Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Bolesław Prus
Autor Wiadomość
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8528
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-19, 16:45   Bolesław Prus

Myślę, że Prus zasługuje na osobny wątek, zatem zakładam.

"Lalka" na razie mnie zbytnio nie wciągnęła (za dużo polityki, a to temat, którego bardzo nie lubię), ale pierwsze literackie smaczki już zauważam, jak na przykład:

"... trzej subiekci: jeden mizerny blondyn, wyglądający jakby co godzinę umierał na suchoty, drugi szatyn z brodą filozofa a ruchami księcia i trzeci elegant, który nosił zabójcze dla płci pięknej wąsiki, pachnąc przy tym jak laboratorium chemiczne."

Bardzo lubię takie plastyczne opisy. Mam ich już przed oczami. Tych subiektów :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2018-01-19, 16:47, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 897
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-01-20, 11:05   Re: Bolesław Prus

zbychowiec napisał/a:

Nie cierpiałem prozy Prusa w latach szkolnych, dołowała (a właściwie dobijała) mnie. Teraz powoli się do niej przekonuję... Mądry człowiek to był, ten Prus...


Niestety, "przerabianie" książek jako lektur w szkole skutecznie zabija (w większości przypadków, bo oczywiście zawsze znajdzie się jakiś wybitny pedagog) możliwość zachwycenia się daną książką.
Moja mądra Matka czytywała mi jako "wierszyki" fragmenty Pana Tadeusza, dzięki czemu sięgnąłem po niego sam zanim musiałem, i przeczytałem z wypiekami na twarzy. Jakbym zaczął od lektury szkolnej, to pewnie byłoby jak z "Dziadami", które zaczęły mi się podobać już w mocno dorosłym wieku.

A w ramach szkoły i czytelnictwa, przypomniała mi się historyjka. Chyba w III klasie podstawówki Mama została wezwana do szkoły, i jak przyszła, to została powitana informacją: Pani dziecko w ogóle niczego nie czyta!. Mama oczy w słup, bo ja w tym wieku byłem czytelnikiem nałogowym, jak nie miałem literek w zasięgu wzroku to byłem chory, więc Mama z pewną taką nieśmiałością pozowoliła sobie zaprotestować i spytała, skąd taki wniosek. Na co wychowawczyni wyciągnęła kwit z bibilioteki i triumfalnie stwierdziła: Proszę spojrzeć - przez rok żadnych wypożyczeń!. Mama jeszcze próbowała tłumaczyć, że książki mamy w domu, na co wychowawczyni roześmiała się szyderczo i stwierdziła No nie powie mi pani, że wszystkie!. Wszystkich rzeczywiście nie mieliśmy :D , więc Mama poczuła się pokonana.

Dosyć szybko wyszło o co chodzi, mianowicie o współzawodnictwo międzyklasowe, którego jednym z zakresów było "czytelnictwo", rozliczane na podstawie liczby wypożyczonych książek. Więc potem dla świetego spokoju wypożyczałem cokolwiek, trzymałem przez tydzień w domu i zwracałem nie czytając. Mógłbym w sumie czytać, gdyby nie to, że tego, co czytywałem, jakoś nie chcieli mi wypożyczać, tylko jakieś głupoty dla dzieci :D .
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2413
Wysłany: 2018-01-20, 14:26   

Takie czasy. To było tak głupie, że aż śmieszne.

WZtka jest obowiązkowa. Walczymy o Złotą Patelnię
_________________
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5425
Wysłany: 2018-01-20, 19:10   Re: Bolesław Prus

irycki napisał/a:
...wychowawczyni wyciągnęła kwit z biblioteki i triumfalnie stwierdziła: Proszę spojrzeć - przez rok żadnych wypożyczeń!.

