fot. kadr z filmu zlotowego


Któryś z policjantów miał przy sobie pęk uniwersalnych kluczy
fot. kadr z filmu zlotowego


— Tam. Widziałem go, jak tam uciekał. Na górę.
fot. kadr z filmu zlotowego


Rzuciliśmy się wszyscy na schody w donżonie.
fot. kadr z filmu zlotowego

W kolejnym budynku wewnątrz murów zamkowych, określanym jako „Martelet”, znajdują się schody prowadzące głęboko w dół – do lochów. Lochy są pozostałością po swoistych podziemnych kamieniołomach, skąd wydobywano materiał skalny na budowę zamku.


Wąskie schody do podziemi
fot. Czesio1

"— Do licha! — zawołała ciotka Eveline. — Muszę zobaczyć podziemne więzienie. Fantomasa by w nim zamknąć, w dybach osadzić, na tortury skazać!
(…)
Nagle stanęła jak wryta.
— Pigeon? Caramba, porca miseria, czyżbym miała halucynacje? — mruknęła dość głośno.
(...)
Nie wiem, czy Marchant usłyszał głośne przecież mruknięcie ciotki Eveline i zauważył jej ogromnie zdziwioną minę. Aby powstrzymać madame przed dalszymi wyrazami zdumienia, chwyciłem ją mocno za ramię i wołając: „Do więzienia, do lochu!”, pociągnąłem ją w dół.
— Caramba, porca miseria! — wołała ciotka Eveline. — Co pan wyprawia, Panie Samochodzik? Przecież ja nogi połamię. I w ogóle, co to wszystko ma znaczyć? Yvonne na wózku z jarzynami, Pigeon jako murarz? Czy ja zwariowałam?
Gdy znaleźliśmy się w ciemnym, wilgotnym lochu, położyłem palec na ustach, dając znak, aby milczała.
— Później pani wszystko wyjaśnię. Po prostu Marchant to podejrzany osobnik. Pigeon go śledzi, pani rozumie?
— Ale Yvonne, caramba...
— Ciszej — syknąłem. — Musimy uważać. Jeśli Marchant zorientuje się, że jest śledzony, może to się źle skończyć dla Pigeona i Yvonne.
— Niech tylko spróbuje zrobić krzywdę mojej bratanicy — burknęła groźnie madame Eveline. — Nie radzę mu mieć ze mną do czynienia.
— Cichooo! — syczałem jak wąż.
— I po co pan tak syczy? — wzruszyła ramionami. — Nie jestem taka głupia, jak pan myśli.
Usłyszeliśmy na schodach czyjeś kroki.
(…)
Do podziemi zszedł ochlapany wapnem robotnik, był to Pigeon. Udając, że ogląda ślady po zamurowanych przewodach elektrycznych, zbliżył się do nas i szepnął:
— Będę potrzebował pańskiej pomocy. Proszę przyjść dziś wieczorem, o siódmej, do gospody „Pod Trzema Psami” w tutejszej wiosce.
To powiedziawszy Pigeon, pogwizdując przez zęby jakąś niewyraźną melodię, znowu wyszedł na górę.
— Ja też. Ja też przyjdę do gospody — mruknęła ciotka Eveline. — Coś mi się widzi, że szykuje się jakaś niezwykła sprawa. Może dostarczy mi więcej emocji niż jazda szybkim samochodem?
— Nie, nie — zaprotestowałem gorąco. — To nie jest sprawa dla kobiety.
— A Yvonne? Ją dopuściliście do tajemnicy? — madame wzięła się pod boki i spojrzała na mnie zaczepnie. — A może uważacie, że ja jestem za stara, hę?
— Ależ nic podobnego, madame — wykręcałem się. — Pigeon jednak tylko mnie zaprosił do gospody.
— Uważam, że postąpił nietaktownie i wyjaśnię mu to dziś wieczorem — burknęła."



— Pigeon? Caramba, porca miseria, czyżbym
miała halucynacje?

fot. kadr z filmu zlotowego


(...)położyłem palec na ustach, dając znak,
aby milczała.

fot. kadr z filmu zlotowego


Udając, że ogląda ślady po zamurowanych
przewodach elektrycznych, zbliżył się do nas

fot. kadr z filmu zlotowego


— Będę potrzebował pańskiej pomocy.
Proszę przyjść dziś wieczorem, o siódmej,
do gospody „Pod Trzema Psami”.

fot. kadr z filmu zlotowego


— Ja też. Ja też przyjdę do gospody
fot. kadr z filmu zlotowego

Zwiedziliśmy tylko krótki fragment, ale podziemia stanowią głęboki labirynt, ciągnący się pod całym wzgórzem zamkowym, z ukrytym wyjściem u podnóża zamku, tzw. tunelem ucieczkowym. Zwiedzając lochy mogliśmy przez chwilę nacieszyć się chłodem, bo na powierzchni było 35oC.
Szczegółem który upodabnia zamek w Loches do książkowego „Orlego gniazda”, jest zielony ogród, jakiego nikt by się nie spodziewał wewnątrz wysokich, średniowiecznych murów. To w tym ogrodzie mogła stać willa w stylu mauretańskim, wybudowana przez Marchanta czyli Fantomasa. Willi co prawda nie ma, ale jak wiemy, Nienacki składał miejsca akcji swoich książek z kilku realnych miejsc. Willa która była inspiracją dla autora, została odnaleziona przez Johna Dee. Jak ustalił, taką właśnie willę miał angielski pisarz Wiliam Somerset Maugham współpracujący w latach 60–tych z „Odgłosami”, pismem w którym w tamtym czasie pisywał Nienacki. Willa znajduje się w miejscowości Saint–Jean–Cap–Ferrat niedaleko Nicei. Podobnie jak w „Fantomasie”, willa Maughama miała także basen.



Willa Maughama
źródło: www.themauresque.com/


Zamek w Loches
fot. Ater


Miasto Loches
fot. Ater


Zamek w Loches
fot. Ater

Na wzgórzu zamkowym w Loches znajduje się jeszcze zamek królewski, właściwie zameczek, w którym zatrzymywali się władcy Francji odwiedzający to miejsce. Tu rezydowała Agnes Sorel, słynąca z urody metresa króla Karola VII. Tu także przybyła Joanna D’Arc aby prosić Karola VII o przyłączenie się do walki przeciw Anglikom. Tego punktu nie zdążyliśmy jednak zaliczyć, bo czas naglił, a w restauracji Georges Sand, czekał na nas obiad.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Czesio1 2018-11-06, 21:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-11-06, 17:53   

Wow! Wreszcie pojawiła się kolejna część relacji z Francji. Brawo TomaszeK! :564:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11456
Wysłany: 2018-11-06, 18:43   

Wyciąłem fragment Twojej relacji TomaszKu bo przed chwilą sprawdziłem, że część kulinarną we francuskich restauracjach ma do opisania Mysikrólik. Zatem zdjęcia z George Sand umieścimy w Jego części. Jak napisze oczywiście :-D
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 1.69 sekundy. Zapytań do SQL: 23