No popatrz :-D Ja też dużo czytałem, ale oprócz domowych książek, korzystałem również z biblioteki. Pamiętam, że jak pierwszy raz tam poszedłem (to też chyba była III klasa) i poprosiłem o coś przygodowego, dostałem "Chłopów" (!) i "Podróż za jeden uśmiech". "Chłopów" oczywiście nie tknąłem, a z "Podróży" przeczytałem pierwszy rozdział i poległem. Ale niewiele straciłem, bo w chyba w rok później obejrzałem serial w telewizji.
A wracając do Prusa, pamiętam z tamtego okresu fragment jego opowiadania wydrukowanego w czasopiśmie "Horyzonty techniki dla dzieci", o tarciu. Nie pamiętam jego tytułu, ale chodziło w nim o to, że bohater stwierdził, że tarcie jest niepotrzebne i nazajutrz obudził się w świecie pozbawionym tarcia. Niesamowite, pamiętam to do dziś ! A fascynacja Prusa fizyką i chemią, przejawia się chociażby w umieszczeniu w "Lalce" metalu lżejszego od powietrza. Ktoś to pamięta ? Zgłębiałem później ten temat i ustaliłem, że aluminium, najlżejszy wówczas metal, został odkryty krótko przed powstaniem książki. Zapewne zainspirowało to autora do wymyślenia metalu jeszcze lżejszego.
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4135
Wysłany: 2018-01-20, 19:18   

TomaszK napisał/a:
korzystałem również z biblioteki


Widocznie nie miałeś wszystkich książek w domu, albo czytałeś te dla dzieci :-D
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4135
Wysłany: 2018-01-20, 19:19   

TomaszK napisał/a:
A fascynacja Prusa fizyką i chemią, przejawia się chociażby w umieszczeniu w "Lalce" metalu lżejszego od powietrza. Ktoś to pamięta ?


W sensie, że było coś takiego w Lalce? Tak, ostatnio oglądaliśmy Lalkę i Ania rozważała akurat ten kawałek. W sensie "o co chodziło".
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11012
Wysłany: 2018-01-20, 20:46   Re: Bolesław Prus

TomaszK napisał/a:
A fascynacja Prusa fizyką i chemią, przejawia się chociażby w umieszczeniu w "Lalce" metalu lżejszego od powietrza. Ktoś to pamięta ?

Nie tylko pamięta ale dość często odświeża. Ja bardzo lubię i oglądać Lalkę i słuchać audiobooka. I przyznam się, że zastanawiało mnie skąd u Prusa pojawił się właśnie ten wątek. Ciekawiło mnie skąd czerpał takie wiadomości.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8333
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-01-21, 10:19   Re: Bolesław Prus

zbychowiec napisał/a:
irycki napisał/a:
Niestety, "przerabianie" książek jako lektur w szkole skutecznie zabija (w większości przypadków, bo oczywiście zawsze znajdzie się jakiś wybitny pedagog) możliwość zachwycenia się daną książką.
Moja mądra Matka czytywała mi jako "wierszyki" fragmenty Pana Tadeusza, dzięki czemu sięgnąłem po niego sam zanim musiałem, i przeczytałem z wypiekami na twarzy. Jakbym zaczął od lektury szkolnej, to pewnie byłoby jak z "Dziadami", które zaczęły mi się podobać już w mocno dorosłym wieku.

We mnie konieczność nauczenia się na pamięć pierwszej strony "Pana Tadeusza" skutecznie zabiła chęć lektury. Do dzisiaj go nie przeczytałem (i nie czuję się z tego powodu jakoś gorzej). Z tego, co wiem, o tej książce, to do jej lektury jest potrzebne głębokie zrozumienie kontekstu historycznego i kulturowego. Ja go jeszcze nie mam, ale intensywnie nad tym pracuję i myślę, że już niedługo będę mógł ją przeczytać w sposób kompletnie świadomy.

Mam identycznie jak Ty! Wiele razy zabierałem się ale poległem... Ale może kiedyś, w końcu...
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XVIII XIV 1

 
 
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 897
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-01-21, 10:58   Re: Bolesław Prus

zbychowiec napisał/a:
We mnie konieczność nauczenia się na pamięć pierwszej strony "Pana Tadeusza" skutecznie zabiła chęć lektury

No i właśnie na tym polega problem. Konieczność nauczenia się...

zbychowiec napisał/a:
Z tego, co wiem, o tej książce, to do jej lektury jest potrzebne głębokie zrozumienie kontekstu historycznego i kulturowego.

Zawracanie Wisły kijem! Jakie "głębokie zrozumienie konstekstu", na miłość boską?! Może i bez "głębokiego zrozumienia" jakieś tam niuanse mogą umknąć, ale przecież nie o to chodzi. To należy czytać tak jak powieści "płaszcza i szpady" tyle że napisaną wierszem. Jest romans, jest zatarg rodowy, bitwa, masa humoru... Największą szkodę tej książce przyniosło postawienie jej na piedestale, och, ach, poemat narodowy i świętość, podchodzić tylko na kolanach i w nabożnym skupieniu!
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4135
Wysłany: 2018-01-21, 11:17   

zbychowiec napisał/a:
Z tego, co wiem, o tej książce, to do jej lektury jest potrzebne głębokie zrozumienie kontekstu historycznego i kulturowego.


To jest problem większości lektur szkolnych, które "nie pasują" do wieku i wiedzy czytających. Nie tylko ludzie nie rozumieją tego co czytają ale jeszcze, w wielu wypadkach, szkoła skutecznie obrzydza utwory.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PiTT
Żądny przygód



Dołączył: 26 Kwi 2017
Posty: 650
Skąd: Gd./Tcz.
  Wysłany: 2018-01-21, 19:51   Re: Bolesław Prus

TomaszK napisał/a:

A wracając do Prusa, pamiętam z tamtego okresu fragment jego opowiadania wydrukowanego w czasopiśmie "Horyzonty techniki dla dzieci", o tarciu. Nie pamiętam jego tytułu, ale chodziło w nim o to, że bohater stwierdził, że tarcie jest niepotrzebne i nazajutrz obudził się w świecie pozbawionym tarcia. Niesamowite, pamiętam to do dziś !


Jest to opowiadanie Dziwna historia.

Co do tego wątku science-fiction w Lalce, to rzecz została opisana, niestety tak na gorąco nie wskażę źródeł. Ogólnie jest to świadectwo dużej wiedzy Prusa na temat aktualnych postępów nauki. Wówczas badania związane np. z odkryciami pierwiastków i ich właściwości stanowiły awangardę nauki. Można to prześledzić np. sprawdzając listę laureatów nagród Nobla z tego okresu.
_________________
 
 
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 897
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-01-22, 08:02   

Fascynacja Prusa nauką i techniką to rzecz powszechnie znana. JEśli chodzi o metal lżejszy od powietrza, to wziął się on z przekonania ówczesnych naukowców, że maszyna cięższa od powietrza nie ma szans latać. Balony był już znane, ale balony są bardzo mało praktyczne. No ale gdyby udało się odkryć metal lżejszy od powietrza, to umożliwiłoby to zbudowanie prawdziwych "statków powitetrznych"
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
Vasco
Uwielbia przygody


Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 172
Wysłany: 2018-01-22, 14:40   

Pana Tadeusza czytałem, gdy był lekturą bodaj w 8 klasie. Rówieśnicy narzekali, że to jest niezrozumiałe, ale pewnie powodem było czytanie po całym wersie bez zwracania uwagi gdzie jest kropka albo przecinek. Ja czytałem jak prozę i pewnie dlatego dałem radę. Bardzo mi się podobało.

Poza PT nic Mickiewicza nie trawię :(

Pierwszej strony nie nauczyłem się na pamięć, wydawało mi się, że zadane były tylko 4 pierwsze wersy. Oczywiście dostałem pałę, ale to nie była zbyt wielka cena za oszczędność mojego czasu (bo uczenie się na pamięć idzie mi bardzo źle).
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4135
Wysłany: 2018-01-22, 15:16   

Vasco napisał/a:

Pierwszej strony nie nauczyłem się na pamięć, wydawało mi się, że zadane były tylko 4 pierwsze wersy. Oczywiście dostałem pałę, ale to nie była zbyt wielka cena za oszczędność mojego czasu (bo uczenie się na pamięć idzie mi bardzo źle).


A wiesz, że czasami znajomość pierwszej strony może uratować życie?

_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 57
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 5425
Wysłany: 2018-01-22, 18:13   

Vasco napisał/a:
Pierwszej strony nie nauczyłem się na pamięć, wydawało mi się, że zadane były tylko 4 pierwsze wersy.

Cytat z 40-latka:
- Odrobiłeś lekcje ?
- Mam się tylko nauczyć na pamięć od "Litwo" do "siedzą". :-D

Ja do dziś pamiętam tylko cztery pierwsze wersy.
_________________
 
 
irycki
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 52
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 897
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-01-22, 19:43   

No i to jest własnie wielka krzywda, którą tej książce robi polski system edukacji. Po co, ja się pytam, po jaką ciężką cholerę?! :evil:
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8528
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-22, 22:16   

Nie przesadzacie trochę z tą krzywdą z ramienia systemu edukacji?
Kanon lektur jest jaki jest. Zapewne można byłoby go zmodyfikować, ale ile osób tyle pomysłów na tytuły. Pewne książki po prostu TRZEBA znać, a kto ma nas zmusić do ich przeczytania, jak nie nauczyciele polskiego czy panie z biblioteki? Podejrzewam, że gdyby nie szkoła, to nigdy nie przeczytałabym wielu ciekawych powieści, dramatów czy wierszy. Zatem ja jestem wdzięczna szkołom i uczelni, że pewne tytuły zostały mi narzucone. W wolnych chwilach można czytać książki dowolne, przecież nikt tego nikomu nie broni. Tak też ja robiłam.
Kanon ojczystej literatury znać trzeba, tak jak trzeba znać historię i geografię swojego kraju.
Powiem wprost - podczas mojej szkolnej i uniweryteckiej edukacji nie przeczytałam tylko jednej lektury. JEDNEJ przez te wszystkie lata. "Chłopów". Nie dałam rady przebrnąć przez ten język.
Wszystkie inne przeczytałam w całości. Oczywiście niektóre chętnie i z zapałem, inne mozolnie i denerwując się. Ale uważam, że warto było je wszystkie przeczytać.
Co do nauki fragmentu "Pana Tadeusza" na pamięć. Też chyba przesadzacie. To piękne wersy, warte tego, aby się ich nauczyć i powtarzając je podziwiać melodię języka mickiewiczowskiego.
Poza tym takie zadania świetnie ćwiczą pamięć!
W liceum miałam polonistkę, która wymagała od nas cytatów z każdej lektury i utworu, który przerabialiśmy. Uważała, że kto nie zna cytatu, to nie zna lektury :-D
Ale wiecie, że ja do dzisiaj pamiętam piękne rozbudowane porównania homeryckie, motta do książek itp.?
Kto wie, może właśnie dlatego, że tak chętnie się tego wszystkiego uczyłam, mam do dzisiaj bardzo dobrą pamięć i wszystko łatwo zapamiętuję? ;-)
No, prawie wszystko ;-)

Inną kwestią jest dopasowanie lektury do wieku, ale tu też nie ma złotego środka, bo dzieciaki bardzo się różnią dojrzałością i wiedzą.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2018-01-22, 22:24, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4135
Wysłany: 2018-01-22, 23:21   

Wiem, że zboczyliśmy z Prusa ale dyskusja nie była o tym co kto lubił/nie lubił w lekturach tylko o zasadzie niedopasowania kanonu lektur do wiedzy i możliwości zrozumienia utworów, które są w tym kanonie.

Stosując Twoją teorię Yvonne, czyli patrząc przez pryzmat "ja" - to ja mam odruch wymiotny na wspomnienie Chłopców z Placu Broni, Łyska z pokładu Idy, Anielki, Antka i Janka Muzykanta. Trylogię zaczynałem czytać w podstawówce wielokrotnie i nigdy nie doczytałem, wtedy gdy miałem wystarczającą wiedzę przeczytałem jednym tchem a później czytałem pasjami ulubione fragmenty.
Co to oznacza? Faktycznie nic, oprócz tego, że zupełnie inaczej patrzyłem na literaturę niż Ty.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8528
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-23, 21:07   

Skończyłam pierwszy tom "Lalki".
Całokształtem zachwycona nie jestem.
Są plusy i minusy.

Plusy:
- język i styl, jakim powieść jest napisana - cudo
- genialne opisy ciekawych postaci
- jeszcze wspanialsze opisy sklepu i towarów
- różnorodność tematów pobocznych
- opisy warstw społecznych, ich wad i zalet

Minusy:
- największy minus to dla mnie wątek główny, czyli mdła i cukierkowa miłość Wokulskiego dla Izabeli, która narodziła się nagle, gdy Wokulski ujrzał ją w teatrze
- brak konsekwencji oceny bohaterów: negatywna ocena Izabeli, która wychodząc bogato za mąż ZAPRZEDA się swemu bogatemu mężowi, podczas gdy Wokulski zrobił dokładnie TO SAMO żeniąc się z bogatą właścicielką sklepu, co sam stwierdza
- za dużo polityki i odniesień do sytuacji w polityce światowej

Przyznać jednak muszę, że Prus mnie wielokrotnie rozbawił.
Choćby tu, gdzie jakże trafnie pisze o kobietach słowami Rzeckiego:

"Swoją drogą, niechaj nas Bóg zachowa od damskiej klienteli. Ja może dlatego nie mam odwagi do małżeństwa, że ciągle widuję damy w sklepie. Stwórca świata formując cud natury, zwany kobietą, z pewnością nie zastanowił się, jakiej klęski narobi kupcom."

Podziwiam również jego dystans do swojej profesji:

"... jeden z mówców (musiał być literat, bo gadał dużo i bez sensu) ..."
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4135
Wysłany: 2018-01-23, 21:18   

Yvonne napisał/a:
- brak konsekwencji oceny bohaterów: negatywna ocena Izabeli, która wychodząc bogato za mąż ZAPRZEDA się swemu bogatemu mężowi, podczas gdy Wokulski zrobił dokładnie TO SAMO żeniąc się z bogatą właścicielką sklepu, co sam stwierdza


Chyba należeli do innych warstw społecznych i to co przystało Wokulskiemu nie musiało być akceptowalnym w wypadku Izabeli.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Mysikrólik
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 42
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 2413
Wysłany: 2018-01-24, 12:25   

Yvonne napisał/a:
- największy minus to dla mnie wątek główny, czyli mdła i cukierkowa miłość Wokulskiego dla Izabeli, która narodziła się nagle, gdy Wokulski ujrzał ją w teatrze


Yvonne, przecież to takie romantyczne. :027:
_________________
 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11012
Wysłany: 2018-01-24, 12:50   

Yvonne napisał/a:
- największy minus to dla mnie wątek główny, czyli mdła i cukierkowa miłość Wokulskiego dla Izabeli, która narodziła się nagle, gdy Wokulski ujrzał ją w teatrze

Tak mnie korci Yvonne, żeby zapytać czy Wy Kobiety przypadkiem nie o takiej właśnie miłości marzycie? :-)
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 1759
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2018-01-24, 13:11   

Pamiętam z liceum opisując te książkę dzieliliśmy treść na elementy romantyczne i pozytywistyczne. I ja muszę przyznać, że romantyzm w tej książce tez mnie męczył, ale ta druga strona książki była już ciekawa.
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 45
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8333
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-01-24, 13:22   

Czesio1 napisał/a:
Yvonne napisał/a:
- największy minus to dla mnie wątek główny, czyli mdła i cukierkowa miłość Wokulskiego dla Izabeli, która narodziła się nagle, gdy Wokulski ujrzał ją w teatrze

Tak mnie korci Yvonne, żeby zapytać czy Wy Kobiety przypadkiem nie o takiej właśnie miłości marzycie? :-)

:564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XVIII XIV 1

 
 
Hertel
Żądny przygód


Dołączył: 30 Sty 2017
Posty: 642
Wysłany: 2018-01-24, 21:40   

Yvonne napisał/a:

- brak konsekwencji oceny bohaterów: negatywna ocena Izabeli, która wychodząc bogato za mąż ZAPRZEDA się swemu bogatemu mężowi, podczas gdy Wokulski zrobił dokładnie TO SAMO żeniąc się z bogatą właścicielką sklepu, co sam stwierdza


Ale intencje miał raczej inne niż Izabela. Nie chcę dosłownie cytować, bo drugi tom przed Tobą. I bardzo interesująca dyskusja właśnie o sile pieniądza, między kilkoma osobami, które z różnych powodów uległy tej sile.
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8528
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-28, 23:36   

Jakoś mi nie idzie :-/
Przeczytałam 100 stron drugiego tomu i tak mnie nudzą te opisy wewnętrznych rozterek Wokulskiego! Męczą mnie okropnie.

Chyba robię przerwę i zacznę czytać "Dagome Iudex".
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8528
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-29, 21:32   

Wciągnęłam się jednak!
Muszę przyznać, że moimi ulubionymi rozdziałami tej powieści są "Pamiętniki starego subiekta". Oraz te rozdziały, kiedy Wokulski przebywa w Paryżu.
W ogóle stwierdzam, że gdyby wyciąć te mdłe opisy miłości do Izabeli, byłaby to rewelacyjna książka!
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Hanka
Żądny przygód
Hanka


Wiek: 47
Dołączył: 05 Maj 2014
Posty: 808
Skąd: Brześć Kujawski
Wysłany: 2018-01-29, 21:50   

Yvonne napisał/a:
Wciągnęłam się jednak!
Muszę przyznać, że moimi ulubionymi rozdziałami tej powieści są "Pamiętniki starego subiekta". Oraz te rozdziały, kiedy Wokulski przebywa w Paryżu.
W ogóle stwierdzam, że gdyby wyciąć te mdłe opisy miłości do Izabeli, byłaby to rewelacyjna książka!

ja pamiętam że akurat "Pamietniki" opuszczałam sądząc że nie stracę za wiele gdy ich nie poznam, trochę smęcił ten Ignacy Rzecki. Ten wielki romantyk i pracowity marzyciel lubił Napoleona ;-)
_________________
 
 
Yvonne
Moderator



Wiek: 40
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8528
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-29, 21:54   

Hanka napisał/a:

ja pamiętam że akurat "Pamietniki" opuszczałam sądząc że nie stracę za wiele gdy ich nie poznam, trochę smęcił ten Ignacy Rzecki. Ten wielki romantyk i pracowity marzyciel lubił Napoleona


No tak, trochę smęci momentami.
Ale ogólnie to są najeciekawsze rozdziały :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 42
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 11012
Wysłany: 2018-01-30, 17:46   

Hanka napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Wciągnęłam się jednak!
Muszę przyznać, że moimi ulubionymi rozdziałami tej powieści są "Pamiętniki starego subiekta". Oraz te rozdziały, kiedy Wokulski przebywa w Paryżu.
W ogóle stwierdzam, że gdyby wyciąć te mdłe opisy miłości do Izabeli, byłaby to rewelacyjna książka!

ja pamiętam że akurat "Pamietniki" opuszczałam sądząc że nie stracę za wiele gdy ich nie poznam, trochę smęcił ten Ignacy Rzecki. Ten wielki romantyk i pracowity marzyciel lubił Napoleona ;-)

Ja z pamiętników Rzeckiego nie przepadałem tylko gdy opisywał historię pobytu na Węgrzech. I te potyczki wojenne, to te fragmenty serialu, które mi nie podchodzą. Natomiast rola Rzeckiego zagrana w Lalce przez Bronisława Pawlika jest po prostu genialna. te wszystkie ruchy, gra słowami, mimika, po prostu GENIALNE!
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.51 sekundy. Zapytań do SQL: 15